Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 25.06.2012 00:00

Gejerel

Podziel się Tweetnij Skomentuj (5)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (5)

PRL z innej strony

Minęło niewiele ponad dwadzieścia lat od kiedy rozpadł się twór zwany Polska Rzeczpospolita Ludowa, a ta epoka wydaje się równie odległa i zmitologizowana jak dwudziestolecie międzywojenne czy czasy rozbiorów. Można odnieść wrażenie, że geje i lesbijki wówczas nie istnieli. Słowa „gej” faktycznie nie było, królował „pedał”, a sam temat średnio funkcjonował w świadomości społecznej. Pojedyncze książki, kilka filmów z ciotowskimi epizodami, dobrze ukryte kluby, artykuły w specjalistycznych pismach na temat zboczeń płciowych i kryminogennych środowisk – wyobrażamy sobie, że tak to właśnie wyglądało, dostrzegane przez grupkę najbardziej zainteresowanych, niewidoczne dla reszty.

Minęło niewiele ponad dwadzieścia lat od kiedy rozpadł się twór zwany Polska Rzeczpospolita Ludowa, a ta epoka wydaje się równie odległa i zmitologizowana jak dwudziestolecie międzywojenne czy czasy rozbiorów. Można odnieść wrażenie, że geje i lesbijki wówczas nie istnieli. Słowa „gej” faktycznie nie było, królował „pedał”, a sam temat średnio funkcjonował w świadomości społecznej. Pojedyncze książki, kilka filmów z ciotowskimi epizodami, dobrze ukryte kluby, artykuły w specjalistycznych pismach na temat zboczeń płciowych i kryminogennych środowisk – wyobrażamy sobie, że tak to właśnie wyglądało, dostrzegane przez grupkę najbardziej zainteresowanych, niewidoczne dla reszty. 6 lipca 1980 roku Krystyna Kofta zapisała w swoim dzienniku: „Na Starym Mieście, na wątróbkach, w knajpie pedalskiej. Oficjalnie zwykła knajpa, ale rzeczywiście sporo przystojniaków kręcących tyłkami, że nasza Wiercidupka może się schować. Odpoczywam, a tym razem Taylor i Dru są na linii strzału, oni są obiektem, spojrzenia, machania ręką, stawiania kolejek”. Tak to wyglądało z perspektywy heteroseksualnej pisarki, spojrzenie osób homoseksualnych było zapewne nieco inne. Jak im się żyło? Różnie, także tak jak jednemu ze znajomych Grzegorza Musiała, którego opisał pisarz w swoim dzienniku: „ciemnowłosy, wąsaty Marek, kiedyś chuligan, nawet kryminalista, dziś mąż, który ťnienawidzi swej żonyŤ. Ojciec dwóch córeczek, które ťkocha tylko przy wódceŤ i tylko wśród Drogich Nieznajomych, ku którym ma ťniespożyty pociągŤ. - Nie mogę się z tym pogodzić, nie mogę, nienawidzę siebie – leje łzy. - To jest okropne, to jest... - zastanawia się chwilę i nagle zdumiewa nas precyzyjnym słowem - …to jest gorzkie. Okropnie gorzkie” (26 I 1982).

