Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 11.04.2018, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Chcemy dzielić się naszą radością z innymi

Podziel się Tweetnij Skomentuj (16)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (16)

Rozmowa z Franciszkiem i Bartłomiejem

Franciszek i Bartłomiej to kolejna para z Polski, która zdecydowała się na ślub za granicą. Gdzie i dlaczego? Zapraszamy do lektury naszej rozmowy z małżonkami! "Polska traktuje nas jak podobywateli, a nasza miłość, wzajemna troska, tęsknota, dbanie o siebie nie różni się od innych małżeństw" - mówi nam Franciszek.

Chcecie podzielić się własną historią?
PISZCIE DO NAS!
Opowiedzcie trochę o samym ślubie, gdzie się odbył i dlaczego akurat tam?

Franciszek: Braliśmy ślub w Edynburgu, bo tam mam kuzynkę oraz z tego, co się dowiedzieliśmy, było tam najmniej formalności. Poza tym trafiliśmy też na Facebooku na grupę poświęconą ślubom w Edynburgu, dzięki czemu wszystko wydawało się jasne i proste. Później okazało się, że takie też było. Sama uroczystość odbyła się w City Chambers, czyli urzędzie miasta.

Bartek: Wybraliśmy City Chambers (można było też w innych urzędach w Edynburgu) również ze względu na urok tego miejsca, piękny reprezentacyjny budynek w sercu miasta, tuż przy Royal Mile, głównej ulicy miasta.

Jak wyglądała ceremonia i co najbardziej z niej zapamiętacie, co najbardziej Was poruszyło?

Bartek: Ceremonia była skromna, krótka, nim się spostrzegliśmy było już po. Było kameralnie, my, świadkowie, urzędniczka, tłumaczka, kuzynka, która robiła zdjęcia i Robert Motyka, który nagrał film. Można było wybrać sobie tekst przysięgi, opcje ceremonii. My wybraliśmy najprostszą wersję. Zapamiętam z tej ceremonii przemiłą urzędniczkę, przyjazną tłumaczkę i generalnie poczucie, że jesteśmy tam szanowani.
ZOBACZ TEŻ Świat naprawdę może być lepszym Adam i Bartłomiej już po ślubie w Edynburgu

Fanciszek: Ja miałem mieszane uczucia. Było wzruszenie, nawet popłynęły mi łzy. Przeszkadzała mi świadomość, że nasz kraj będzie chciał udawać, że to się nie stało. To był właściwie nasz drugi ślub, więc było to potwierdzenie dawnych deklaracji, choć wzruszające.

Czy załatwienie formalności było trudne? A jeśli tak to co było najtrudniejsze?. O czym inne pary, którą chcą pójść w Wasze ślady powinny pamiętać?

Franciszek: Załatwianie formalności nie było trudne. Trzeba wypełnić formularz, wysłać mailowo do urzędu w Edynburgu wraz ze zdjęciami paszportów i innego dokumentu, potwierdzającego miejsce zamieszkania. Później trzeba telefonicznie uiścić opłatę za pomocą karty kredytowej. To może być problem dla osób, które słabo mówią po angielsku, a dla tych co nawet mówią i rozumieją dobrze, może dać się we znaki szkocki akcent... Później wystarczy pojawić się w urzędzie na 15 minut przed uroczystością.


Bartek: Najtrudniejsze było dodzwonienie się do urzędu, żeby ustalić termin. Po ustaleniu terminu musieliśmy przesłać dokumenty (formularz, wielojęzyczny skrócony akt urodzenia, kopię paszportu i dowodu osobistego z adresem), zrobić płatność i przesłać wypełniony scenariusz ceremonii. Całą procedurę znaliśmy z grupy na Facebooku założonej przez Roberta Motykę.

Jak zareagowali Wasi najbliżsi?

Franciszek: Czasami ktoś mnie pyta, jak na to wszystko reaguje moja najbliższa rodzina. Ja odpowiadam, że doskonale, bo moją najbliższą rodziną jest Bartek. Wtedy pojawia się najczęściej zdziwione stwierdzenie "NO TAK". Jeśli chodzi o rodziców, siostry to udali, że nic się nie dzieje, z resztą tak naprawdę nie mamy ze sobą kontaktu. Dla nich żyjemy w grzechu, więc uczestniczenie nie tylko w naszym ślubie, ale też odwiedzanie nas w domu, albo zapraszanie do nich, to przejście do porządku dziennego nad tym, że jesteśmy razem. To według nich przyzwolenie na grzech, które samo w sobie jest grzechem... Obwiniają nas za nieszczęścia w ich życiu, które według nich są karą bożą za nasz grzech! Na szczęście większość rodziny, tej dalszej, wspiera nas i okazuje wiele ciepła. Przed nami jeszcze wspólne świętowanie. Na najbliższą sobotę i niedzielę zaprosiliśmy rodzinę i znajomych. Każdy z nich będzie mógł nas odwiedzić w te dni od 9 rano do 23, takie dni otwarte w rodzinie Gruszczyńskich-Ręgowskich. Chcemy dzielić się naszą radością z innymi.

