Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
TOP Sport LGBT Profile i ogłoszenia Marsze Równości 2026 Kino LGBT Coming out
Piątek, 01.11.2002 12:22

Tekst w obronie gejów w Gazecie Wyborczej

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Stanisław Podemski: "Za kraty ich!"

Kilka dni temu, w Gazecie Wyborczej ukazał się kolejny tekst w obronie polskich gejów i lesbijek. Jest to felieton znanego publicysty Stanisława Podemskiego pod tytułem "Za kraty ich!". Usilnie zalecamy lekturę!

"Pod koniec 1987 r. TVP emitowała sensacyjną na owe czasy rozmowę. Odwrócony tyłem do kamery młody człowiek zwierzał się ze swej miłości do mężczyzny ("Mam chłopaka. Pozostaję w pięknym i udanym związku"), wyrażał przekonanie, że już wkrótce nie będzie musiał ukrywać ani swej twarzy, ani nazwiska. Odnotowywał rosnącą stopniowo, na razie tylko w dużych miastach, tolerancję wobec homoseksualistów. Mówił jednak także, że władze nie zamierzają zgodzić się na powstanie stowarzyszenia reprezentującego interesy lesbijek i homoseksualistów ani nawet dyskotek i klubów, w których mogliby spotykać się, porozmawiać, spędzić razem czas bez obawy potępienia, strachu, szyderstwa. Interesujące jest, że kluby takie istniały w NRD, bardziej przecież policyjnej i totalitarnej niż PRL. Patronował im Kościół ewangelicki.

W tym samym czasie ukazała się w USA książka pt. "Co piąty", której już sam tytuł obrazował wielkość mniejszości seksualnych, a treść obalała niejeden mit - np. że skłonność do tej samej płci to właściwość zdarzająca się jedynie wśród środowisk intelektualnych i artystycznych (pisano tu na przykład, że pierwszymi klientami gejów-prostytutek są mleczarze tuż po porannej pracy).

Do końca PRL stosunek do homoseksualistów wyznaczały w głównej mierze poglądy Milicji Obywatelskiej. Uważano, że jest to środowisko, w którym znacznie częściej niż w innych rodzi się zbrodnia (zabójstwa, rabunki), wymaga więc stałej penetracji, szpiclowania, różnorakich nacisków. Policyjne zatrzymywanie, branie odcisków palców, robienie fotografii to była codzienność geja i rozmówca TVP padał nieraz sam ofiarą tych praktyk. Nawet ówczesny komendant główny MO generał Józef Bejm, z którym miałem okazję wówczas rozmawiać na ten temat, podzielał takie poglądy "kryminologiczne" i aprobował towarzyszące im postępowanie podległego aparatu. Nic więc dziwnego, że jeszcze w 1988 r. oficer gdańskiej milicji powiedział "Sztandarowi Młodych" otwarcie i z żalem: "Gdyby homoseksualizm był karany, wiedziałbym już, co z tym zrobić". Była to tęsknota za uchylonym w 1970 r. przepisem karnym z 1932 r. ustanawiającym odpowiedzialność karną (do trzech lat pozbawienia wolności) za tzw. prostytucję homoseksualną. Przypominano też przy każdej okazji głośne w latach 70. zabójstwo zamożnej starszej pani dokonane z inspiracji człowieka ze środowiska artystycznego przez jego młodocianego kochanka. Wynik był taki, że wiele wykształconych, młodych, zdolnych osób, wykorzystując możliwości wyjazdu w 1980 i 1981 r., opuściło na zawsze kraj.

Dwie okoliczności wymusiły zmianę w polityce władz prowadzonej wobec gejów i lesbijek. W kraju pojawiły się pierwsze przypadki zachorowań na AIDS, a i rozmiary narkomanii, dotąd wstydliwie skrywanej (pierwszy alarmujący raport jej poświęcony nie przebił się przez cenzurę) odwróciły nieco uwagę władz i opinii od życia "kochających inaczej". Jednocześnie stało się jasne, że prześladowanie homoseksualistów szczególnie zagrożonych tą chorobą, wpędzanie ich do podziemia nie będzie sprzyjać ujawnianiu i zwalczaniu AIDS, ale przeciwnie - utrudni pracę epidemiologów. Nie tyle więc uznanie dla praw człowieka ratyfikowanych przez Polskę w 1977 r. w wyniku konferencji helsińskiej, ile widmo zarazy wymusiło zmianę polityki z represyjnej na profilaktyczno-medyczną.

W lipcu 1987 r. Sąd Najwyższy wydał przełomowy dla ochrony prywatności (także gejów) werdykt, w którym czytamy: "Odciski palców, zdjęcia wolno robić tylko osobom podejrzanym o przestępstwo, a więc którym prokurator przedstawił już zarzuty popełnienia konkretnego przestępstwa".

Czy już wówczas padł cały mur uprzedzeń i pogardy odgradzający gejów i lesbijki od społeczności, w której żyją? Dziś mają swe stowarzyszenia i kluby, wydają pisma, policja nie depcze im po piętach i nie robi z nich kryminalistów, ale przecież wrześniowa dyskusja toczona w "Gazecie Wyborczej" wykazała, że niejedna jeszcze przetrwała w nim nieskruszona, twarda cegła."

Cytowany felieton Stanisława Podemskiego ukazał się w Gazecie Wyborczej 26/27 października 2002.

(red)
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
AIDS dyskryminacja felieton Gazeta Wyborcza Gdańsk Historia historia Józef Bejm Media milicja Polska prawa człowieka PRL Sąd Najwyższy Społeczeństwo Stanisław Podemski Sytuacja osób homoseksualnych w PRL Telewizja Polska
Powiązane
Obraz Wtorek, 15.11.2005 20-lecie akcji "Hiacynt" Obraz Środa, 01.06.2005 "Gejowska strona" we wtorkowym wydaniu "Wyborczej" Obraz Środa, 27.02.2013 Wielka Falkowska Obraz Środa, 07.02.2007 Gej, wieloryb i prawa człowieka Obraz Poniedziałek, 25.06.2012 Gejerel
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się