W piątek Sejm
przyjął ustawę o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania.
"Jest to ustawa bardzo słaba. Jej przyjęcie oznacza, że Polska będzie w Unii Europejskiej jednym z krajów o najgorszych rozwiązaniach prawnych w tym zakresie. Ustawa zapewnia jedynie ochronę iluzoryczną i symboliczną" - powiedział PAP
Krzysztof Śmiszek, szef grupy prawnej działającej przy Kampanii Przeciw Homofobii oraz Wiceprzewodniczący Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.
392 posłów poparło ustawę minister Radziszewskiej, pięcioro było przeciwko, czterech wstrzymało się od głosu.
O negatywnej ocenie ustawy przez organizacje pozarządowe, w tym LGBT,
pisaliśmy dużo w ostatnich miesiącach. Projektowi zarzucano m.in. wybiórcze potraktowanie kwestii antydyskryminacyjnych, błędy merytoryczne. Z dużą krytyką spotkał się też pomysł by kompetencje niezależnego urzędu antydyskryminacyjnego, który powinien powstać, przypisano Rzecznikowi Praw Obywatelskich:
"Jest to rozwiązanie złe. Podobne istnieje w Czechach, na Łotwie, Cyprze, w Grecji i doświadczenie pokazało, że nie działa najlepiej. Dla RPO to zadania dodatkowe, poboczne. W pozostałych krajach UE funkcjonują już niezależne urzędy antydyskryminacyjne" -
powiedział w wywiadzie dla IS Śmiszek.
Elżbieta Radziszewska, której biuro pracowało nad projektem, jest bardzo zadowolona z przyjęcia ustawy przez Sejm:
"Cieszę się, że udało się uchwalić ustawę dobrze chroniącą osoby dyskryminowane i zgodną z naszą konstytucją" -
powiedziała dla PAP Radziszewska, podkreślając równocześnie, że dzięki ustawie, nad którą prace trwały 5 lat, udało się spełnić wymogi Unii Europejskiej, ze strony której nie grożą nam już sankcje.
(md)
Każdy kraj ma własną historię i własną specyfikę społeczną, a geografia nie ma tu nic do rzeczy. Widać to też na podstawie potężnych różnic pomiędzy Polską a jej sąsiadami. Jeśli to jest dla ciebie wyznacznik nowoczesności, to przypomnę, że poparcie dla jakiejś formy uznania prawnego związków osób tej samej płci jest w Polsce prawie 20% niższe niż w Czechach. Dopóki bawimy się w cyrk pod nazwą "demokracja" jest to argument decydujący.
griffo:
griffo:
Nie twierdzę, że geje i lesbijki mają życie usłane różami i nikt ich nie prześladuje, tylko że ten świat jakoś tak działa, iż każdy za coś dostaje wp***dol: nie gra w piłkę z kumplami, nie ma dziewczyny, jest łysy, niski, gruby, ma dobre oceny w szkole, albo świetnie idzie mu/ jej w robocie. Szara, bezbarwna większość zawsze i wszędzie próbuje dokopać wszystkim, którzy w jakikolwiek - pozytywny lub negatywny - sposób się wyróżniają i mniejszości seksualne nie są tu żadnym wyjątkiem, więc też nie uważam, że powinni korzystać ze specjalnej ochrony. Żeby tak twierdzić wcale nie trzeba być "albo hetero fanem JKM, albo sfrustrowanym kryptopgejem" (cokolwiek to oznacza), wystarczy logicznie myśleć i znać historię. Bo przywileje i specjalne traktowanie przez władze zwykle w dziejach wywoływały zawiść, a w dalszej konsekwencji - nienawiść. Więc zamiast odgórnego zmuszania społeczeństwa do tolerancji wolę poczekać na zmianę świadomości, która sprawi, że przez większość będziemy postrzegani jako tacy sami ludzie. W tym celu jednak większość musi wiedzieć jak wiele z ich dzieci, braci, sióstr, kumpli, przyjaciół, znajomych nie jest hetero i widzieć codzienne życie każdego/ każdej z nich u boku ukochanej osoby. A to znacznie trudniejsze i bardziej wymagające niż krzykliwe parady, postulowanie spec-ustaw i urzędów, lansowanie w branżowych klubach i przedstawianie otoczeniu nowej "miłości" co kilka tygodni.
