Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 08.12.2022, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Dr Katarzyna Szumlewicz: Zalegalizujmy małżeństwa jednopłciowe w Polsce

Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)

Wywiad z dr Katarzyną Szumlewicz, która jest filozofką i pedagogiem. Wykłada pedagogikę na Uniwersytecie Warszawskim, zajmuje się też feminizmem. Napisała oraz tłumaczyła książki o emancypacji. Jest zwolenniczką równouprawnienia.

 

Czy małżeństwa jednopłciowe powinny być legalne w całej Unii Europejskiej, w tym w Polsce?

Małżeństwa jednopłciowe są w wielu krajach Unii legalne. Inne kraje mają formułę związków rejestrowanych. Na pewno powinna być dostępna jakaś forma zalegalizowania stałych związków jednopłciowych, których członkowie czują potrzebę państwowego zatwierdzenia swojej relacji. Nie wszyscy, także w związkach hetero, tę potrzebę czują. O nich jednak nie mówimy.

 

Małżeństwo poza kwestiami ekonomicznymi rozwiązuje także kilka innych spraw, więc powiem o argumentach na rzecz takich małżeństw. Części z nich można użyć także na rzecz związków rejestrowanych. Jeśli chodzi o Twoje pytanie, to powiem wprost: tak, jestem za legalizacją małżeństw jednopłciowych.

 

Dlaczego?

Ponieważ zatwierdzenie przez państwo daje szereg korzyści związanych z dziedziczeniem, rozliczeniami podatkowymi oraz odwiedzinami w placówkach medycznych. Drugą kwestią jest sprawa uczynienia swojego związku publicznym. Gdy żenimy się lub wychodzimy za mąż, mówimy sakramentalne „tak”, obiecujemy nie opuścić się w chorobie i dochować wierności. Dla wielu ludzi jest to najważniejszy lub jeden z najważniejszych momentów w życiu. Wyraża nasze najmocniejsze uczucia i nadzieje, jest znacznie głębszy, niż sama kwestia pożądania seksualnego, nawet skierowanego przez całe życie do jednej osoby. Wiążemy z drugim człowiekiem swoje życie i pokładamy w nim zaufanie, że nas nie zawiedzie. Gdy chodzi o osoby religijne, dochodzi jeszcze do tego wymiar sakralny. Niektóre małżeństwa religijne nie są uznawane przez państwo, a niektóre małżeństwa uznawane przez państwo nie są uznawane przez kościoły. Jednak państwowy jest ważniejszy, gdyż to państwo reguluje nasze życie i wyznacza społeczną tożsamość.

 

Mówiłaś o argumentach za małżeństwami jednopłciowymi.

Wśród argumentów za małżeństwami jednopłciowymi najbardziej przypadł mi do gustu ten autorstwa Marthy Nussbaum, że ludzie mają rozmaite „zdolności” (ang. capabilities), które sprawiedliwe społeczeństwo pozwala im zrealizować. Do tych zdolności należą życie, zdrowie, nietykalność cielesna, zabawa, rekreacja, prawo do wyrażania swojego zdania, prawo do tworzenia wspólnoty i tak dalej. W sumie jest ich dziesięć, dlatego mówi się o „dekalogu” Nussbaum. Wśród tych możliwości znajduje się nasza zdolność do miłości erotycznej, do rozkwitania w stałym związku, któremu towarzyszy z czasem coraz głębsze przywiązanie. Mamy też prawo do realizacji związków przygodnych z dorosłymi ludźmi, ale one nie potrzebują żadnej sankcji prawnej, po prostu nie powinno być za nie kar – dla nas to oczywiste, ale niektóre państwa penalizują chociażby seks jednopłciowy lub seks niezamężnych kobiet. Zasada równości wymaga więc, by osoby odczuwające popęd erotyczny do ludzi tej samej płci także mogły tę swoją potrzebę stałości zaakceptowanej przez państwo zrealizować. Nussbaum porównuje niemożność zatwierdzenia stałego związku homoseksualnego przed państwem do zakazu małżeństw mieszanych rasowo, który obowiązywał w Stanach Zjednoczonych jeszcze w latach 60. Czarny mężczyzna nie mógł poślubić białej kobiety i na odwrót. Dotyczyło to także innych mniejszości rasowych czy etnicznych.

