Kościół nie chce homoseksualistów w sutannach
Agencje prasowe donoszą z Watykanu o trwających tam pracach nad dokumentem, który uzasadnić ma całkowite wykluczenie osób homoseksualnych jako kandydatów do stanu duchownego. Jest to bezpośrednia reakcja Kościoła katolickiego na ujawnione w ostatnich miesiącach skandale obyczajowe z udziałem duchownych. W Stanach Zjednoczonych, w Europie Zachodniej - ale także w Polsce - głośno było o pedofilach w sutannach. Kilka diecezji w USA zmuszonych zostało do zapłacenia ofiarom księży lubieżników wielomilionowych odszkodowań.
Kościół katolicki definiuje homoseksualizm jako orientację "obiektywnie nieuporządkowaną" oraz jako "zranienie". Oficjalna doktryna głosi, że nie sama orientacja, lecz "czyny homoseksualne" są grzechem. Jednak z licznych wypowiedzi hierarchów - ostatnio arcybiskupa Gocłowskiego w Gazecie Wyborczej - wnosić można, że wystarczy by u kandydata na księdza stwierdzono skłonności homoseksualne aby drzwi do seminarium zostały przed nim szczelnie zamknięte. Kandydaci poddawani mają być testom psychologicznym.
Jak informuje agencja KNS, watykański dokument o wykluczeniu gejów przygotowywany jest przez Kongregację do Spraw Wiary i Kongregację ds. Wychowania Katolickiego. Jeszcze w tym miesiącu mają być gotowe ekspertyzy, sporządzone przez teologów, prawników i innych specjalistów. Jak słychać, dokument stwierdza, że z powodu swego "zranienia", osoby homoseksualne nie są w stanie sprawować funkcji kapłańskich, co dyskwalifikuje je jako kandydatów do seminariów. Jak dotąd nie wiadomo, co Watykan zrobi z gejami, którzy zostali już wyświęceni i "sprawują posługę kapłańską". Z uwagi na ich ogromną liczbę i zajmowane w hierarchii stanowiska będą pewnie pozostawieni w spokoju. Jest też mało prawdopodobne, by Watykan zajął się sprawą celibatu, czyli narzuconego duchownym katolickim zakazu aktywności seksualnej.
W Polsce do stanu duchownego należy około 50 tysięcy osób. Jest to ogromna, bezproduktywna armia , porównywalna z kadrą oficerską wojska, liczebnością personelu służby zdrowia lub urzędników państwowych różnych szczebli. Nikt nigdy nie robił badań, jaki procent księży i zakonników jest "obiektywnie nieuporządkowanych", przyjmuje się jednak że procentowo jest ich znacznie więcej niż w jakiejkolwiek innej grupie społecznej. Kościół nie uczynił też żadnej próby rozgraniczenia pomiędzy homoseksualizmem kapłanów a występującą wśród nich pedofilią (skłonnością do dzieci) i wyjaśnienia jej przyczyn. Dotychczasowa strategia polegała na ukrywaniu przypadków pedofilii i chronieniu sprawców przestępstw, popełnianych na nieletnich.
(JM)
Małe sprostowanie:
Celibat jest to nie związywanie się z drugą osobą. Księża nie składają ślubów czystości, robia to tylko zakonnicy. Każdy kto postępuje według własnego sumienia, może być o siebie spokojny.
1. Chyba nie płacono odszkodowań księzom - lubieżnikom, a ich ofiarom.
2. Skoro nie przeprowadzono badań dotyczacych procentu księży i zakonników "obiektywnie nieuporządkowanych", to nie mozna przyjmować, że procentowo jest ich znacznie więcej niż w jakiejkolwiek innej grupie społecznej. Podobnie można by zasugerować, że skoro tzw. "tirówki" to prostytutki zdobywające klientów na tzw. "stopa", to większośc kobiet "łapiących stopa" to prostytutki.
3.I na koniec: Czyni się zarzut, że "Kościół nie uczynił też żadnej próby rozgraniczenia pomiędzy homoseksualizmem kapłanów a występującą wśród nich pedofilią (skłonnością do dzieci) i wyjaśnienia jej przyczyn". Otóż nie ma co rozgraniczać czegoś, co już samo w sobie jest rozgraniczone, inne. Ten zarzut raczej powinien być zaadresowany do tych, którzy większość duchownych uważają za homoseksualistów i pedofilów zarazem. I nie jest zadaniem Kościoła wyjaśnianie przyczyn homoseksualizmu czy pedofilii, a jedynie korzystanie z wyników badań właściwych ku temu nauk.
Pozdrawiam
Dies4
Ilość chętnych do seminariów i zakonów spada w zastraszającym tempie. Kościół nadal będzie przyjmował każdego chętnego z maturą, byle tylko ten spełniał warunki formalne (opinia proboszcza/katechety, świadectwa chrztu i bierzmowania). Do tego prościutki egzamin wstępny z religii... i już.
Watykańskie prawodastwo jest tylko po to, by stworzyć pozory walki z pedofilami, ale tak naprawdę nic się nie zmieni. Gdyby z grona księży usunąć wszystkie osoby o skłonnościach homoseksualnych (niekoniecznie "praktykujących"), obawiam się że zostałaby mała garstka.
Przez 4 lata byłem uczniem (skądinąd bardzo dobrej) szkoły prowadzonej przez zakonników i naprawdę wiem, jak wygląda codzienne życie w klasztorze...