Może kluczem jest słowo „gorzki”? „Gorzki fiolet” - taki tytuł nosił drugi artykuł o homoseksualizmie opublikowany w polskiej prasie powojennej. Był rok 1981, a autorka to Barbara Pietkiewicz, publicystka „Polityki”. Jak pisał Paweł Kurpios, „Gorzki fiolet” szybko zyskał status kultowego: „wspomina się wręcz o tym, że co celniejsze fragmenty odczytywano na głos w trakcie specjalnie zorganizowanych sesji lektorskich”. Dlaczego to właśnie artykuł Pietkiewicz zapisał się w zbiorowej pamięci, a nie wcześniejszy o osiem lat tekst Tadeusza Gorgola „Homoseksualizm a opinia” z „Życia Literackiego”? Czy zdecydowała o tym siła i poczytność „Polityki”, czy też po prostu dopiero w 1981 r. polscy homoseksualiści byli gotowi na przyjęcie artykułu o sobie? Pod względem treści oba teksty są do siebie zaskakująco podobne, najpierw jest rys historyczny (Grecja!), potem przedstawienie sytuacji współczesnej, wreszcie apel o tolerancję i zastrzeżenie, aby z przywilejami nie przesadzić. W obu homoseksualizm oznacza mężczyznę. Najważniejsza różnica to płeć autora i autorki. Wszystko wskazuje na to, że w przypadku Gorgola mamy do czynienia z pseudonimem, za to Pietkiewicz nie musi się skrywać za wymyślonymi nazwiskami, poruszenie kwestii przez kobietę nie „demaskuje” jej jako homoseksualistki. Nie zmienia to faktu, że oboje musieli się rytualnie odciąć od tematu, jeden z ostatnich akapitów u Pietkiewicz brzmi: „Homoseksualiści domagają się specjalnych, chroniących ich ustaw, jak te które uchwalono dla Murzynów i kobiet. Wraz z tolerancją rośnie sprzeciw społeczny wobec tych żądań. Tolerancja nie może oznaczać aprobaty ani przyznania specjalnych uprawnień”. Na jakie to „specjalne uprawnienia” mogli liczyć geje i lesbijki w roku wprowadzenia stanu wojennego? Nie jest tajemnicą, że przez cały PRL pociąg do osób tej samej płci był postrzegany przez pryzmat słabości, jako czynnik który ułatwi złamanie i zwerbowanie danej jednostki przez Służbę Bezpieczeństwa. Jedną z takich historii przytacza w dzienniku Grzegorz Musiał: „[Józio] opowiada o swym znajomym z Gdańska, lekarzu czy adwokacie, bardzo pięknym, o którym bezpieka wiedziała, że jest ťtakiŤ. Przesłuchiwano go przez parę dni, po kilkanaście godzin dziennie – chcieli mieć przez niego ťwejście w środowiskoŤ. Nic nie powiedział, nic nie podpisał, w nagrodę dali go do celi recydywistów, gdzie pięciu drabów gwałciło go jeden po drugim. Józio widział się z nim niedawno. Mówi: ťTo już jest zupełnie zrujnowany człowiekŤ.” (5 II 1982).