 

Istnieją, mimo wszystko, obiektywne różnice między związkami jednopłciowymi i różnopłciowymi. Podstawowa jest taka, że u par hetero całkiem naturalne jest rodzicielstwo, niezbędne dla rozwoju społecznego i demograficznego. U par homo rodzicielstwo jest o wiele rzadsze i, siłą biologii, trudniejsze do zrealizowania. Zwłaszcza dla gejów. A skoro instytucja małżeństwa ma chronić te pary, które tworzą rodziny z dziećmi, bo mają fundamentalny wpływ na rozwój społeczny, demograficzny i gospodarczy, to wydaje się zasadne, by małżeństwa były jedynie dla par hetero. Jak odpowiedziałabyś na taki argument?

No właśnie, jednak para jednopłciowa to nie to samo co para hetero mieszana rasowo. Taka para może mieć dzieci, jest to wręcz korzystne genetycznie. W tym sensie małżeństwo to nie przede wszystkim związek mający dawać oparcie, przywiązanie i seksualną satysfakcję, ale mający się rozmnożyć i zagwarantować określone prawa potomstwu. Większość praw wynikających z małżeństw nie dotyczy dwójki ludzi, którzy postanowili być razem, ale spłodzonych przez nich dzieci. Dzieci po nas dziedziczą, dziećmi mamy obowiązek się zajmować, dzieci mają obowiązek zająć się nami na starość, dzieci wreszcie noszą nazwisko jednej osoby z pary małżeńskiej, a czasem oba. Ze względu na dzieci powstała instytucja alimentów, bo alimenty dla byłego partnera są rzadkością. Istnieją prawa dotyczące małżeństw, które nie miałyby sensu w przypadku związku osób tej samej płci, jak na przykład domniemanie, że gdy mężatka zachodzi w ciążę, ojcem dziecka jest jej mąż, a nie inny mężczyzna. W parze lesbijskiej gdy kobieta zachodzi w ciążę, wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że materiał genetyczny nie pochodzi od jej żony, geje zaś po prostu nie rodzą dzieci. 

 

Pojawia się jednak pytanie, czy osoby bezpłodne czy zbyt stare nie mogą zawrzeć małżeństwa dwupłciowego? Otóż nie ma takiego zakazu. Co więcej, małżonkami mogą zostać osoby nieuprawiające ze sobą seksu, a także te, które się w ogóle nie kochają. Znamy zjawisko związków dla obywatelstwa, dla powiązania rodów, także małżeństwa-przykrywki dla osób preferujących seks bez zobowiązań, zwłaszcza mężczyzn. Historycznie tak wyglądała większość małżeństw, wymóg wierności był kierowany głównie do żon. Mamy więc mnóstwo przykładów małżeństw zawieranych między kobietą a mężczyzną, które nie wypełniają definicji, do jakiej jesteśmy przywiązani: wzajemnej monogamicznej miłości, która owocuje dziećmi. Ale zarazem masz rację, że tę wizję trzeba państwowo popierać, gdyż dzieci są potrzebne każdemu społeczeństwu.

 

Jeśli chodzi o dzieci, pary dwupłciowe mogą je adoptować lub przysposabiać dziecko jednego z partnerów. O ile to drugie jest łatwe, przynajmniej bez państwowego błogosławieństwa, do tego pierwszego potrzeba prawa do adopcji, a ta jest możliwa tylko po zaakceptowaniu przez państwo. W Polsce to prawo mają tylko małżeństwa kobiet i mężczyzn. Tymczasem adoptowane dziecko może być wychowywane przez parę jednopłciową, która wypełnia kryteria bycia rodzicami, stawiane adopcyjnym rodzicom hetero. Dzieckiem trzeba się opiekować i je utrzymywać, ponosić za nie odpowiedzialność prawną, przekazać mu w spadku majątek w częściach równych z innymi dziećmi. Na ogół adoptowane dzieci noszą nazwisko któregoś z adopcyjnych rodziców, chyba że ci postanowili inaczej.

