OPZZ przeciw dyskryminacji w pracy
We wtorek przewodniczący centrali OPZZ (Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych) powołał nowe stanowisko - pełnomocnika ds. gejów i lesbijek. Funkcję objął Adam Rogalewski - prawnik i przedstawiciel OPZZ w brytyjskiej centrali związkowej Unison.
-Pomysł (na utworzenie stanowiska pełnomocnika - przyp. red.) powstał już pewien czas temu - wtedy nie było jednak odpowiedniej osoby, która mogłaby się tego podjąć - mówi w rozmowie z IS Adam Rogalewski.
-To jest cześć naszej polityki, by różne grupy społeczne i zawodowe mogły być reprezentowane w związku - tłumaczy nowy pełnomocnik.
Choć polski Kodeks Pracy zakazuje jakichkolwiek form dyskryminacji, Adam Rogalewski przyznaje, że problem, szczególnie wśród osób homoseksualnych, nadal jest powszechny.
-Zdarzają się różne sytuacje, choćby zwolnienia z pracy. Pełnomocnik to pierwszy krok na drodze do tego, by geje i lesbijki mogli być aktywnymi członkami OPZZ i by ich interesy też były reprezentowane.
Oprócz bezpośredniego kontaktu z osobami, które zaznały dyskryminacji w miejscu pracy, nowy pełnomocnik ma też działać na rzecz ogólnej poprawy świadomości pracowników i pracodawców na tematy związane z dyskryminacją.
-Planujemy międzynarodową konferencję nt. sytuacji gejów i lesbijek w pracy podczas przyszłorocznej Europride w Polsce - zdradza Rogalewski.
Związki zawodowe działają przede wszystkim na rzecz poprawy sytuacji społecznej i ekonomicznej pracowników. Mają także wpływ na kształt tworzonego w Polsce prawa, uczestnicząc w posiedzeniach tzw. Komisji Trójstronnej wraz z rządem i organizacjami pracodawców. OPZZ, w ramach którego powstało stanowisko pełnomocnika ds. gejów i lesbijek, jest jedną z największych centrali związków zawodowych w Polsce. Zrzesza około 700 tysięcy pracowników.
(mk)
Pozdrawiam ciepło i dzięki za dyskusję:)
Myślę,że nie ma sensu już wypisywać swoich argumentów,przykładów.Mamy po prostu odmienne poglądy i tyle.
Jak byłeś dyskryminowany w pracy z powodu twojej seksualności,to jest mi przykro ,życzę tobie lepszego szefa.
Co do ekonomii wolę nie zgłębiać się w ten temat - po prostu (co nie jest tajemnicą) nie wierzę w istnienie jedynie słusznej wersji doktryny ekonomicznej (będącej stosowaną nauką społeczną), a jakiekolwiek prezentowane z pełną poczucia posiadania wiedzy tajemnej dogmaty przyjmuję z dystansem, bo na każdy argument obojętnie której szkoły ekonomicznej (keynesizm, marksizm, monetaryzm etc.) można znaleźć kontrargumenty. To nie portal ekonomiczny tylko LGBTQI więc skupiam się na tych kwestiach, które środowisko powinny w jakiś sposób łączyć. Każde działanie każdej organizacji w kierunku równości przyjmuję z życzliwością, nawet, gdyby podobnego pełnomocnika powołał PKPP Lewiatan, który sądzę, że nie zna się na gospodarce, ale nie forsuję tej opinii ;)
Od tego jest ten pełnomocnik, żeby sprawdzać czy kwestie seksualności mają wpływ na ew. dyskryminację w pracy. Znam przykłady, gdzie w kraju rzekomo zagwarantowanej prawnie równości płci dochodzi do przypadków np. molestowania seksualnego czy nierówności płacowych (*tzw. gender pay gap, czyli różnica między zapłatą za tę samą pracę między kobietami a mężczyznami) wynosi w Polsce 20% i od czasu transformacji rośnie. Szef nie musi pytać o orientacje, bo "defaultowo" jest się uznawanym za hetero i w wielu wypadkach orientację się ukrywa, nie stawia się zdjęć partnerki/partnera etc. Niestety przekonanie, że przy zatrudnieniu liczą się jedynie kompetencje nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością, czego przykładem pytanie przez pracodawców kobiet (niezgodnie z prawem) o to, czy planują mieć dziecko. Dobrze, że taki pełnomocnik powstaje i zobaczymy, jakie będą rezultaty jego działania, bowiem samo powstanie urzędu jest tylko dobrym sygnałem.
A co do pełnomocnika ds. blondynek - to dość standardowa próba ośmieszenia rozwiązań, które wpisują się w europejskie standardy i np. całe działy zw. zaw. zajmujące się kwestiami niekoniecznie tradycyjnie z nimi związanymi. Powiem jasno i wyraźnie - jeśli istniałyby realne powody sądzić, że blondynki/leworęczni/czarnoocy czy jakakolwiek inna grupa byłaby dyskryminowana, to powołanie jakiejś komórki organizacyjnej z ową dyskryminacją walczącej, raportującej naruszenia prawa, zasady równości etc. byłoby uzasadnione. Takie powody istnieją tak przy sytuacji kobiet w społeczeństwie, jak i osób LGBT - rzecz jasna moim skromnym zdaniem.
Ps.Niestety wiedza polskich zz o ekonomii i gospodarce jest bardzo ograniczona.
Oczywiście szanuję twoje zdanie i akceptuję je.
Pytanie jest jedno słyszałeś,czy ktoś z pracy wyleciał z powodu,że jest hetero,homo czy bi-seksualny?
A może ktoś jest aseksualny i wylatuje z tego powodu z pracy?
Trochę brzmi to śmiesznie no nie?
Nie wisziałem jeszcze takiej firmy gdzie szef pyta o orientację seksualną,może mi wskażesz taką?
Cóż ja jestem przekonany,iż umiejętności się liczą i nikogo z szefostwa nie interesuje kogo masz czy nie masz czy jesteś homo czy bi czy hetero.
Niestety jak gej wylatuje z pracy tłumaczy się najczęściej,że jest dyskryminowany i to jest jasne,bo musi się jakoś wytłumaczyć,nie chce się przyznać,że nie umi tego robić albo po prostu niezbyt dobrze pracuje.
Bo skoro można dyskryminować oboby homo to może wprowadźmy pełnomocnika ds. brunetek albo blondynek.Może ktoś z pracy wyleciał właśnie za kolor włosów?
Kościół nigdy nie byłby tak silny bez wsparcia związków zawodowych,upolitycznionych na dokładkę.Nie posiadają one podstawowej wiedzy ekonomicznej i właściwie teoria Marksa i Lenina jest wg nich jak najbarziej prawidłowa...
Ps.Wiesz akurat mam własne zdanie i nie potrzebuję mediów by wyrabiać swoją opinię.Może ty wyrabiasz swój światopogląd przez media np. czytając Trybunę Ludu?
Ale te ich standarty są naprawdę bardzo oddalone od europejskich,delikatnie mówiąc.
Nie wiem więc czemu się cieszyć z tego rzecznika,najlepiej niech każdy sam będzie swoim rzecznikiem i reprezentantem.
"
To proponuję pojechać do Bułgarii,Rumunii,Litwy,Łotwy lub na Węgry....
A na zachodzie też nie jest tak różowo jak się wszystkim wydaje no może w Holandii,ale na pewno nie wszędzie.
Tak naprawdę mi się nie zdarzyło spotkać z jakąś nietolerancją mimo,że wcale nie ukrywam,że jestem gejem,ani też się tym nie chwalę...poprostu.