W Australii kontakty seksualne między mężczyznami zostały zalegalizowane dopiero w l. 1975-97 (dla porównania, w Polsce - 1931 r.). Dzisiaj prawo w tym kraju uznaje związki nieformalne, a w kilku stanach daje możliwość ich sformalizowania. Jednocześnie zdecydowana większość społeczeństwa (w proporcji 2:1) domaga się pełnego równouprawnienia wszystkich par i jest to postulat popierany dość niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania i sytuacji materialnej (tylko w grupie osób powyżej 50 lat głosy rozkładają się po równo). Oczekiwaniom społeczeństwa sprzeciwia się natomiast establishment 2 głównych partii politycznych. Piszę o tym, bo po tysiąckroć wolałbym opisaną sytuację niż choćby najbardziej rozbudowane ustawodawstwo antydyskryminacyjne, stado urzędników do ochrony, małżeństwa homo, a przy tym społeczeństwo takie jak teraz. Ale zmiany nastawienia społecznego nie dokona żaden urząd ani ustawa.
"dobry gej - martwy gej" - to jest hate speach, ktory nadaje z ust gosci do gospodarzy parady rownosci. cale szczescie, ze nie doszlo do wymiany koszulek. jesli uwazasz, ze hate speach nie istnieje, to podejrzewam, ze jestes albo hetero fanem JKM, albo sfrustrowanym kryptopgejem. jak juz chcesz wyrobic sobie wlasne zdanie i byc oryginalnym, to wykaz sie chociaz spstrzegawczoscia.
griffo:
yhy, a wycieranie sobie oczu frazesami, ze homoseksualizm to zboczenie i choroba umyslowa, ze wraz z legalizacja zwiazkow homoseksualnych nadejdzie koniec cywilizacji (o tym tez pisalam i "nie bede sie powarzac", bo mam nowe tipsy i mi zal) zawsze wyciskala mi lzy z oczu jak saga Pily o nauczaniu ludzi uczuc wyzszych i czlowieczenstwa porzez bolesne i wymyslne tortury ;].
wg mnie czyni zycie niemozliwym brak prawa do zawarcie zwiazku partnerskiego, do dziedziczenia majtku, spadku, prawa do odbierania listu z poczty partnera na dowod osobisty, itp. dla spolecznosci LGBT. to tez sa polacy, a wg ciebie nie zasluguja na swoje prawa. tu nie chodzi o to, zeby nie spoliczowac geja za to, ze powiedzial: "twoja stra wpierd... bigos widlami". tylko chodzi o to, aby zylo im sie lepiej w kraju w ktorym sie urodzili, ktorego szanuja za niezmordowana historie i charyzme wobec takich mocarstw jak 3Rzesza czy ZSRR, czy zeby jakas 70letnia babcia-lezbijka z radiem nastawionym na "Antyradio", nie byla prawnie zmuszona do opuszczenie domku, na ktory przez 30 lat skaldala sie razem ze swoja kobieta (pomijam juz testament i inne przypadki, bo chodzil mi o sam przyklad).
"polskie wladze" (przegiales), moj drogi panie, zachowywalyby sie jak politycy, ktorzy wobec panstw maja jedynie interesy a spoleczenstwu "robia dobrze", a nie - jak duchowni, ostoje "moralnosci". politycy nie zapewnialiby najpierw byt swoim rodzinom a pozniej spleczenstwu. wg mnie, politycy po latach nauki, studiow, mgr, prof, hab. ,itp. powinni miec wizje, pomysl i ochote na rozwiazywanie potrzeb 3RP, biorac pod uwage nowoczesnosc XXI wiecznych pradow umyslowych i naukowych.
@achal, "nic, co ludzkie,..."
