„Arcydzieło Billy'ego Wildera z legendarnymi kreacjami Lemmona i Curtisa, 8,2/10 na IMDb przy 340 tys. głosów i status kanonicznej komedii wszech czasów."
„Arcydzieło Billy'ego Wildera z legendarnymi kreacjami Lemmona i Curtisa, 8,2/10 na IMDb przy 340 tys. głosów i status kanonicznej komedii wszech czasów."
Amazon Prime Video
Player
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
CHILI
Rakuten TV
Pilot WP
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
CHILI
Rakuten TV
Pilot WP Dwóch muzyków z Chicago, by uciec przed gangsterami, przebiera się za kobiety i dołącza do żeńskiego zespołu jazzowego — klasyczna screwball comedy Billy'ego Wildera z 1959 roku, z Marilyn Monroe, Tonym Curtisem i Jackiem Lemmonem w rolach głównych.
Rok 1929, Chicago, prohibicja i gangsterska masakra w Dniu Świętego Walentego — taki jest punkt wyjścia Pół żartem, pół serio, jednej z najdoskonalszych komedii w historii kina. Dwóch bezrobotnych muzyków, saksofonista Joe i kontrabasista Jerry, staje się niechcianymi świadkami mafijnej egzekucji i musi natychmiast zniknąć. Rozwiązanie? Przebranie za kobiety i dołączenie do żeńskiego zespołu jazzowego jadącego pociągiem do Miami. Tam Joe zakochuje się w wokalistce Sugar Kane i zaczyna udawać milionera, żeby ją uwieść, podczas gdy Jerry — jako Daphne — nieoczekiwanie przyciąga uwagę ekscentrycznego playboya Osgooda Fieldinga III. Wszystko zmierza ku chaotycznemu finałowi, który zamknęła jedna z najbardziej kultowych kwestii w historii kina.
Zobacz recenzje filmu „Pół żartem, pół serio" na YouTube
Film wyreżyserował Billy Wilder, który napisał scenariusz wspólnie z I.A.L. Diamondem. Produkcja powstała pod szyldem Ashton Productions i The Mirisch Corporation, a dystrybuowana była przez United Artists. Kosztowała 2,9 miliona dolarów i zarobiła ponad 25 milionów, co jak na 1959 rok było wynikiem rekordowym. Za kamerą stanął Charles Lang Jr., a muzykę skomponował Adolph Deutsch. W rolach głównych wystąpili Marilyn Monroe jako Sugar Kane, Tony Curtis jako Joe i Jack Lemmon jako Jerry. Praca na planie była daleka od sielanki: Monroe, będąca wówczas w ciąży i zmagająca się z problemami psychicznymi, potrzebowała podobno 47 dubli do jednej ze scen. Wilder nie szczędził jej cierpkich komentarzy, ale efekt na ekranie jest niepodważalny. Curtis z kolei brawurowo sparodiował Cary'ego Granta w scenach, gdzie jego bohater udaje milionera — Grant podobno nie był zachwycony, choć ostatecznie przyznał, że to był świetny pomysł.
Na ceremonii Oscarów w 1960 roku film otrzymał sześć nominacji: za najlepszego aktora (Lemmon), reżyserię (Wilder), scenariusz adaptowany (Wilder i Diamond), zdjęcia (Lang), scenografię oraz kostiumy. Tę ostatnią statuetkę — dla Orry-Kelly'ego — faktycznie zdobył. Pozostałe nagrody przepadły w starciu z Ben-Hurem. Zrekompensowały to jednak Złote Globy: Monroe odebrała nagrodę za najlepszą rolę komediową. Z perspektywy czasu tamte Oscary wyglądają jak jeden z większych błędów Akademii — Roger Ebert nazwał Pół żartem, pół serio najlepszą komedią wszech czasów, Rotten Tomatoes utrzymuje wynik 95%, a AFI umieściło film na drugim miejscu swojego rankingu stu najśmieszniejszych produkcji w historii. Na IMDb wciąż oscyluje wokół 8,2 punktu.
Film miał też swoje kłopoty z cenzurą — Hays Code uznał cross-dressing za moralnie ryzykowne, a kilka kin katolickich w USA odmówiło jego wyświetlania. Wilder nie przejął się tym zbytnio i puścił film bez cięć, a finałową kwestię — "Nobody's perfect" — podobno dopisano niemal w ostatniej chwili. Dziś ta jedna linijka dialogu uchodzi za jeden z najbardziej queerowych momentów w klasycznym Hollywood. Daphne/Jerry przez cały film eksploruje kobiecość — makijaż, sukienki, taniec, flirt — a Osgood, gdy poznaje prawdę, wzrusza ramionami. W 1959 roku, w epoce, gdy samo słowo „homoseksualność" było w kinie praktycznie zakazane, Wilder przemycił gender-bending na wielki ekran bez wulgarnych żartów i bez kary dla bohaterów. Vito Russo w swojej przełomowej książce The Celluloid Closet analizował film jako wczesny przykład camp comedy, a BFI i GLAAD wpisały go na listy queerowych klasyków. W queer studies Pół żartem, pół serio pojawia się regularnie jako dowód, że kino potrafiło podważać normy płciowe na długo przed tym, zanim zaczęło robić to świadomie.
Jerry - 'Daphne': Security!