„Ciepła komedia romantyczna z ciekawą perspektywą kulturową i religijną. Konwencjonalna w formie, ale szczera i wyróżniająca się na tle typowych produkcji gatunku."
„Ciepła komedia romantyczna z ciekawą perspektywą kulturową i religijną. Konwencjonalna w formie, ale szczera i wyróżniająca się na tle typowych produkcji gatunku."
Mo, homoseksualny muzułmanin i lekarz z West Hollywood, wciąż nie doszedł do siebie po zerwaniu, gdy podczas ramadanu poznaje Kala — białego Amerykanina, który zaczyna przychodzić do niego na wieczorne iftary. Kameralna komedia romantyczna Mike'a Mosallama pokazuje queerowego bohatera, dla którego religia i orientacja nie muszą się wykluczać.
Mo mieszka w West Hollywood, jest lekarzem, praktykującym muzułmaninem i gejem — i te trzy tożsamości udaje mu się godzić bez większego dramatu. Gorzej idzie mu z sercem: rok wcześniej, dokładnie podczas iftaru kończącego ramadan, rozstał się z Hassanem, który nie miał odwagi ujawnić rodzinie orientacji i zdecydował się na aranżowane małżeństwo z kobietą. Kiedy zaczyna się kolejny ramadan, przyjaciel Sam wyciąga Mo na urodziny — i tam pojawia się Kal, „all-American guy”, aktor mówiący po arabsku, z jordańską przeszłością. Kal proponuje, że będzie przychodzić do Mo na wieczorne posiłki po zachodzie słońca. Kolejne iftary stają się rytmem, w którym powoli rodzi się coś więcej niż przyjaźń.
Breaking Fast to amerykańska komedia romantyczna z 2020 roku, w reżyserii i według scenariusza Mike'a Mosallama. Film wyrósł z krótkometrażówki pod tym samym tytułem z 2015 roku, pokazywanej w Cannes — właśnie tam Mosallam zbudował festiwalową wiarygodność, która pozwoliła mu rozwinąć pomysł do pełnego metrażu. Rolę Mo zagrał libański aktor Haaz Sleiman, znany między innymi z The Visitor, a Kala — Michael Cassidy. Produkcja jest w pełni niezależna, sfinansowana przez prywatnego inwestora, co reżyser podkreślał w rozmowie z Eye for Film, dodając, że mimo skromnego budżetu nie chciał iść na kompromisy realizacyjne.
Premiera odbyła się na festiwalu Cinequest 7 marca 2020 roku — dosłownie kilka dni przed pandemicznym zamknięciem świata. Dalsza droga filmu przeniosła się głównie do sieci: Outfest Fusion, Frameline, Inside Out Toronto, Vancouver Queer Film Festival. Na Rotten Tomatoes film trzyma około 96% pozytywnych recenzji przy średniej 7,5/10, a Metacritic notuje wynik krytyków w okolicach 76/100. The Queer Review pisał o ciepłej, szczerej opowieści o dwóch mężczyznach uczących się otwierać na siebie ponad różnicami, a AwardsWatch przyznał czwórkę na pięć, chwaląc odejście od utartych schematów gejowskiego rom-comu. Nie zabrakło głosów krytycznych: recenzentki zwracały uwagę na przewidywalność fabuły, chwilami zbyt dydaktyczne dialogi i to, że Kal — biały, atrakcyjny, bez większego bagażu — wypada mniej złożenie niż Mo.
Publiczność festiwalowa zareagowała żywiołowo. Film zgarnął nagrody widzów między innymi na Out on Film w Atlancie, Reel Pride, Long Beach QFilm Festival, Out Film CT i Vancouver Queer Film Festival, a Haaz Sleiman odebrał wyróżnienie za pierwszoplanową rolę na qFLIX Philadelphia. W 2022 roku Breaking Fast otrzymał też nominację do GLAAD Media Award w kategorii Outstanding Film — Limited Release. Sam tytuł jest zresztą podwójną grą słów: „breaking fast” oznacza zarówno przerwanie postu, jak i przełamywanie barier — kulturowych, emocjonalnych, religijnych.
Z perspektywy LGBT to jednak coś więcej niż zgrabny rom-com. Mosallam napisał postać, w której religia i orientacja nie funkcjonują jak przeciwstawne bieguny wymagające wyboru — Mo po prostu jest muzułmaninem i gejem, i tyle. Reżyser świadomie zrezygnował z klasycznego schematu, w którym queerowy bohater z muzułmańskiej rodziny występuje wyłącznie w roli ofiary. Kontrapunktem pozostaje historia Hassana, przypominająca, że różne osoby w tym samym środowisku wybierają różne strategie przetrwania: jawność, ukrycie, kompromis. Breaking Fast nie udaje, że homofobia i rodzinna presja nie istnieją — ale konsekwentnie stawia w centrum coś rzadkiego: queerową codzienność, gotowanie, przyjaźń, żałobę po zerwaniu i szansę na nową miłość. Dla widzek szukających „comfort movie" bez tragicznego finału to jedna z ciekawszych propozycji ostatnich lat.