Bartek: Reakcja mojej matki: "po co wam to? Przecież to nic nie zmieni, niepotrzebnie wydacie tylko pieniądze". Oczywiście nie było jej na ślubie, nie będzie jej na naszym świętowaniu, za to szykuje się na ślub i wesele siostrzeńca. Nasz ślub się dla niej się nie liczył. Dalsza rodzina jest jednak bardziej przyjazna dla nas.

Franek: Siostra mamy Bartka oraz cała rodzina, poza jego matką, jest dla mnie bardzo życzliwa.
ZOBACZ TEŻ Sołtys, który wyszedł za mąż! Przedstawiamy kolejnych nowożeńców!

A jak się poznaliście?

Franciszek: Poznaliśmy się przez portal randkowy dla gejów. Umówiliśmy się się na spacer po Łazienkach Królewskich. Ja mieszkałem z siostrą, Bartek u mamy, a to osoby nieprzychylne naszemu szczęściu, więc po trzech miesiącach spacerowania po Warszawie, Bartek wynajął mieszkanko, a ja się do niego wprowadziłem. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że będę chciał z nim przeżyć życie. Jak bardzo jest dla mnie ważny zorientowałem się przy smażeniu kotletów mielonych – ja szykowałem obiad, on coś długo nie wracał z pracy, nie odbierał telefonu. Bardzo się o niego bałem i wtedy zorientowałem się, że gdyby nie wrócił, to życie bez niego byłoby straszne. Przez kilka miesięcy wspólnego mieszkania stał się dla mnie najbliższą, ukochaną osobą.

Bartek: Później razem kupiliśmy mieszkanie i teraz mieszkamy od kilku lat u siebie.

Dlaczego zdecydowaliście się na ślub za granicą?

Franciszek: W 2014 roku zmieniliśmy nazwisko na wspólne. W 2015 roku daliśmy sobie szerokie pełnomocnictwa i podpisaliśmy testamenty. We wrześniu 2015 roku podpisaliśmy cywilnoprawną umowę partnerską, zaprosiliśmy gości, było wesele. Wszyscy nasi znajomi, jak i my, potraktowaliśmy to wydarzenie jak ślub. Czuliśmy się małżeństwem.

Polska traktuje nas jak podobywateli, a nasza miłość, wzajemna troska, tęsknota, dbanie o siebie nie różni się od innych małżeństw. 
Polska nas nie kocha, choć nie zrobiliśmy nic złego. Ślub za granicą nie ma prostego przełożenia na polskie prawo, niemniej daje nam oręż do walki przed sądami o nasze prawa. W każdym normalnym kraju, który lubi swoich obywateli, bardziej niż Polska, jesteśmy teraz traktowani jak małżeństwo, łatwiej będzie odejść z Polski, gdy zabraknie sił do walki ze strachem. Każdy dzień w Polsce to strach, że jak coś się stanie, to poza problemami natury emocjonalnej – smutkiem, żalem, brakiem snu, będzie trzeba prowadzić wojny prawne. Czasami nie mogę spać, bo się boję. Taki stan jest niszczący.

Bartek: Chciałem mieć zabezpieczenie i chciałem szacunku dla nas. Ważne było dla mnie, że wreszcie jakieś państwo traktuje nas z szacunkiem. Poza tym kocham Franka.

Co byście powiedzieli innym parom jednopłciowym w Polsce, które zastanawiają się nad ślubem za granicą? Czy warto? Jeśli tak to dlaczego?

Bartek: Świat nie kończy się na Polsce.

Franciszek: Programy antyprzemocowe mówią, że ofiara powinna szukać pomocy i próbować się wyzwolić spod władzy oprawcy. Polska odbierając mi część praw traktuje mnie jak podobywatela, to pewien sposób znęcania się.

Ślub w Szkocji to dla mnie bilet do spokojniejszego życia, bo wiem, że możemy stąd wyjechać i nie wracać. W moim odczuciu im więcej będzie takich małżeństw jak nasze, tym prędzej Polska będzie musiała uznać te małżeństwa, bo będzie coraz więcej sytuacji do uregulowania. 
W końcu mąż, nawet ten poślubiony w prawie innego państwa, to też mąż, a nie konkubent, czy po prostu kochanek. Polska nie może już zaprzeczyć faktowi, że jesteśmy małżeństwem. Utrudnia wpisanie małżeństwa do aktów stanu cywilnego, ale nie może zaprzeczyć jego istnieniu.