Historia tego i podobnych mu mężczyzn ciągle nie zainspirowała do szerszych badań na temat mechanizmu funkcjonowania osób homoseksualnych w PRL-u. Przyjęta perspektywa skupiająca się na nienormatywności seksualnej, wymusiłaby opowieść o Polsce sprzed kilkudziesięciu lat nieco inną niż obowiązująca, dobrze już znana, z banalnymi podziałami na PZPR i Solidarność, Wałęsę i Jaruzelskiego, walczący naród i uciskający go obóz władzy. Chociaż każdego roku setki młodych ludzi rozpoczyna studia historyczne, opublikowane teksty podejmujące temat homoseksualności w Polsce Ludowej można policzyć na palcach jednej ręki. Z publikacjami książkowymi jest jeszcze gorzej, po prostu ich nie ma. Przez ponad dziesięć lat wydawnictwo Trio firmowało serię „W krainie PRL”, która miała być spojrzeniem na tamten okres od strony społecznej, alternatywnym dla historii proponowanej przez IPN. Tytułów ukazało się w sumie 63, lecz choć monografii doczekał się samochód „Syrenka”, zanalizowano scenę rockową i ruch syjonistyczny, a nawet ruch turystyczny, żadna z książek nie została poświęcona przemianom w dziedzinie seksualności, nie mówiąc już o mniejszościach seksualnych. Najlepiej pokazuje to horyzont myślowy polskich historyków, nawet tych liberalnych, nie związanych nie skrajną prawicą, pozornie dalekich od ideologii IPN-u. Siłą rzeczy także osoby wówczas żyjące mają problemy z podsumowaniem, czym była wszelka nienormatywność seksualna, często poprzestają na opisaniu pojedynczych anegdot, których byli świadkami bądź bohaterami. Jak dotąd chyba tylko Kindze Dunin udało się dotknąć istoty sprawy, gdy w „Zadymie” wspominała sytuację sprzed lat: ”Homoseksualizm istniał i jednocześnie nie istniał. Kiedy dorastałam, zdarzało mi się to i owo z koleżankami. Jeden z moich pierwszych chłopaków wyznał mi, że przede mną kochał się w koledze z klasy. Inny kumpel znowu opowiadał, jak to nie mógł poradzić sobie z pewnymi sprawami, więc poszedł do seksuologa. Seksuolog spojrzał mu głęboko w oczy i zaprosił na weekend na Mazurach. Znałam bardzo samotnych mężczyzn, o których wiedziałam, że są homoseksualistami, oraz żonatych, których powszechnie plotkowano, że wolą chłopców. [...] wszystkie te doświadczenia i informacje pojawiały się na chwilę i natychmiast znikały. Nie powodowały żadnej zmiany myślenia. Nie prowokowały do żadnych pytań. Książeczki o zboczeniach sobie, a życie sobie. Wszystko to też działo się gdzieś w ukryciu, pod skórą tak zwanej normalności. Dopiero dziś wiem, że emancypacja polega właśnie na ujawnianiu niejawnego, a ja dorosłam w czasach przedemancypacyjnych”. Moim zadaniem było pozbierać „okruchy” o homoseksualizmie, które pojawiały się w PRL-u, nie układając się wówczas w żadną całość. Zobaczyć, w jaki sposób ten temat funkcjonował w przestrzeni publicznej, szczególnie w jej masowym wymiarze. Co można było przeczytać w popularnym czasopiśmie, czy wydawanych w ogromnych nakładach książkach, obejrzeć w kinie, usłyszeć przy okazji głośnego procesu sądowego. Okazuje się wówczas, że świadectw z epoki jest całkiem sporo, nienormatywność płciowa istniała zawsze, a problemem jest raczej sposób konstruowania pamięci historycznej, tego co jest „ważne” i warte zapamiętania.

PRL formalnie trwał od 1952 do 1989 roku. Zbyt długo, by udawać, że tego okresu nie było lub że dziś już nie mamy z nim nic wspólnego. Czytając ówczesne teksty okazuje się, że stykamy się z dobrze znaną opowieścią, w której homoseksualizm oznacza zagraniczną modę przed którą trzeba się bronić, bo silne lobby wymusza coraz większe przywileje. Wbrew pozorom ten dyskurs nie jest tworzony na bieżąco jako reakcja na zmieniającą się sytuację - powstał w latach 70. i 80. XX wieku i pokutuje do dziś. W międzyczasie zmieniło się niemal wszystko, ale dla wielu gej to wciąż pan Czesio (Czesław Majewski) z kabaretu Olgi Lipińskiej. Także dlatego, że nigdy potem nie zaistniała postać homoseksualisty w równie popularnym programie ani serialu, a te, które powstały nie były znakiem kroku naprzód, choć minęło 35 lat od pierwszego pojawienia się Czesia na ekranie telewizora. Zgadzają się także inne części „układanki”. Wciąż obracamy się w męskocentrycznej opowieści, lesbijki „nie istniały” - najwyżej jako erotyczna fantazja albo część narracji więzienno-obozowej. Także w przypadku transpłciowości mamy do czynienia z sytuacją w której wciąż od nowa kolejne osoby rozpoczynają polską historię „zmiany” płci. Okazuje się więc, że o ile życie mniejszości seksualnych zmieniło się diametralnie w ciągu tych kilkudziesięciu lat, o tyle w dyskursie publicznym wciąż operuje się tymi samymi kliszami. Można zresztą odnieść wrażenie, że także dla polityków okres PRL stanowi w tej kwestii swego rodzaju wzór. Kolejne opcje rządzące po '89 r. homoseksualizm widziały jedynie w sferze prywatnej, jako niechciany temat, którym nikt nie chciał się zajmować. Ideałem byłby brak poruszenia tej kwestii w kontekście politycznym w jakiejkolwiek formie. Jednocześnie zadbano, by nie przesadzać z „przywilejami”. Dlatego w Konstytucji RP uchwalonej w 1997 r. znalazł się zapis o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny, choć na poważnie nie odbyła się jeszcze żadna debata o związkach partnerskich - siłą rzeczy społeczność LGBT nie podnosiła także kwestii małżeństw jednopłciowych. Homoseksualizm pozostał straszakiem, takim samym jakim był w latach 70. dla premiera Piotra Jaroszewicza.

