Kino od dawna próbuje opowiadać o tym, co przez dekady było podwójnym tabu: o życiu osób LGBT+ w świecie islamu. To historie rozgrywające się na przecięciu wiary, tradycji rodzinnej i tożsamości, której nie da się wymazać – od Teheranu i Lahaur, przez Marrakesz, po muzułmańskie diaspory Berlina, Paryża i Los Angeles. Jedne z tych filmów powstawały w ukryciu, wbrew cenzurze i groźbom, inne zdobywały nagrody w Cannes i otwierały debaty, które w krajach ich twórców wciąż są niemożliwe.
Wybraliśmy osiem tytułów, które pokazują tę rzeczywistość z bardzo różnych perspektyw: lesbijskiej, gejowskiej i transpłciowej, z wnętrza społeczeństw muzułmańskich i z emigracji, w tonie dramatu, dokumentu, a nawet komedii romantycznej. Łączy je jedno – wszystkie traktują swoich bohaterów i ich wiarę poważnie, nie redukując ani religii do opresji, ani queerowości do skandalu. Oto nasze zestawienie.
Nie masz pojęcia, moja Michalino, jak wielką rolę odegrał w moim życiu gest ujęcia za rękę. Mnie ujęcia. Jak on się przez to całe moje życie przeplatał, jak powracał w najniezwyklejszych momentach. Mężczyzna, który chwyta mnie za rękę i gdzieś prowadzi.