 

Jeśli chodzi o kobiety homoseksualne, nikt się nie boi, że nie będą umiały wychować razem dziecka. Wiele dzieci wychowuje się bez ojców. Obawy dotyczą raczej związków mężczyzn, czy będą oni dobrymi rodzicami. Idzie to równolegle z przedefiniowaniem roli ojca w związkach dwupłciowych. Mężczyzna już nie jest bytem niezdolnym do opieki, potrzebującym do tego podporządkowanej sobie kobiety. Mężczyźni umieją zajmować się dziećmi i brać za nie odpowiedzialność. Powinni jednak spełnić do tego ileś warunków. Na przykład niespecjalnie na rodziców nadają się ludzie, którzy się nieustannie zdradzają. Jednak tacy ludzie, jeśli są hetero, nie mają zakazu zawierania małżeństw. Podobnie zresztą jak ludzie, których cechują wady jeszcze poważniejsze, na przykład uzależnieni, stosujący przemoc albo tacy, którzy popełnili jedno lub wiele przestępstw. Dzieci przed takimi ludźmi nie są chronione inaczej niż tylko rozwodami lub, w najtrudniejszych przypadkach, odebraniem od rodziców przez służby socjalne, co oczywiście jest dla adoptowanego dziecka traumatyczne. Dlatego popieram to, żeby procedury adopcyjne nie były czystą formalnością i naprawdę badały daną parę – niezależnie od płci partnerów – pod kątem jej możliwości pełnienia roli rodziców: czy jest tam ciepło i miłość, czy nie ma zdrad, przemocy lub uzależnień.

 

Zastanawiam się też, czy legalizacja małżeństw jednopłciowych nie jest zwyczajnie pragmatyczna. Bo choć dla gejów i lesbijek jest to ważne, to ogółem są też inne sprawy. Na przykład gospodarka, klimat, demografia, polityka międzynarodowa. Może warto byłoby wreszcie te małżeństwa zalegalizować i skupić się na tym, co istotne dla każdego, niezależnie od poglądów?

Jest to kwestia sprawiedliwości i równego traktowania. W moim odczuciu jest ona ważna w inny sposób, niż kwestie ekonomiczne czy klimat. Na demografię ma niewielki wpływ, ponieważ pary jednopłciowe znacznie rzadziej przysposabiają lub adoptują dzieci, niż rodzi się dzieci w parach hetero. Ta kwestia jest więc raczej obyczajowa, ale ważna.

 

Część obywateli obecnie odczuwa rozgoryczenie przez to, że nie może realizować nussbaumowskiej zdolności do realizacji miłości w stałym związku, zaakceptowanym przez państwo. Legalizacja zwiększyłaby bardzo ich poczucie szczęścia, życiowej samorealizacji. Jednocześnie jest to kwestia o znacznie wyższym priorytecie od wielu obyczajowych sporów obecnych w środowiskach gejowskich, na przykład o to, czy BDSM jest zwykłym sposobem realizacji pożądania lub czy chemsex albo poliamoria są godne obrony. Skupienie wśród gejów, zwłaszcza młodych, na seksie oddzielonym od miłości przypomina skupienie na takim seksie wśród mężczyzn heteroseksualnych, często uzależnionych chociażby od pornografii. Zwiększanie w tych dziedzinach społecznego zrozumienia może nie jest czymś z automatu złym, ale raczej przyczynia się do utrwalania stereotypów o mężczyznach, jako nieumiejących skupić się na kimś jako osobie, nie zainteresowanych głębszymi uczuciami czy wzajemnym zaopiekowaniem się z ukochaną osobą. Małżeństwa z innymi mężczyznami, ze składaną przysięgą wierności i nieopuszczenia w chorobie, są więc w stanie ustabilizować homoseksualnych mężczyzn, dać im podporę i poczucie uznania, a gdy są w nich dzieci, to swoiście ucywilizować.

 

Czyli małżeństwa jednopłciowe mogłyby być dla gejów czymś w rodzaju powiedzenia: Jesteście w porządku i nie musicie w marazmie i beznadziei oddawać się przygodnym kontaktom seksualnym, bo na nic więcej nie zasługujecie – jak wmawiało wam społeczeństwo przez wieki – gdyż jest wręcz przeciwnie, zasługujecie jak wszyscy.

