Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 16.09.2019, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Dorota Jaworska: przez bierność przegrywamy wszyscy, również jako społeczeństwo

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Z autorką powieści "Rado Boy" rozmawia Tomek Charnas

Pasjami oglądamy "Skam", wzruszał nas "Twój Simon". Polską młodzież LGBT+ i jej różnorodne doświadczenia trudniej znaleźć w popkulturze. Codzienność nastolatków z mniejszych i większych miejscowości, ich zmagania z fobicznymi zachowaniami, trudami funkcjonowania w szkole czy w rodzinie zbyt często poznajemy dopiero z doniesień medialnych i z raportów organizacji równościowych. Powieść "Rado Boy" otworzy oczy i serca na sprawy młodych ludzi żyjących tu i teraz. A nawet wkurzy.


Po latach w oświacie szkoda mi tylko błędów, które popełniłam. Przy tysiącach istnień, które przewinęły się przez moje życie, było to nieuniknione, wiem, mimo to ubolewam. Z wiekiem coraz częściej wspominam właśnie to, co mi się nie udało, z różnych powodów, nie zawsze zależnych ode mnie. Choć pewnie niekiedy byłam po prostu podłym belfrem. Niestety, nie da się cofnąć czasu. W moim zawodzie błąd to często długotrwały ból. Kiedy tzw. fachowcy źle przytną lub pomalują deskę, mogą ją poprawić lub wyrzucić i wziąć drugą. Może kogoś to zezłości, ktoś straci parę złotych, ale nikt nie będzie z tego powodu rozpaczał. Przepraszam z całego serca wszystkich, którzy przeze mnie płakali – tych, o których wiem, i tych, o których może nie mam pojęcia, ale też cieszę się, że paru osobom udało mi się pomóc, choć nieraz to one nie mają o tym pojęcia.

Przez ponad trzydzieści lat kilka lub kilkanaście godzin dziennie przebywam z dziećmi lub młodzieżą w różnych okolicznościach. (...) Są cudownie, ekscytująco różni (...) są mądrzejsi od wielu polityków, księży czy nauczycieli. (...) apeluję: nie obrażajmy młodych ludzi krzywdzącymi uogólnieniami.

Brzmi to dość rozliczeniowo…

Przy okazji trochę się rozgadam. Zarzuca mi się, że w życiu nie widziałam nastolatka, że dialogi są nienaturalne, a bohaterowie mówią zdaniami. Rzeczywiście, chwilami wyszło może zbyt pompatycznie. Pozwolę sobie jednak na pewne wyjaśnienie. Przez ponad trzydzieści lat kilka lub kilkanaście godzin dziennie przebywam z dziećmi lub młodzieżą w różnych okolicznościach, na lekcjach, wycieczkach, obozach, imprezach, turniejach, dyskotekach, ogniskach i tak dalej. Są cudownie, ekscytująco różni. Sztywniacy i luzacy, cisi i gadatliwi, staranni i niedbali. Mówią byle jak, swoim żargonem, lub starannie, pięknie i dojrzale konstruując wypowiedzi, często dobierają język do okoliczności i słuchacza, w czym są mądrzejsi od wielu polityków, księży czy nauczycieli. Zdumiewają znajomością cytatów, powiedzeniami z greki czy łaciny.


Wie pan, ile dzieciaków spędza przerwy, czytając? Zagląda pan czternastolatkowi przez ramię, a tam "Zabić drozda". Wie pan, że są klasy, w których nie używa się zdrobnień imion, bo dzieci sobie tego nie życzą? Moje absolwentki i moi absolwenci narzekali czasem na sztywne szkoły średnie, gdzie podczas przerw można było dyskutować jedynie na tematy naukowe. Są tacy i owacy, chwała Bogu, jedni mówią zajebiście jak Chylińska, drudzy elegancko jak Torbicka, i bardzo dobrze!


Teraz… Kto z kim rozmawia w mojej książce? Samotny maturzysta z milczącego domu, wychowany na poezji, polonistka, poeta, psycholożki, komendanci policji, starsze panie, lekarze. Kto tu ma mówić jak niedouk albo uczniowskim żargonem? Nie ma w książce dzieci na trzepaku, wszyscy są pełnoletni, dorośli i poważni, na dodatek osadzeni w poważnej sprawie, bo trwa śledztwo i trzeba ważyć słowa, kontrolować to, co się mówi. Gdybym pisała o moich dawnych sąsiadach, urwisach wrzucających ludziom żaby przez okna, dialogi wyglądałyby inaczej. W tym momencie apeluję: nie obrażajmy młodych ludzi krzywdzącymi uogólnieniami.

Czymże jesteśmy bez ojczyzny, rodziny czy przyjaciół? Każdy człowiek pragnie przynależeć, nawet jeśli niektórzy nie chcą się do tego przyznać. Szukamy więzi, miłości, bezpieczeństwa, ciepła.

Problemy opisane w książce zdarzają się na co dzień?

