Kto jest winny? Homoseksualiści!
Trwające w Watykanie od wtorku nadzwyczajne posiedzenie w sprawie skandali seksualnych z udziałem katolickiego kleru, doprowadziło do zaskakującego wniosku: wszystkiemu winni są geje! Podczas jednak, gdy polska prasa - nie wyłączając Gazety Wyborczej - pełna jest klakierskich komentarzy na temat wypowiedzi papieża Jana Pawła Drugiego, media na całym świecie publikują komentarze, ostro krytykujące kościelną pragmatykę, zapewniającą faktyczną nietykalność przestępcom w sutannach.
Niewygodne dla Kościoła jest nie tylko zdarcie z niego świętoszkowatej zasłony i odsłonięcie tuszowanych przez lata niegodziwości, lecz także dyskusja o kwestiach tak fundamentalnych, jak celibat lub dyskryminowanie kobiet. Wydaje się także, że kościelni purpuraci kompletnie nie rozumieją tego, co się dzieje w szeregach duchowieństwa. Wyobrażają sobie, że jeśli nie dopuści się do seminariów i święceń osób o skłonnościach homoseksualnych, problem molestowania zniknie. Przykład takiego naiwnego rozumowania dał przewodniczący konferencji biskupów USA, biskup Daniel Gregory z Belleville. Podczas konferencji prasowej powiedział on: "Musimy zapobiec, by wśród księży dominowali homoseksualiści. Powstaje wrażenie, że w seminariach panuje atmosfera homoseksualna. Heteroseksualni klerycy czują się odrzuceni. Musimy zapewnić, by nasi seminarzyści byli zdrowi pod każdym względem."
Amerykańska gazeta "Washington Post" cytuje wyniki badań, z których wynika, że od 30 do 50 procent amerykańskich księży posiada skłonności homoseksualne. Jeśli to prawda - to mając na względzie prowadzoną przez Watykan antygejowską krucjatę można założyć, że Kościół katolicki w tym kraju przestanie niebawem istnieć. Rzecznik Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro-Valls powiedział niedawno, że jeśli Kościół może unieważnić małżeństwo zawarte z gejem, to może także unieważnić święcenia gejowskiego kapłana.
W niemieckim tygodniku "Der Spiegel" ukazał się wywiad z Uta Ranke-Heinemann, która jest znanym teologiem i krytykiem instytucjonalnego Kościoła. Powiedziała ona, że "celibat jest całkowicie nienaturalny. Nienaturalna samotność, na którą skazani są księża powoduje poszukiwanie ciepła i uczucia - co czasem prowadzi na manowce." "Księża-geje bronić będą pazurami swego naturalnego biotopu "- mówi niemiecka teolog. "Watykan jest pozbawionym kobiet terrrarium z wieloma homoseksualistami. Kto nie ma na koncie miłostek z kobietami, tego szansę na awans są wyższe. Naczelną zasadą kleru jest unikanie skandali z kobietami" - mówi Uta Ranke-Heinemann. I dodaje: "Struktura Kościoła katolickiego sprzyja promowaniu homoseksualizmu."
Od redakcji: Obserwując kościelno-seksualny skandal nie można oprzeć się wrażeniu, że w szeregach kleru toczy się swoista bitwa pomiędzy posiadającą ogromne wpływy i znaczenie sutannowo-homoseksualną mafią a heteroseksualną większością. Bezprzykładna kariera arcybiskupa Paetza potwierdza dobitnie istnienie takiej mafii w Watykanie i poza nim. Zaś nienawiść heteroseksualnych księży do księży-gejów jest faktem, potwierdzonym w wielu wypowiedziach kościelnych dostojników.
Materiał przygotowali: MR, GR-M, PS, JM