Czego Wam życzyć?

Franciszek: Ja życzyłbym sobie, abyśmy zawsze byli szczęśliwsi razem niż osobno, byśmy zawsze czuli się ze sobą tak dobrze, byśmy do końca życia mieli siłę samemu się umyć, ubrać, ugotować, bo to ważne. Życzyłbym sobie również, by Polska przestała udawać, że nas nie ma w polskiej przestrzeni prawnej – by ujęła nasze małżeństwo w polskie ramy prawne, a jeśli tego nie zrobi, byśmy odnaleźli nową, tym razem kochającą, ojczyznę adopcyjną.

Bartek: Abyśmy żyli długo, szczęśliwie, w zdrowiu i miłości oraz by to nasze małżeństwo kiedyś było przez Polskę uznane.

#ŚLUBZAGRANICĄ na QUEER.PL

Grupa na Facebooku: Ślub LGBT w Edynburgu, Szkocji.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (53)
sasunaru partycja13 goodghost aylen moje-konto panienkazokienka wiolka-srolka magdalena-m jierda auryn
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (16)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
27.04.2018 20:29 lol
Wszystkiego najlepszego:)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.04.2018 14:27 TrueLoveStory
Zazdro.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
21.04.2018 19:33 Marcin
Piękna rzecz :-).
cytuj zgłoś 0 0
ikusia00177
19.04.2018 6:11 ikusia00177 (36) USA
Gratulacje ale! Wasze Małżeństwo jest nie ważne w Polsce ! I to boli!I mieszkam w Detroit jestem w związku małżeńskim w moją żoną 2 lata nikt nie traktuje nas inaczej.. Żyjemy jak wszyscy mamy takie same prawa jak inni.. Świadomość tego że w Polsce LUDZIE! ( Nie kraj) nie akceptują LGBT boli! Bo to jest mój kraj a nie mogę czyć się jak w “domu””.. A najbardziej przerazal fakt że to nie nie zmieni przymknie ja w to nie wierze! Pozdrawiam
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
15.04.2018 20:30 Kacper Sobieralski
Gratulacje
cytuj zgłoś 0 0
bartek - wawa
15.04.2018 10:14 bartekkamil (35) Warszawa
Gratulujemy chłopcy :-)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.04.2018 15:06 Biszkoptualista
Gratulacje :) !
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.04.2018 10:35 Niezalogowany
Moje najserdeczniejsze gratulacje Panowie i życzę Wam dużo miłości, szczęścia, zdrowia, pomyślności, spełnienia marzeń, serdeczności i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!!! :) (Y)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.04.2018 9:57 Niezalogowany
https://scontent.xx.fbcdn.net/v/t39.1997-6/14130025_1(...)5B2AB48B
cytuj zgłoś 0 0
QUEER
14.04.2018 9:22 QUEER dodane przez Facebooka
Gratulacje :-)
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Magda Dropek
Autor
Magda Dropek
Redaktorka portalu Queer.pl, członkini zarządu Fundacji Równość.org.pl
Absolwentka filologii polskiej i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, przez 10 lat redaktorka największego i najstarszego w Polsce portalu dla ludzi LGBT, Queer.pl, od 2012 roku zaangażowana w organizację festiwalu Queerowy Maj i krakowskiego Marszu Równości.

Od 2013 roku członkini zarządu Fundacji Równość.org.pl, zajmującej się sytuacją społeczności LGBT i działaniami antydyskryminacyjnymi w mniejszych miastach na południu Polski. Członkini powołanej w maju 2019 roku przez prezydenta Krakowa, Jacka Majchrowskiego, Rady ds. Równego Traktowania.

https://twitter.com/magdadropek
queer.pl/user/wish
TAGIWięcej
Bartek Gruszczyński-Ręgowski Edynburg Franciszek Gruszczyński-Ręgowski małżeństwa jednopłciowe Polska prawa LGBT Prawo Robert Motyka Ślub jednopłciowy w Edynburgu Społeczeństwo Szkocja Warszawa związki partnerskie
Powiązane
Obraz Środa, 15.05.2019 Dumne historie: Wojtek i Michał Obraz Czwartek, 09.03.2017 Mocne związki czy od razu małżeństwa? Obraz Wtorek, 29.08.2023 Związek partnerski to wybór - nie obciach Obraz Czwartek, 08.12.2022 Dr Katarzyna Szumlewicz: Zalegalizujmy małżeństwa jednopłciowe w Polsce Obraz Poniedziałek, 17.01.2022 Hejter grożący śmiercią znanej parze lekarzy usłyszał wyrok: To ważny krok w ochronie prawnej osób LGBT w Polsce
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się