Mam nadzieję, że jednak nie na co dzień, ale na pewno częściej, niż się wydaje osobom stojącym z boku. Próby samobójcze, udane i nieudane, przedawkowane leki, pocięte ręce, przypalone biodra i brzuchy – to wszystko widziałam, to istnieje, przytrafia się młodzieży. Trzeba jedynie chcieć się rozejrzeć, dostrzec.

Pracując nad książką, rozmawiałam ze znajomymi specjalistami z trzech województw. Psychiatrzy pokazywali mi zdjęcia okaleczeń, nasłuchałam się rzeczy, o których nie śniło się radosnym zjadaczom chleba. Rany Kamila opisałam dosłownie, tak jak rzeczywiście wyglądały, w życiu też posługiwał się suwakiem i papierosem. Oczywiście nie wszystkie dramaty są efektem homofobii i wynikających z niej działań. Młodzi ludzie równie często sięgają po różne formy autodestrukcji z powodu konfliktów z rodzicami, zawodów miłosnych, rozczarowania przyjaźnią czy szkołą. To powszechna, podręcznikowa wiedza. Efekt jest ten sam – ból duszy, któremu ma zaradzić ból ciała, okaleczanie się, śmierć. Przyznam, że nawet mówienie o tym jest stresujące.

tą książką apeluję do rodziców, niezależnie od modelu rodziny, by swoim życiem, poglądami, doborem priorytetów nie skazywali dzieci na samotność i smutek, by w efekcie dzieci nie musiały szukać rozwiązań w gangach, w bólu czy w śmierci.

Komentują, że pani książka uderza w rodzinę…

Wręcz przeciwnie! Czymże jesteśmy bez ojczyzny, rodziny czy przyjaciół? Każdy człowiek pragnie przynależeć, nawet jeśli niektórzy nie chcą się do tego przyznać. Szukamy więzi, miłości, bezpieczeństwa, ciepła. Moja książka zwraca się do rodzin, w których właśnie te wartości gdzieś się zagubiły tylko dlatego, że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać. Żyją połączeni jedynie adresem i stołem, przy którym osobno jadają posiłki. Wiele domów wypełnia emocjonalna pustka, a dzieci i młodzież odczuwają to szczególnie dotkliwie. To też powszechna wiedza.

W mojej książce jeden z bohaterów, którego rodzice przestają być obecni w jego życiu – gdy mama nieustannie siedzi w kościele, a tata spędza wolny czas z kochanką – mówi: "Gdyby oceniać na podstawie naszej, okazałoby się, że rodzina to towar mocno przereklamowany". Niektórzy wyrywają kawałek tego zdania z kontekstu, by zrobić z niego przewodnie hasło książki: "rodzina to towar mocno przereklamowany". Nie zgadzam się na to. Historia uczy, że takimi metodami posługują się mąciciele, prowokatorzy i populistyczne media. Moja książka nie uderza w rodzinę. Może nieudolnie, może w słabym stylu, ale tą książką apeluję do rodziców, niezależnie od modelu rodziny, by swoim życiem, poglądami, doborem priorytetów nie skazywali dzieci na samotność i smutek, by w efekcie dzieci nie musiały szukać rozwiązań w gangach, w bólu czy w śmierci.

nasz świat w dużej mierze bazuje na pozorach, przysłowie: "jak cię widzą, tak cię piszą", ma drugie dno. "Jak cię widzą, tak cię biją", można by powiedzieć.

Podobno promuje pani homoseksualizm.

Wiem, że pojawiła się taka opinia. Równie zabawna, co beznadziejna. Moją książką promuję pilną potrzebę refleksji nad tym, do czego prowadzą takie zjawiska jak rasizm, homofobia, antysemityzm, ksenofobia i temu podobne zjawiska. W tej wojnie, jak w każdej wojnie, nie ma wygranych. A przez bierność przegrywamy wszyscy, również jako społeczeństwo.

  • 1
  • 2
  • 3
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (10)
nastuszka tryui benedickt adrian-jasinski kierownik2 onchybaas radek
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Tomek Charnas
Autor
Tomek Charnas
Dziennikarz kulturalny, edytor
Wrażliwa Polonistka i branżowy zBOOK. Redaktor książek m.in. Mariana Pankowskiego, Ewy Sonnenberg, Michała Witkowskiego, Ewy Schilling. Współautor słownika młodej polskiej kultury „Tekstylia bis”. Kulturalnie i na kłirowo do usłyszenia w eterze oraz do poczytania w sieci i na papierze.
queer.pl/user/przeor
TAGIWięcej
Dorota Jaworska Fundacja Głos Serca Kraków książka Kultura LGBTQ literatura Mitch Grassi młodzież Polska powieść Powieść Rado Boy Queer.pl seksualność Społeczeństwo Tomasz Charnas Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Powiązane
Obraz Czwartek, 30.11.2017 "Incognito" - książka o transpłciowości już w Polsce Obraz Środa, 31.08.2016 Wakacyjne (gejowskie) czytadła Obraz Piątek, 13.12.2013 Agnieszki dawno już nie ma Obraz Czwartek, 07.03.2013 Konkurs: książki czekają! Obraz Wtorek, 05.03.2013 Mężołożnicy, zniewieściuchy i lubieżnicy
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się