Prezes GUS odpowiedział na pismo interwencyjne ponad 40 organizacji społecznych ws. formularza Spisu Powszechnego dyskryminującego osoby LGBT. I choć GUS dopuszcza zaznaczenie twierdzącej odpowiedzi na pytanie dot. stanu cywilnego przez osoby żyjące w jednopłciowym związku małżeńskim, to osobom transpłciowym i niebinarnym nie daje możliwości zaznaczenia właściwej płci. Organizacje odpowiadają GUS oświadczeniem i wysyłają jego Prezesowi paczkę publikacji nt. osób LGBT jednocześnie deklarując wsparcie prawne dla osób transpłciowych i niebinarnych.
Dzięki wspólnemu apelowi ponad 40 organizacji społecznych osoby tej samej płci, które wzięły ślub za granicą, mogą oznaczyć w Spisie, że mają męża lub żonę, bez obaw o odpowiedzialność karną za podanie nieprawdziwych danych. Prezes GUS wskazał na to wprost w swojej odpowiedzi – mówi koordynatorka grupy prawnej stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza, Milena Adamczewska.
Oznacza to, że osoby, które żyją w jednopłciowym związku małżeńskim nie muszą, ale mogą zaznaczyć swój stan cywilny w formularzu i nie spotkają ich z tego tytułu żadne konsekwencje prawne. Osoby, które wypełniły już formularz i nie mają możliwości jego edycji nie muszą obawiać się sankcji prawnych.
Nieusatysfakcjonowane reakcją GUS organizacje społeczne wydały oświadczenie odnoszące się do pisma Prezesa Rozkruta. (pełna treść pism GUS dostępna TUTAJ). Organizacje podkreślają w nim, że Spis przestaje być powszechnym, gdy wyklucza część społeczeństwa, jaką są osoby LGBT i narusza ich dobra osobiste oraz prawa człowieka.
Każda osoba powinna mieć możliwość wypełnienia formularza Spisu w zgodzie ze swoją tożsamością i rzeczywistą płcią, a uniemożliwienie tego przez państwo stanowi naruszenie dóbr osobistych, co może stanowić podstawę do dochodzenia ich ochrony na drodze prawnej - przekonują organizacje w piśmie.
Obowiązkiem GUS powinno być przygotowanie takiego formularza, który umożliwi każdej osobie wypełnienie go zgodnie ze swoją tożsamością i rzeczywistą płcią. Mając na uwadze odmowną odpowiedź GUS ws. warunków dot. wyboru płci organizacje jasno deklarują, że dołożą wszelkich starań, by udzielić niezbędnej pomocy prawnej osobom wykluczonym ze Spisu ze względu na swoją tożsamość płciową.

"
Niestety, odpowiedź ta to jednocześnie kolejny przykład systemowej dyskryminacji osób transpłciowych i niebinarnych. Formularz Spisu będzie nadal naruszał prawa człowieka, uniemożliwiając oznaczenie płci zgodnie z płcią rzeczywistą. Tak tego nie zostawimy – osoby, które spis wyklucza mogą liczyć na pomoc prawną organizacji pozarządowych" - dodaje aktywistka.
GUS pozostawił osoby transpłciowe przed prawnym uzgodnieniem płci i niebinarne samym sobie, w ogóle nie dostrzegając, że wypełnienie spisu zmusza te osoby do naruszenia ich dóbr osobistych. Wiemy, że część osób rozważa odstąpienie od wypełnienia formularza, co może skończyć się sprawą karną. Jako Grupa Prawna KPH oraz szereg innych organizacji będziemy odpowiadać na wasze pytania i wątpliwości. Piszcie do nas, jeśli nie wiecie co zrobić w tej sytuacji – przekonuje adw. Karolina Gierdal z Kampanii Przeciw Homofobii.
(red)
Pogratulować poczucia własnej godności i wysokiej samooceny.
Wiesz że są osoby trans binarne i niebinarne? Właśnie wrzuciłeś wszystkich do tej drugiej kategorii, a potem zacząłeś wydzielać co się tobie podoba a co nie. Co z osobami bi, i co z osobami aseksualnymi?
Duduś nauczył mnie dumy i wywlókł z cywilizacji. Nie czuję potrzeby kryć tego, że jestem queerowa.
Bez wsparcia aż 40 organizacji też mogłem oznaczyć w spisie swojego męża. Nie jestem pewien czy to świadomie czy nie ale jest to przypisywanie sobie zasług których nie ma.
Ja nie tylko rozumiem gen. Kiszczaka, ja także rozumiem trola.
Co do meritum: nie są mi znane żadne badania (socjologiczne, środowiskowe, sondażowe), które pozwalałyby pisać, że akcja Hiacynt 'zniszczyła ludziom życie'. Nie są mi znane (ale to oczywiście moje ograniczenie środowiskowe) żadne osoby zniszczone w wyniku AH. Ani osobiście, ani z opowiadań wiarygodnych. Co ważniejsze: nie ma żadnego zwartego literackiego zapisu, ani zapisu w postaci tomu rozmów z osobami, które AH doświadczyły na sobie. Książka Andrzeja Selerowicza (skądinąd ważnego tłumacza literatury LGBT) jest po prostu nie na temat (co nie dziwi, zważywszy jego biografię).
...
Czyli cytując jakiegoś polityka (polityczkę?) "nie popieram, ale rozumiem"? :/ Dobra, kończę dyskusję w tym momencie, ni ma co nerwów sobie niszczyć...
Znam natomiast kilka osób publicznych, które na akcji Hiacynt się lansują lub stosują jako młotek na socjalizm.
I żeby dla troli było jasne - nie pochwalam tej policyjnej akcji (niczym zresztą nie odbiegającej in minus - raczej in plus - od analogicznych np. w USA czy od aktualnych polskich (skierowanych nie tylko wobec LGBT, ale np. przeciw radykalnej lewicy). Boleję nad tym, że w Polsce Ludowej coś takiego jak akcja Hiacynt miała miejsce, choć rozumiem ówczesne motywacje i kontekst.
...
Może powiedz to osobom, którym akcja Hiacynt zniszczyła życie? =_='
No ale cóż, czego się spodziewać po osobie, która wychwala komunizm? I nie, nie jest to argumentum ad personam względem Ciebie, dyskutujemy tu o swoich poglądach i do owych poglądów się odnoszę. To coś zupełnie innego od Twojego przeglądania mojego CV i zastanawiania się na głos, że nie lubię czytać książek, co z owego CV podobno "ma" wynikać (?).
Ale ja rozumiem, komuchy nie myślą krytycznie :-)