Felieton Agnieszki Graff w "Gazecie Wyborczej"
Kolejny ważny głos w sprawie praw mniejszości seksualnych. Tym razem "Gazeta" opublikowała obszerny felieton dr Agnieszki Graff (UW) o stosunku obecnej władzy do praw mniejszości. Autorka nawiązuje do artykułu Tomasza Terlikowskiego, który ukazał się 1 lutego w "Rzeczpospolitej".
"Przygody podręcznika Kompas pokazują stosunek budowniczych IV RP do praw człowieka w UE. Nie jest to stosunek przychylny - prawa człowieka kojarzą się z lewicową propagandą, a wszystko co europejskie z komuną(...) Terlikowskiego śmieszy też problem dyskryminacji. "Jednym z elementów tego projektu jest walka o prawa prześladowanych mniejszości seksualnych" - szydzi, sugerując za pomocą quasi-cytatu, że podręcznik posługuje się komunistyczną nowomową. Cóż - w Polsce żyje kilkumilionowa grupa osób dyskryminowanych z powodu homoseksualnej orientacji. Zapewniam, że można się przejąć ich losem z pobudek innych niż chorobliwa nostalgia za minionym systemem. Na przykład dlatego, że są to nasi współobywatele(....)
Dzieci, które nie chodzą na religię, przesiadują w szkole na schodach, nie zaś na lekcjach poświęconych ochronie mniejszości narodowych czy wolności słowa. Ze szkół bywają wyrzucani nauczyciele, którzy przyznają się do orientacji homoseksualnej - z naszych (także ateistów) podatków opłaca się zaś katechetów(...)"
Więcej w dzisiejszym (07.02) wydaniu "Gazety Wybroczej" a od jutra także na stronie www.gazetawyborcza.pl.
(ro)
Mnie osobiście bawi /już tylko bawi/ to, że uczniowie albo mają zbyt mocny albo zbyt słaby stosunek emocjonalny do religii, żadnego umiaru ... kiedy przed laty wprowadzano do szkół religię moje koleżanki robiły sobie makijaz w ostatnich ławkach, bo była to ostatnia lekcja w piątek, co robili koledzy już nie pamiętam bo ja nie chodziłem na religię.
Cała sprawa jest o tyle zabawna, że bardzo fair wyszedł z niej ksiąd prowadzący religię bo tylko raz czy dwa zapytał się kto nie chodzi na religie i wyraził nadzieję na nawrócenie - więcej komentarzy nie było, natomiast były jakies wywyższające się spojrzenia innych rodziców i wychowawców na wywiadówkach w szkole.