„Gorący romans na lodzie, który łamie sportowe tabu. Wyjątkowy pod każdym względem."
„Gorący romans na lodzie, który łamie sportowe tabu. Wyjątkowy pod każdym względem."
Player
HBO Max Na lodzie chcą się pozabijać, w szatni nie potrafią utrzymać rąk przy sobie. Ta historia potajemnego romansu dwóch hokeistów niespodziewanie stała się największym popkulturowym fenomenem roku.
Shane Hollander i Ilya Rozanov to absolutne gwiazdy ligi hokejowej. Grają dla zwaśnionych drużyn, a fani i dziennikarze uwielbiają patrzeć, jak na lodowisku skaczą sobie do gardeł. Tyle że ta medialna wojna to tylko świetna przykrywka. Kiedy gasną światła, hokeiści lądują w jednym łóżku, ciągnąc latami potajemny i niezwykle intensywny romans. Problem w tym, że w brutalnym, na wskroś maczystowskim świecie sportu nie ma miejsca na słabość, a już na pewno nie ma w nim miejsca na dwóch zakochanych w sobie facetów. Stawka rośnie z każdym meczem, zwłaszcza że Ilya jako Rosjanin ma pełną świadomość, że wyjście z szafy oznacza dla niego całkowite odcięcie od ojczyzny i rodziny.
Zobacz recenzje filmu „Gorąca rywalizacja" na YouTube
Historia oparta jest na popularnej serii powieści Rachel Reid, które w księgarniach łatwo było poznać po okładkach ze skąpo ubranymi, muskularnymi torsami. Przeniesienie tego na ekran wydawało się ryzykownym pomysłem, zwłaszcza przy mikroskopijnym budżecie. Jak żartowali potem sami widzowie, kanadyjska platforma Crave nakręciła ten serial za "dwanaście dolarów i jedno marzenie". Nikt w studiu nie zakładał, że ta skromna produkcja wyjdzie poza niszę wiernych czytelników literackiego pierwowzoru.
A jednak, kiedy prawa do międzynarodowej dystrybucji przejęło HBO Max, Gorąca rywalizacja z miejsca stała się globalną obsesją. Widzowie oszaleli na punkcie naturalnej, buzującej chemii między głównymi bohaterami, a sam tytuł zaczął całkowicie dominować w mediach społecznościowych. Krytycy też musieli zmierzyć się z tym niespodziewanym uderzeniem popularności. Kamila Czaja z portalu Serialowa pisała wręcz, że produkcja "wyskakuje od tygodni z każdego zakątka internetu", przyznając uczciwie: "pisanie o serialach jest wygodniejsze niż pisanie o fenomenach, kiedy to gdzieś z tyłu głowy ma się wywindowane popularnością produkcji oczekiwania".
Skalę tej zbiorowej psychozy najlepiej pokazuje to, co stało się z odtwórcami głównych ról. Hudson Williams przed wejściem na plan pracował jako kelner w sieciówce The Old Spaghetti Factory i zakładał, że po prostu wróci do podawania makaronu, gdy tylko reżyser krzyknie "cięcie". Zamiast tego z dnia na dzień wygrał los na loterii. Zaledwie kilka miesięcy po premierze on i Connor Storrie siedzieli już na kanapie u Jimmy'ego Fallona, prowadzili legendarne "Saturday Night Live", a nawet nieśli ogień olimpijski podczas zimowych igrzysk. Z chłopaków, o których nikt wcześniej nie słyszał, w mgnieniu oka stali się twarzami jednej z najbardziej elektryzujących queerowych relacji we współczesnej telewizji.
Przeczytaj także: Geje hokeje - co chodzi?