"Bez Ciebie moje życie jest nic nie warte... Z tobą świat wydaje się piękniejszy... <3 <3 <3". Radek wrzucił na swego insta tak podpisaną fotę, na której przytulają się w trójkę - z psem wielorasowym Bąblem i Marcinem. Następnego dnia dostaje zakaz grania na organach w kościele i służenia do mszy przy ołtarzu.
Obaj chłopcy są głęboko wierzący. Radek jest miłośnikiem muzyki sakralnej, organistą w kościele jezuitów w Szczecinie, uczestnikiem grup modlitewnych. Działa też w Chórze Akademii Morskiej.
Na Facebooku robi się szał, zarówno na wallu jak i w wiadomościach i na grupowych czatach. Radek usuwa konto i zakłada nowe - dodając do przyjaciół tylko te osoby, które okazały się prawdziwymi przyjaciółmi.
Dwa dni potem proboszcz, nawet nie osobiście, ale przez koleżankę, przekazuje swemu byłemu już organiście, że zabrania mu przychodzenia na spotkania, a także zaleca spowiedź i porzucenie narzeczonego. (Ślub zaplanowany jest na następne lato i ma być na Maderze).
Spotykam się z chłopakami. Są wciąż w szoku i bólu, że ludzie których znali i z którymi czuli się bezpieczni, tak ich potraktowali. Kiedy opowiadają o sytuacji, mają łzy w oczach.
- Jesteśmy osaczeni, jakbyśmy byli najgorsi. W czym jesteśmy gorsi od księży pedofili?
- Czuję się, jakbym kogoś zabił. A przecież my nikomu w niczym nie szkodzimy.
Radek pokazuje rozmowy z czatu grupy "Litania do Najświętszego Serca Jezusa", której był członkiem. Jedna z osób informuje wszystkich o "zagrożeniu dla księży i Kościoła Katolickiego" z powodu ujawnienia "ekscesów homoseksualnych".
W większości uczestnicy "Litanii" biorą kolegę w obronę, dziwiąc się, że ludzie młodzi, mający dostęp do netu, umuzykalnieni - a zatem wrażliwi, cyt.: "pitolą średniowieczne farmazony", które już wkrótce także w Polsce przestaną być głoszone. Cytują też papieża Franciszka ("Geje są dziećmi Boga"). Cieszą się, że ich bliźni znalazł miłość. "Bóg też się cieszy, mówię Ci". "Bądź szczęśliwy i nie patrz na tych, którym to szczęście przeszkadza". "Szacun za odwagę".
No ale nie wszyscy. "Radku, czy granie w kościele katolickim nie kłóci Ci się moralnie w serduszku" - pyta złośliwie ktoś i słyszy ripostę: "księżom z tejże opcji jakoś się nie kłóci, więc dlaczego Radkowi musi?".
Najbardziej zajadły jest dyskutant o twinkowej urodzie, który wjeżdża w środek dramy na białym koniu: "wtydze sie kurwa tego ze w tej litani jestem! [pisownia oryginalna]. bo ty postanowiles swoje dolegliwosci upublicznić! Najpierw zrobic loda publicznie sie do tego przyznawac chwalic i propagowad. a potem isc na msze grac i śpiewać PANIE JEZU .!".
(Tu pragnę zauważyć że post na IG obejmował jedynie przytulanie i wyznanie miłości. Aktywności takie jak fellatio, chełpienie się lub zachęcanie do pójścia tą samą drogą, są ekstrapolacjami pochodzącymi wyłącznie z imaginacji interlokutora. Typ skojarzeń świadczy o zawartości umysłu.)
Uczestnicy "Litanii" wchodzą z nim w polemikę. Proszą o zachowanie szacunku - bo "po prostu człowiek to jednak jest człowiek", ale otrzymują ripostę: "Ostentacyjne zachwalanie grzechu i sianie zgorszenia?... Do tego mam mieć szacunek?".
"Nie ma ludzi lepszych i gorszych" - "Owszem, ale miłosierdzie nie jest dla tych, którzy nie chcą zerwać z grzechem". Twink upiera się, że dla dobra Radka i w trosce o jego zbawienie nie tylko może, ale wręcz powinien go "napominać".
Swoją drogą jest to wygodne podejście: wyłączanie spod podmiotowości etycznej osób, które nie zgadzają się z doktryną; zmuszanie do jej uznania "dla ich dobra, by uchronić przed potępieniem wiecznym". Jeszcze kilkaset lat temu, argumentując dokładnie w ten sposób delegowano nieposłusznych na stosy by skonali w męczarniach.
Oczywiście musiał się tu pojawić cytat z Księgi Kapłańskiej: "Nie będziesz obcował z mężczyzną tak, jak się obcuje z kobietą. Jest to obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli".
