„Lekka komedia o gejowskim randkowaniu z 2001 roku. Poprawna rozrywka na jeden wieczór, bez większych ambicji."
„Lekka komedia o gejowskim randkowaniu z 2001 roku. Poprawna rozrywka na jeden wieczór, bez większych ambicji."
All Over the Guy to niezależna romantyczna komedia z 2001 roku o dwóch gejach o zupełnie różnych temperamentach, których wspólni znajomi usilnie próbują ze sobą zeswatać — ku rozpaczy obu zainteresowanych.
Eli (Dan Bucatinsky) i Tom (Richard Ruccolo) to dwaj geje po dwudziestce, których los — a właściwie ich przyjaciele — postanawia ze sobą zeswatać. Jackie (Sasha Alexander) i Brett (Adam Goldberg), heteroseksualna para zakochana we własnym romansie, widzą w tym idealny projekt: dwie single osoby, jeden wspólny wieczór. Problem w tym, że Eli i Tom trudno sobie wyobrazić bardziej różnych. Eli to neurotyczny, gadatliwy Żyd wychowany przez psychiatrów, otwarty na emocje i gotowy analizować każde zdanie. Tom — zamknięty w sobie, stroniący od bliskości alkoholik z zimnej, dysfunkcyjnej rodziny WASP-ów, który każdą czułość traktuje jak zagrożenie.
Zobacz recenzje filmu „All over the guy" na YouTube
Ich znajomość toczy się przez kłótnie o drobiazgi, hook-upy i wzajemne odpychanie się — a całość poznajemy przez retrospekcje: Eli zwierza się Doris Roberts w roli Esther, recepcjonistki w klinice HIV, czekając na wyniki testu, Tom zaś opowiada swoją wersję anonimowemu mężczyźnie na spotkaniu AA. All Over the Guy to komedia o dwóch ludziach, którzy być może pasują do siebie idealnie — o ile zdołają się do siebie zbliżyć.
Dla mnie świetny! Niektórym też powinien się spodobać.
Nie będzie żadnych idealnych cukierkowych przekoloryzowanych chłopaczków, nie będzie pisków na powitanie /no offence ;)/, będą ludzie i ich rodziny,nie będzie ekstatycznych uniesień, będą pragnienia, nie zawsze będzie wesoło i idealnie, będą przyjaciele, będą przyziemne problemy, będą różne rodziny, będzie przypadek, będzie sex, będą obawy, będzie miłość?
Powyższa mieszanka została idealnie dobrana i czy to z Martini czy z kieliszkiem wina w ręku, w nastroju dobrym czy nie za bardzo, z chłopakiem na ramieniu lub pustym jeszcze miejscem obok albo w gronie przyjaciół warto obejrzeć, włączyć i oderwać się by pomarzyć ;)
Dla mnie świetny! Niektórym też powinien się spodobać.
Hmm a to mi się opinia wykluła :P
PS. w info zabrakło Richarda Ruccolo, filmowego Toma, a ma trochę większą rolę niż L.Kudrow ;)
Dla mnie świetny! Niektórym też powinien się spodobać :D
PS: martini próbowałem już wcześniej xP
P.S. Dzięki temu filmowi spróbowałem po raz pierwszy Martini ;D
POLECAM! :D