List do redakcji Innej Strony
Chciałbym za Waszym łaskawym pośrednictwem zainicjować na szerszym forum gejów i lesbijek akcję podawania w czasie nadchodzącego narodowego spisu powszechnego informacji o
narodowości gejowskiej. Pomysł wydawać się może wielu osobom bezcelowy a nawet szkodliwy, pozwolę sobie jednak przedstawić ewentualne zalety tej akcji.
Poprzedni powszechny spis ludności odbył się w Polsce w 1988 roku, w minionych realiach ustrojowych i obyczajowych. Kolejny, można przypuszczać po dotychczasowej częstotliwości spisów, będzie mieć miejsce nie wcześniej niż za dziesięć lat. Organizacja spisu wiąże się ze znacznymi obciążeniami dla budżetu państwa, poprzedzana jest uchwalaną przez Sejm ustawą.
Wyniki spisu będą z pewnością często przytaczane (a ich wymowa być może uwzględniana) w decyzjach podejmowanych przez administrację rządową, samorządy, firmy prywatne. Skoro w prawie polskim pojęcie "homoseksualności" zdaje się zupełnie nie występować, zaś formularze spisowe nie obejmują pytań o orientację seksualną, nad czym nie boleję zbytnio, milczenie oficjalnych danych statystycznych na temat orientacji seksualnych będzie zapewne wykorzystywane przeciwko nam, w celu bagatelizowania zjawiska.
Są mi znane, i to chyba za pośrednictwem "Innej strony", przykłady dodawania do listy narodowości nowej, określanej jako "queer", przez około szesnaście tysięcy osób w Wielkiej
Brytanii. Podobne zjawiska miały też miejsce we Francji, dlaczego nie miałyby mieć miejsca w Polsce? Na stronie internetowej Głównego Urzędu Statystycznego (www.stat.gov.pl) zapoznałem się z głównym formularzem spisowym (formularz A, można "ściągnąć" go w formie dokumentu nsp-a.pdf), który w pytaniu 33. brzmi: "Do jakiej narodowości się Pan(i) zalicza?", po czym następuję objaśnienie, by narodowości nie utożsamiać z przynależnością państwową, obywatelstwem. Pytanie kładzie nacisk na subiektywną decyzję osoby ankietowanej i ma
formę pytania otwartego, nie polega więc na wyborze z zamkniętej listy narodowości. Nie stoi więc chyba nic na przeszkodzie, by idąc w ślady Brytyjczyków nie wpisać w wolne kratki
słowa "queer".
Sygnalizuję jednocześnie te trudności albo niejasności, które dotychczas w mojej propozycji dostrzegłem.
1. Nie wiem, w jaki sposób GUS będzie opracowywać te dane; być może odpowiedź zostanie zakodowana w sposób, który spowoduje wrzucenie jej do zbiorczego, nic nie mówiącego worka "inne".
2. Być może rachmistrzowie będą naciskać na osoby ankietowane,
by podawały taką a nie inną odpowiedź na to pytanie.
3. Część osób ankietowanych, zwłaszcza zamieszkujących w małych gminach lub znających rachmistrza będzie, słusznie zresztą, nie dowierzać zachowaniu tajemnicy statystycznej przez rachmistrza, a nawet osoby wprowadzające dane do bazy i opracowujące je na poziomie lokalnym (np. oddział terenowy Wojewódzkiego Urzędu Statystycznego).
4. Nie wiem, czy obecnie prawodawstwo polskie represjonuje odejście od narodowości polskiej, co w niektórych przypadkach miało miejsce przed pięćdziesięciu kilku laty, chociaż myślę, że
jest to problem tylko spekulatywny.
5. Na dłuższą metę szkodliwa może stać się próba szufladkowania nas w ramach mniejszości dostrzeganych przez prawo w Polsce, jak mniejszości narodowe, etniczne i religijne, które jednak nie opisują istoty mniejszości seksualnych; gazety prawicowe już od kilku lat ostrzegają przez "sektą pedałów".
Z drugiej strony od kilkunastu lat co najmniej istnieje międzypaństwowy ruch Queer nation, którego zakres jest zbliżony do zakresu wyznaczanego przez wyrażenia "osoba homoseksualna"
i "osoba biseksualna" (choć nie jest z nimi tożsamy!). Pojęcie narodowości nie jest ostrym terminem, nie definiuje go nigdzie prawo polskie, zaś próby wymuszenia na Państwie Polskim działań przeciwko osobom nawołującym do dyskryminacji ze względu na orientację seksualną kończą się, mimo kilkukrotnych odwołań, fiaskiem, jak sprawa Kampanii przeciw Homofobii i ILGCN przeciwko Biskupowi Pieronkowi.
6. Można obawiać się, chociażby z powodu braku rozpowszechnienia tej akcji lub nieznajomości ruchu Queer w Polsce (mimo artykułów przybliżających go, zamieszczanych także na "Innej stronie"), rażąco niskiej liczby tychże odpowiedzi. Liczby tej nie warto będzie wykorzystywać przez naszych aktywistów, czego nie będzie można powiedzieć o ideologicznych przeciwnikach. Wszak ubiegłoroczna Parada Równości zgromadziła, wedle górnych szacunków, tylko 300 osób.
Aby osłabić przynajmniej tą ostatnią obiekcję, zachęcam do popularyzacji idei w formie Państwa artykułu albo publikacji na "Innej stronie" urywków z mojego listu, zachowujących jego ogólną wymowę.
Z wyrazami szacunku
Arkadiusz Roszkowski
Może np. właśnie QUEER.
Potem może się okazać, że ileś tam osób jest narodowości QUEER, ileś tam FAGOT, ileś tam GAY, ileś tam GEJ itd. ;-))
Tak czy inaczej, razem z partnerem zdecydowaliśmy podać w 03/A, 7-03: "partner/konkubent". Ale zastanawialiśmy się czy nie można podać 02: "Mąż" ;-)