 

Tak. A co do kobiet, to lesbijki spotykają się z mniejszym oporem społecznym, jeśli chodzi o zajmowanie się własnymi czy adoptowanymi dziećmi i jest to uzasadnione właśnie tym, że jako kobiety zostały tak wychowane, że są gotowe temu sprostać. To zresztą dłuższy temat socjalizacji kobiet. Jest ona zwykle oparta na niesprawiedliwości, polegającej na tym, że kobiety wykonują na całym świecie absolutną większość pracy opiekuńczej nad innymi ludźmi, nie tylko dziećmi, ale też mężami, rodzicami, osobami niepełnosprawnymi. Ta socjalizacja jednak, umocowana najprawdopodobniej w naturze, przygotowującej kobiety do macierzyństwa, ma tę zaletę, że połowa społeczeństwa zwykle umie tę pracę wykonywać. W związku dwóch mężczyzn, a zwłaszcza dwóch mężczyzn z adoptowanymi dziećmi, musi wykonywać ją mężczyzna. To dla niego etycznie bardzo duża korzyść. Praca opiekuńcza to jedna z największych zalet ludzkości. W porównaniu z innymi zwierzętami jesteśmy jako gatunek bardzo długo niesamodzielni po narodzinach i cały ten czas ktoś się nami opiekuje. Te osoby przekazują nam język, kulturę, zasady funkcjonowania umysłu. To ich działalność stanowi o wyjątkowości człowieka, a nie tylko izolowane wynalazki czy wspaniałe dzieła sztuki, jakie bez tego daru miłości nigdy by nie powstały.

 

Jeśli chodzi o priorytety, jak uszeregowałabyś ważność następujących problemów: społeczna dyskryminacja matek i ojców, nierespektowanie praw pracowniczych, inwigilacja behawioralna ze strony korporacji technologicznych, brak małżeństw jednopłciowych, niedofinansowanie publicznego systemu ochrony zdrowia?

Najważniejsze są sprawy dotyczące podstaw piramidy Maslowa czy też pierwszych dwóch „zdolności” w „dekalogu” Marthy Nussbaum, czyli życia i zdrowia. Ochrona zdrowia, bieda, niskie płace – to byłyby dla mnie priorytety. Na trzecim miejscu u Nussbaum jest integralność cielesna, czyli ochrona przed przemocą. Tutaj umieściłabym przede wszystkim przemoc wobec kobiet. Z rzeczy niewymienionych przez Ciebie, a ważnych, należy dodać zagrożenie autorytaryzmem, zaszczuwanie ludzi w imię różnych ideologii. Sprawę małżeństw jednopłciowych umieściłabym właśnie na tym poziomie: poziomie spraw „godnościowych”. Więc tak, chyba ochrona kobiet przed przemocą wydaje mi się bardziej priorytetowa, kobiety czasami nawet giną z rąk domowych katów, a nierówność płci jest dla mnie czymś na poziomie stricte materialnym ze względu na skalę tej przemocy. Co nie znaczy, że kwestia małżeństw nie jest ważna, bo jest.

 

Dlaczego?

Wbrew nośnemu hasłu Simone de Beauvoir, kobietami się rodzimy, a nie stajemy. Dziewczynki są traktowane inaczej od chłopców od samego początku, zarówno przez kobiety, jak i przez mężczyzn. W Polsce nie dochodzi do takich rzeczy, jak okrutne obrzezania dziewczynek czy niewysyłanie ich do szkół, podczas gdy wysyła się ich braci. Nikt nie usuwa celowo żeńskich płodów, jak dzieje się w Indiach albo Chinach. Spotykamy się jednak z oczekiwaniami, że będziemy innym poświęcać więcej czasu i uwagi, a inni nam mniej. Dyskryminacja płci żeńskiej jest obecna we wszystkich kulturach świata i wciąż od nowa musimy ją „odkręcać”.

 

Orientacja seksualna to jest coś, co nie wpływa na kilkuletnie dzieci. Są one wychowywane odmiennie ze względu na płeć, ale nikt nie dyskryminuje orientacji dzieci, bo ona się jeszcze w ogóle w tym wieku nie przejawia. Prawo do realizowania swojej seksualności w różnych społecznych formach, z jednej strony wolności seksualnej, a z drugiej prawa do zawarcia małżeństwa, zarówno dla osób homo-, jak i heteroseksualnych, nie leży u samej podstawy piramidy Maslowa. Seksualność jest ważna, ale od seksu człowiek bardziej potrzebuje jedzenia, bezpieczeństwa, braku przemocy.

 

Gdybyś miała przekonywać konserwatystę, by zgodził się poprzeć małżeństwa jednopłciowe, po jakie argumenty byś sięgnęła?