Fragment wstępu książki „Gejerel. Mniejszości seksualne w PRL-u” Krzysztofa Tomasika, która 25 czerwca br. ukazała się nakładem wydawnictwa Krytyki Politycznej.

Książkę zamówić można już także w sklepie Prideshop.pl!
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (26)
musette la-pluie joydivision hyypia pixel endenemo beerson tomaisin saigteoir
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (5)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
piotrk
02.07.2012 22:09 piotrk (58) Poznań
Szanowny Panie Krzysztofie! Gratuluję nadzwyczaj udanej książki, w której nie tylko udało się Panu dotrzeć do sedna, ale sprawił Pan wiele przyjemności rzeczowym oglądem czasów, których Pan nie pamięta, ale ja i wielu moich przyjaciół już trochę tak. Przy tym umiejętnie pominął Pan rzeczy oczywiste, o których wielokrotnie było już głośno, a odnalazł tyle ciekawostek zapomnianych, lub prawie niezauważonych wcześniej. Życzę dalszego, równie udanego, badania obszarów, na które wielu boi się wejść. Piotr Corto
cytuj zgłoś 1 2
qwertyqwerty
26.06.2012 9:34 qwertyqwerty (50)
"Chociaż każdego roku setki młodych ludzi rozpoczyna studia historyczne, opublikowane teksty podejmujące temat homoseksualności w Polsce Ludowej można policzyć na palcach jednej ręki..."
No bo to jest temat dosyć poboczny, z jednej strony mało interesujący dla ogółu, z drugiej to co za różnica, czy ktoś miał kłopoty z bezpieką ze względu na to, że był homo, czy dlatego, że miał kochankę i był ofiarą szantażu systemu?
cytuj zgłoś 1 1
Ikona
25.06.2012 22:43 piotrek89
Stek bzdet i oszczerstw pod adresem PRL. Tyle powiem.
cytuj zgłoś 1 7
Ikona
25.06.2012 20:14 g_sand
raczej jest to mniej naciągane :))), z pewnością kupię :)))) pozdrawiam wszystkich.
cytuj zgłoś 0 0
shrubbery
25.06.2012 14:58 shrubbery (35) Warszawa
Oby było mnie naciągane, niż homobiografie.
cytuj zgłoś 1 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Barbara Pietkiewicz dyskryminacja emancypacja Gdańsk Gejerel. Mniejszości seksualne w PRL-u Grzegorz Musiał Historia historia Krytyka Polityczna Krzysztof Tomasik Kultura literatura pamięć historyczna Polityka Polska PRL reportaż socjologia Społeczeństwo Służba Bezpieczeństwa Warszawa
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 23.11.2009 Białe plamy polskiego ruchu gej&les Obraz Środa, 27.02.2013 Wielka Falkowska Obraz Środa, 14.04.2010 Historia zapisana w życiorysach Obraz Piątek, 20.07.2012 Pierwiastek obcości Obraz Czwartek, 07.08.2008 Gejowskie księgi utracone
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się