Tegoroczny Warszawski Festiwal Filmowy to dla widowni LGBT+ prawdziwe żniwa. W programie 42. edycji znalazło się kilka tytułów, które jeszcze kilka miesięcy temu robiły furorę w Cannes — od zdobywcy Nagrody Jury Un Certain Regard, przez laureata Queer Palm Revelation, po filmy z Konkursu Głównego. To kino queerowe w najlepszym wydaniu: różnorodne geograficznie (Nepal, Japonia, Francja, Belgia, USA), gatunkowo (thriller, dramat wojenny, coming-of-age, subtelny arthouse) i tematycznie.
Wybraliśmy sześć tytułów, obok których nie warto przechodzić obojętnie. Jest wśród nich pierwsza w historii nepalska produkcja pełnometrażowa zakwalifikowana do Cannes — opowieść o matriarchini społeczności Kinnar, pokazanej od środka, a nie przez pryzmat „problemu społecznego". Jest queerowa historia miłosna z europejskich dróg, w której czułość rodzącej się relacji zderza się z brutalnością prekariatu — z polskim akcentem w postaci Juliana Świeżewskiego w jednej z głównych ról. Jest nowy film Lukasa Dhonta, twórcy „Girl" i „Close", tym razem zabierającego nas na front I wojny światowej. Są też historie kobiece, coming-of-age w cieniu Wezuwiusza i amerykański dramat o queerowym pożądaniu w świecie kulturystyki.
Co łączy te filmy? Żaden z nich nie traktuje queerowości jako publicystycznego tematu do odhaczenia. Seksualność i tożsamość są tu częścią większych opowieści — o wspólnocie, klasie, pamięci, męskości, żałobie i pierwszej miłości. To kino, które nie tłumaczy się z tego, że jest queerowe. Po prostu takie jest.
Nasze rekomendacje znajdziecie poniżej.
FILM | dramat Test USA, 2026