Chyba doszło do przesilenia. Jeszcze nigdy nie mówiono w Polsce tak otwarcie i tak powszechnie o pedofilii i molestowaniu seksualnym dzieci przez duchownych rzymskokatolickich. Swego rodzaju detonatorem fali oburzenia było ogłoszenie przez śledczych w Pensylwanii (USA) wyników dochodzenia w tej sprawie – a wyniki są tak wstrząsające, że nawet trudno podawać przykłady.
Media przypominają o tym, że Jan Paweł II całkowicie lekceważył problem, pewne bardzo ograniczone próby reakcji podjął Benedykt XVI, ale wiele wskazuje na to, że ogrom zjawiska przytłoczył go i stał się jednym z powodów rezygnacji. Wreszcie Franciszek z jednej strony wyraża swoje oburzenie, ale za tym oburzeniem nie idą konkretne, systemowe rozwiązania. Co więcej, jak ujawnił były wysoki urzędnik Watykanu, Franciszek co najmniej od 2013 r. wiedział o przestępcach w Kościele amerykańskim, ale kompletnie to zlekceważył.
I tu pojawia się ciekawy wątek polski. OKO.press przypomina, że jedną z przeszkód kanonizacji JP2 był właśnie lekceważący stosunek papieża do zjawiska pedofilii w Kościele. O wpływ na takie stanowisko Wojtyły oskarżany jest kard. Dziwisz, jego wieloletni sekretarz. Media światowe przypominają, że to Dziwisz wielokrotnie wspierał niesławnej pamięci założyciela zgromadzenia Legioniści Chrystusa, ks. Maciela, pedofila i wielokrotnego przestępcy seksualnego. M.in. to Dziwisz doprowadził do powierzenia mu w 2004 r., a zatem wtedy, gdy już znane były fakty świadczące o niesłychanej skali pedofilii Maciela, kierownictwa prestiżowym ośrodkiem katolickim w Jerozolimie.
A także, dodajmy, to Dziwisz stał za powołaniem na stanowisko biskupa Krakowa abpa Jędraszewskiego. Tak, tego, który ogłosił, że związki homoseksualne są „szyderstwem” z Boga. I ten, który jeszcze jako biskup Łodzi ogłosił, że Czarne Protesty w obronie praw kobiet to „marsze śmierci”. Ilość epitetów, którym ten hierarcha raczył obdarzyć feministki, osoby nieheteroseksualne czy lewicę wystarczyłaby na zupełnie odrębny felieton. To biskup „oblężonej twierdzy”, który nie zamierza prowadzić dialogu ze współczesnym światem, a jedynie pluje jadem zupełnie oszalałej nienawiści do wszystkich, którzy ośmielają się mieć odmienne zdanie od Kościoła.
Ale bp Jędraszewski jest znany jeszcze z czegoś. Otóż został on konsekrowany na biskupa przez abpa Paetza i wiele lat pełnił funkcję jego biskupa pomocniczego. I jak wspomina wielu świadków absolutnie lekceważył oskarżenia wobec swojego zwierzchnika, m. in. wielokrotnie odmawiał przyjęcia delegacji kleryków z poznańskiego seminarium, którzy mieli dość obmacywanek Paetza. Zaś zdaniem jezuity o. Krzysztofa Mądela także jako biskup Łodzi ukrywał działającą tam, jak to określił Mądel „mafię pedo”.
I tak zamyka się dość przerażające kółko: Jędraszewski dzięki poparciu Dziwisza staje się biskupem Krakowa. Czyżby rzeczywiście Polskę czekała taka sama afera, jak ta w Irlandii, Chile czy ostatnio w Pensylwanii? W czasach mediów elektronicznych już nie da się chronić tajemnic. Szczególnie brudnych tajemnic.
Haniebne słowa Jędraszewskiego o związkach jednopłciowych widać teraz w innym świetle. Ten cały wrzask na gender, feminizm czy prawa osób LGBTQ to zwykle odwracanie uwagi od tego, co staje się powodem najpoważniejszego w historii KK kryzysu. Zawsze, gdy pojawiały się głosy krytyczne wobec tej instytucji, jego personel rozpoczynał atak na „wrogów”. Wrogami byli przede wszystkim Żydzi i ich przenikanie do Kościoła, by go zniszczyć od środka. Potem masoni. Moderniści. Teraz gender. I homoseksualiści.
Dlatego możemy się teraz spodziewać nasilenia homofobicznej mowy nienawiści. Już np. znany z homofobii ks. Tomasz Brussy ogłasza, że za przestępstwa pedofilskie odpowiadają homoseksualiści, choć raport pensylwański pokazuje coś zupełnie innego. Kościół, szczególnie w Polsce, będzie próbował po raz kolejny skierować społeczne oburzenie nie na popełniających przestępstwa purpuratów, ale na osoby homoseksualne w ogóle. Nie ma jednak wątpliwości, że tym razem się nie uda. Świat ma dość wciąż nowych wstrząsających wiadomości o kolejnych przestępcach seksualnych wśród najwyższych hierarchów Kościoła. Niemal puste ulice Irlandii podczas wizyty Franciszka i równie puste kościoły to proroctwo co do dalszych losów Kościoła na świecie. Wiele mogą wierni wybaczyć swoim pasterzom, ale gwałtów na dzieciach i ukrywania tych zbrodni, jak widać, nie wybaczają.
P.S. Nieustannie polecam książkę, w której opisano przypadki pedofilii wśród polskich księży. „Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos.” Artura Nowaka i Małgorzaty Szewczyk-Nowak. Lektura obowiązkowa!
Poniedziałek, 26.10.2020 TO JEST WOJNA: strajki, demonstracje, agresja policji, protesty w kościołach. Czy mamy już drugą Białoruś?
Niedziela, 12.05.2019 Tylko nie mów nikomu - kto jest prawdziwym zagrożeniem dla dzieci?
Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Czwartek, 17.12.2020 Miłość nie Wyklucza powiesiła tęczowe billboardy z życzeniami świątecznymi w 24 miastach Polski
Czwartek, 20.02.2020 Czarzasty o Kidawie-Błońskiej: Małgosiu, pomyśl zanim powiesz
A może musi się tak stać, by instytucja KRK któregoś dnia miała wreszcie mniej albo i nie miała nic do gadania?
Zamiast tego atakuje inne grupy społeczne ...
Przecież to samobójstwo ...
Podobno jedną z metod walki komunistów z kościołem było oczernianie księży, stąd nieufność papieża w tym temacie. Krótko mówiąc nie wierzył w pedofilię wśród kleru...
Ewentualnie było mu wygodnie udawać, że wszystko jest w porządku? Nie wiem... Jakiekolwiek były przyczyny braku reakcji na krzywdę dzieci postąpił źle.
To stawia wielki cień na wielkiego Polaka jakim był papież Jan Paweł 2
Zamiast tego atakuje inne grupy społeczne ...
Przecież to samobójstwo ...
Warto te teksty udostępniać