„Solidny australijski komediodramat o bezwarunkowej akceptacji, który broni się świetnym aktorstwem mimo wyraźnych naleciałości teatralnych i telewizyjnej estetyki."
„Solidny australijski komediodramat o bezwarunkowej akceptacji, który broni się świetnym aktorstwem mimo wyraźnych naleciałości teatralnych i telewizyjnej estetyki."
Owdowiały ojciec z entuzjazmem pomaga swojemu dorosłemu, homoseksualnemu synowi znaleźć idealnego partnera, podczas gdy sam próbuje ułożyć sobie życie u boku nowej kobiety. Ciepła australijska opowieść z młodym Russellem Crowe'em w jednej z głównych ról bada, czym jest bezwarunkowa rodzinna akceptacja.
Wyobraźcie sobie ojca i syna, którzy nie tylko mieszkają pod jednym dachem, ale też wspólnie szukają miłości, kibicując sobie nawzajem z całych sił. Taki właśnie jest punkt wyjścia australijskiego filmu Tacy jak my. Harry, owdowiały hydraulik, z entuzjazmem wspiera swojego syna Jeffa w randkowym życiu. Pomaga mu znaleźć „Pana Właściwego”, przegląda ogłoszenia i nie ma problemu, by poznać każdego nowego chłopaka. Jeff z kolei odwdzięcza mu się tym samym, licząc, że ojciec w końcu trafi na swoją „Panią Właściwą”. Ta nietypowa, pełna ciepła relacja jest sercem opowieści, a jej bohaterowie, grani przez Jacka Thompsona i młodego Russella Crowe’a, co jakiś czas łamią czwartą ścianę, by podzielić się z nami swoimi przemyśleniami.
Zobacz recenzje filmu „Tacy jak my" na YouTube
Ich poszukiwania nie są jednak proste. Jeff poznaje Grega, uroczego faceta, który panicznie boi się reakcji swojego homofobicznego ojca i wciąż tkwi w szafie. Tymczasem Harry zaczyna spotykać się z Joyce, wdową poznaną przez biuro matrymonialne. Szybko okazuje się jednak, że jego bezwarunkowa akceptacja dla orientacji Jeffa jest dla niej trudna do zrozumienia. Ta kameralna historia ma swoje korzenie w teatrze – scenariusz napisał David Stevens na podstawie własnej sztuki, co czuć w intymnej atmosferze i błyskotliwych dialogach, które napędzają akcję. Reżyserzy, Kevin Dowling i Geoff Burton, świadomie zachowali sceniczną konstrukcję, skupiając się na emocjach i relacjach, a nie na filmowym rozmachu.
Dla Russella Crowe’a, wówczas u progu międzynarodowej sławy, rola Jeffa była czymś więcej niż kolejnym aktorskim zadaniem. W queerowych kręgach do dziś krąży anegdota, że aktor przyjął rolę w Tacy jak my celowo, by postawić kontrapunkt dla swojej brutalnej, neonazistowskiej kreacji w filmie Romper Stomper z 1992 roku. Chciał pokazać zupełnie inną twarz i udało mu się to znakomicie. Jego Jeff jest zwyczajnym, wrażliwym facetem, dalekim od stereotypów, a chemia między nim a filmowym ojcem, granym przez weterana australijskiego kina Jacka Thompsona, jest absolutnie autentyczna. Film stał się jednym z ostatnich australijskich projektów Crowe’a, zanim na dobre podbił Hollywood.
Film spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem zarówno krytyczek, jak i publiczności, zdobywając status kultowego w kinie LGBT. Na portalu Rotten Tomatoes cieszy się uznaniem na poziomie 81% pozytywnych recenzji (stan na 2024 r.). W czasach, gdy kino queerowe często opowiadało o traumie, AIDS i odrzuceniu, Tacy jak my byli powiewem świeżości. To opowieść nie o dramacie coming outu, ale o tym, co dzieje się później – o codziennym życiu, miłości i, co najważniejsze, o bezwarunkowej akceptacji ze strony rodzica z klasy robotniczej. Taki obraz był w latach 90. prawdziwą rzadkością i dla wielu osób stał się pokrzepiającym dowodem na to, że wspierająca rodzina jest możliwa.
Siła filmu tkwi jednak nie tylko w obrazie ojcowskiej miłości. Twórcy idą o krok dalej, ujawniając, że matka Harry'ego, a babcia Jeffa, była lesbijką, która spędziła życie z inną kobietą. To opowieść o trzech pokoleniach, w których obecny jest motyw nieheteronormatywności. Tytułowa „suma nas” to właśnie suma tych wszystkich doświadczeń, miłości i lojalności, które nas kształtują. Dzięki takiemu podejściu Tacy jak my to nie tylko uroczy komediodramat, ale także ważny głos w historii kina queerowego, który pokazuje, że normalność i akceptacja nie są utopią, a fundamentem, na którym buduje się najtrwalsze więzi.