Cieszy mnie okrutnie, że polskie władze podchodzą z takim dystansem do acquis communautaire, bo pełne wdrożenie tych kretynizmów (100 tys. stron!) uczyniłoby życie niemożliwym. Szkoda tylko, że to jedno z nielicznych odstępstw od praktyki bezmyślnego kopiowania euromądrości.
wyprodukowała taka fatalną ustawę to
można było się tego spodziewać, i nie można
liczyć na jakąkolwiek zmianę i postępowość
w jej działaniach - to wiemym nie dziwimy sie,
i zgodnie Pani Radziszewskiej życzymy aby objęła
prestizowe stanowisko dyplomatyczne w Vaticanie
i więcej nic nie zmianiała w Polskich ustawach :)
Zastanawiające jest to, że aż tylu posłów poparło ustawę!
Gdzie partie lewicowe? Jak do ustawy odniesli sie ich poslowie?
Jak ogólnie partie lewicowe odnoszą się do problemu dyskryminacji?
Nie wygląda to zbyt dobrze, nie chcę wróżyć źle ma przyszłość, ale
podobne proporcje najprawdopodobniej będą podczas hipotetycznego (teraz)
głosowania nad ustawą o związkach partnerskich w przyszłości.
Parafrazując słowa piosenki Danuty Rinn ...
partyjne "gęby" są pełne wazeliny i niczego wiecej.
Jaka na to rada, pewnie trzeba będzie emigrowac i płacić
podatki w innych krajach i tak sobie życ tam spokojnie i bez typowych
polskich problemów. :)
kiedy w pazdzierniku 2006 rzad Pomrocznej przystapil do "programu stosowania prawa na rzecz zwalczania przestepstw z nienawisci", wspomnial o homofobii jak o rasizmie, antysemityzmie, itp. ale nie o homoseksualizmie, jakby problemu w ogole nie bylo, jakby nie istnial. oni sa poprostu tepi i z naszych podatkow nawet sobie laskawie ksiazki nie kupia aby doedukowac sie, ze zyja w UE w XXI wieku. po co? ch...! stac mnie! na to, aby moja bratanica byla przez kilak miechow w bialym domu! politycy oprocz slepoty i homofobii, maja tez fobie przed modernizacja.
kornedo, nikt na ciebie nie patrzy z politowaniem i tu nie chodzi o to, aby zaistniec, bo homoseksualistow istnialo w historii w ciul. politycy to stare dziady, w ktorym lepiej sie plywa w basenie, na ktory zapracowali 20lat temu. mysla ze maja po 20-30 lat i to, co stworzyli, to jest dobre i powinno zostac. nihooooyaaah! to nie sa politycy tylko faceci bez wizji, ktorym skonczyli sie pomysly, "najeb... pradu w kite i kanarkow w d....e", stad te idiotyczne pomysly o teletubisiach, krzyzu, dopalacze (konkurencja dla mafii), obiecanki-sranki, podatki w gore i pretencje ze polskie baby nie chca rodzic, i to naglasniaja jeszcze idiotyczne media. ja jestem to w stanie przetrawic po dwoch buchach marianny. polecam goraco! tylko na deser nie wlaczajcie sobie Radia M.. juz raz sie zesikalam ze smiechu.
slowianska natura? kornedo, zdefiniuj mi slowian, po ktorych zostalo prawie, ze nic po chrzcie, a polscy kronikarze sredniowieczni milcza, tylko "niemcom" otwiera sie geba. szkoda, ze w negatywnym swietle. hetero mowia, ze wraz prawem zwiazkow partnerskich tej samej plci przyjdzie koniec cywilizacji. ja moge powedziec ze koniec cywilizacji mial byc rzkeomo w 2000 roku a jesli spojrzysz na jakakolwiek epoke to niemal wszyscy mowili o tym g.......e. absurdalny jest fakt, ze napewno zaden polityk nie poznal geja/lezbijki (no dobra, premier "Kwalnięty" ...), stad nie traktuja was powaznie. ja zamiast wprowadzic edukacje w szkole, rozpoczelabym edukacje w sejmie. po co katowac mlodych, skoro to rodzice maja wplyw na myslenie dzieci, nawet metoda lopatologii. to dzieci latwo chlona wiedze, sa otwarte na nowoczesnosc, na nowe obyczaje, bo tego wszystkiego ucza sie od rodzicow. uwazam, ze edukacja w szkole to jest wg mnie od d... strony. kto sie zgadza ze mna , niech dorysuje wagon.
._______.
|==..==|
..O----O..