Kolejne ciekawe zjawisko psychologiczne: katolicy z całej tej księgi najbardziej przejmują się tym właśnie fragmentem. Ani będąc w Kościele, ani już poza nim nie spotkałam się z próbami wprowadzenia w życie innych zawartych w tej księdze nakazów Boskich:
- palenia na ołtarzu krów i owiec jako ofiara dla Boga, z której bardziej jadalne kawałki trafiają do kapłanów;
- zakaz spożywania świń, zajęcy, tłuszczu zwierzęcego, rzeczy zawierających krew, a także sów, dudków i bocianów;
- zakaz pracy, także domowej, w sobotę;
- zakaz seksu w czasie miesiączki, dotykania osoby krwawiącej lub jej pościeli;
- obowiązku rytualnego oczyszczania się po seksie, okresie czy porodzie (procedura obejmuje złożenie w ofierze dwóch ptaków, którym kapłan ukręca łebki);
- zakaz wykonywania funkcji kapłańskich przez osoby z niepełnosprawnościami czy złamanymi kończynami;
- "Ktokolwiek złorzeczy ojcu albo matce, będzie ukarany śmiercią. Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią i cudzołożnik, i cudzołożnica";
- "Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. W jaki sposób ktoś okaleczył bliźniego, w taki sposób będzie okaleczony";
Ale też takie miłe socjalistyczne pomysły: "Jeżeli brat twój zubożeje i ręka jego osłabnie, to podtrzymasz go. Nie będziesz brał od niego odsetek ani lichwy. Nie będziesz mu dawał pieniędzy na procent."
Radek cytuje natomiast Jezusa: "Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych." (Mt 12, 7)
Marcin: "Nie chcą człowieka zrozumieć, oceniają. Po co w ogóle mają swoją opinię o naszym życiu? Powiedziałbym im: "Jak Ci się nie podoba, idź swoją ścieżką, nie patrz w moją stronę".
Tak na marginesie, z mojego zaangażowanego katolickiego dzieciństwa i młodości, kiedy brałam udział w licznych duszpasterstwach i działaniach, nie przypominam sobie, by ktoś został wyrzucony ze wspólnoty i dostał bana na przychodzenie za takie rzeczy jak: alkohol, narkotyki, przemoc wobec własnych dzieci lub żony. Polscy neonaziści, którzy otwarcie stosują przemoc wobec grup uznanych przez nich za wrogów, są goszczeni i chwaleni na Jasnej Górze w Częstochowie, przez biskupa białostockiego i tak dalej. Wobec tych zachowań Kościół ma wyrozumiałość czy wręcz uznanie. A za miłość można być wykluczonym i straszonym piekłem. Tak, jakby Biblia nie była pełna słów o tym, że Bóg jest miłością. No ale uczniowie Chrystusa, głosiciela miłosierdzia i obrońcy mniejszości i wykluczonych, mają inną hierarchę wartości.
“Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach.” (Mt 7,15n)
- Połowa organistów to geje - mówi Radek. Ale jeden z nich, mimo że jest z branży, napisał mi: "chcesz się taplać w gejowskim gównie? Ale nie ze mną".
- Nie wszyscy duchowni są tacy - zastrzega jednak. - Jeden znajomy ksiądz powiedział mi: "nie przejmuj się, skup się na miłości do Marcina".
Ale nie możemy powiedzieć, który to ksiądz, by mu nie zaszkodzić. Ci duchowni, którzy stoją po stronie miłości, chowają się w cieniu i milczą; natomiast głoszący że LGBT to zaraza, grzmią o tym z ambon. Nawet zaangażowani świeccy w większości potępiają homofobię, a nie homoseksualność - ale też nie wyjdą z tym poglądem na forum publiczne.
A może by było warto? Wtedy pomoglibyście uratować swych braci i siostry w Chrystusie od ostracyzmu, krzywdy, depresji, samobójstw i przemocy. Nie tylko tych dorosłych, ale także dzieci, nastolatki.
"Dzieci zabijać nie wolno".
Poniedziałek, 07.02.2011 "Tęczowy doktorant"
Wtorek, 29.11.2005 Gej nie może zostać księdzem
Czwartek, 14.03.2002 Szczecin: Konferencja na temat tolerancji
Piątek, 02.02.2001 Papież mówi "Nie!" gejowskim małżeństwom
Poniedziałek, 13.03.2023 Przed nami pierwszy Ogólnopolski Dzień Widoczności Osób Transpłciowych
Dokładnie tak samo jest z pedofilią wśród księży.
Widzę, czuję i mam własne zdanie...
Chłopaki kochajcie się i róbcie swoje jak do tej pory. Niech ci co zwą się porządnymi ludźmi walą się ze swoim sumieniem .
Robicie dobrą robotę bo pokazujecie, że każda miłość jest piękna. Trzymam za was kciuki.
Człowiek, który nie pozwoli się tak traktować, zmieni instrument na podobny, nikt nie powiedział, że można mieć w życiu wszystko. Nie jest to nigdzie gwarantowane. Zawód można zmienić "ot tak" i żyć szczęśliwie wśród ludzi nam życzliwych.
Można grać na organach Hammonda, regale (względnie pozytywie), a ostatecznie na syntezatorze Mooga.
Wendy Carlos tylko by się ucieszyła.
Ech. To tak jakbyś szukał faceta, a ja bym Ci zaproponował dildo...
Skoro znasz tyle instrumentów, to jednak powinieneś być świadomy, że to nie to samo co prawdziwe organy.
Można grać na organach Hammonda, regale (względnie pozytywie), a ostatecznie na syntezatorze Mooga.
Wendy Carlos tylko by się ucieszyła.
czyli podzielasz pogląd wielu proboszczów - "byle miało klawiaturę i może uchodzić za organy"? organy piszczałkowe to organy piszczałkowe, a reszta to... no cóż.
Można grać na organach Hammonda, regale (względnie pozytywie), a ostatecznie na syntezatorze Mooga.
Wendy Carlos tylko by się ucieszyła.