Kościół wprowadza w życie nowe przepisy
Zgodnie z zapowiedziami kościół katolicki wprowadził w życie przepisy, które mają uniemożliwić osobom homoseksualnym otrzymywanie święceń kapłańskich. Takie osoby nie są według władz kościoła w stanie nawiązać prawidłowych relacji z wiernymi. Zakazem objęto także osoby, które mają skłonności homoseksualne, choć nie ulegają im.
Nie ustalono dokłanie wytycznych co do sposobu "wykrywania" odmiennej orientacji seksualnej. Czy wystarczy plotka? Czy potrzebny będzie materiał zdjęciowy?
Wprowadzony zakaz to próba uciszenia licznych skandali seksualnych, w które uwikłane były osoby duchowne. Trudno nie zadać sobie pytania, dlaczego kościół nie potrafił konsekwentnie wyjaśnić afer ostatnich lat i zamiast pociągnąć winnych do odpowiedzialności szuka kozła ofiarnego, któremu można przypisać wszystkie grzeszki tego świata.
(ro)
Teraz wracamy do zakazu wyswięcania Gejów przez KK. Czy komuś się wydaje, że to jest tak naprawdę problem gejów? Nie, to jest sprawa tylko li wyłącznie Kościoła Katolickiego bo jest na świecie jeszcze kilka innych Kościołów którzy potrafia z Gejami sie dogadać. Jednak wracając do wspomnianego problemu w Polsce, jesli młody chłopak jest Gejem i poczuje prawdziwe powołanie to zakaz wyświęcania szybko mu to "powołanie" wybije z głowy i chłopaczyna zajmie się czymś ciekawszym niż bycie księdzem, albo poszuka innego Kościoła (przypadek prawdziwego powołania). Kościół Katolicki nie jest jak wiadomo demokratyczny i takimi przepisami pokazuje, że ludzie nie są równi, jest wszechmądry Papież, jego urzędnicy i wszyscy inni, szara ciemna katolicka masa (owieczki) i przejdźmy nad tym do porządku dziennego :)
Wątpię też żeby jakikolwiek ksiądz miał dobry kontakt ze swoimi owieczkami, czy to heteryk czy gej. Ksiądz to jako duchowny to nie jest zwykła osoba i wierni wcale tak bardzo im nie ufają. Każdy doznał uczucia, że księdza interesują szczegóły zycia intymnego z innych powodów niż duchowe. Sam to sprawdziłem i tego doświadczyłem.
Dobra, wystarczy. Ponoć homoseksualiści są wyjątkowo wręcz inteligentni; powinniście więc zrozumieć, o co mi chodzi.