Konserwatyści cenią instytucje i cenią stałe uczucia. Instytucja małżeństwa pomaga miłości wejść na wyższy poziom, od pożądania seksualnego do odpowiedzialności za drugiego człowieka. W przysiędze małżeńskiej nie ma „będę cię pożądać zawsze tak intensywnie, jak na początku”, ale jest w niej bycie razem w zdrowiu i chorobie oraz dochowanie wierności. To wartości bliskie konserwatyzmowi, mnie zresztą także. Ludzie powinni być dla siebie oparciem i mieć do siebie zaufanie, a gdy mają z tym problem, instytucja wspierające te wartości może im pomóc w niełamaniu obietnic nawet w warunkach, gdy jest to trudne.

 

Spotkałem się też z niechęcią do małżeństw wśród antykapitalistycznej lewicy, według której pozwalają one na gromadzenie majątku przez pokolenia i w ten sposób wzmacniają nierówności. Co Ty o tym myślisz?

 Nie jest tak, że problem ten dotyczy raczej ludzi bogatych, przekazujących kolejnym pokoleniom duże pieniądze, majątki, po kilka lub więcej nieruchomości? I że rozwiązaniem tego jest odpowiedni próg podatkowy dla większych majątków, a nie rezygnowanie z małżeństw jednopłciowych?


Identyfikuję się jako lewicowa, ale lewica, o której mówisz, nie rozumie pojęcia własności. Trudno mi sobie wyobrazić coś mniej kontrowersyjnego etycznie niż to, że dzieci dziedziczą własność po swoich rodzicach. To właśnie tego domaga się sprawiedliwość, więc w sytuacjach, gdy na przykład wszystko odziedziczył syn, choć to córka opiekowała się starymi rodzicami, istnieje powód do interwencji prawnej. Pary jednopłciowe rzadziej mają dzieci, ale wszystkie te dzieci podpadają pod wspomniane wyżej prawo: mają dziedziczyć w częściach równych po zmarłym rodzicu. Jeśli są to wielkie fortuny, można myśleć o jakimś podatku, jednak samo dziedziczenie dzieci po rodzicach ani nie powinno być opodatkowane, ani tym bardziej podważane w imię równości.

 

Równość polega na tym, że wszyscy mają prawo dziedziczyć po swoich rodzicach. Rodzina nie jest od tego, żeby wyrównywać ekonomiczną sytuację ludzi. Do tego służą programy socjalne, zwłaszcza w państwach opiekuńczych. W państwach tych zarówno dzieciom, jak i rodzicom, przysługują określone świadczenia, właśnie za to, że są rodzicami i dziećmi. Ta lewica, o której mówisz, domaga się czasem, by świadczenia, jakie otrzymują rodzice, należały się także osobom bezdzietnym. Jest to absurd: polityka nie tyle zrównania ludzi między sobą, co skupienia się na sobie i żądania wynagrodzenia za coś, czego się nie zrobiło, w tym przypadku rodzicielstwa. Dla mnie, znającej historię doktryn lewicowych, nie jest to podejście lewicowe. Najbliżej mu do jakiegoś anarchistycznego indywidualizmu z jednej, a wynagradzania ludzi, za to że po prostu są, z drugiej. Takie państwo by się nie utrzymało choćby z tego względu, że utrzymanie i zapewnienie dzieciom jakiejś przyszłości to najważniejsza, poza utrzymaniem siebie, motywacja ludzi do tego, żeby w ogóle pracować. Skrajny indywidualizm tego nie rozumie.

 

Znasz inne nurty sprzeciwiające się małżeństwom?

Niechęć do małżeństwa jako takiego występuje również w części feminizmu. Jego głosicielki wskazują, że związek ten historycznie oznaczał nie tyle równą relację, co poddaństwo kobiet. Żony historycznie w większości krajów nie dysponowały nawet podmiotowością prawną. Chociażby Kodeks Napoleona, który obowiązywał także w Polsce, traktował je jako osoby „wieczyście małoletnie” i inaczej traktował zdradę mężczyzny i kobiety. Dzieci według tego kodeksu należały prawnie do mężczyzny, kobieta po śmierci męża musiała się procesować o nie z rodziną męża. Podobnie działało prawo wiktoriańskie, przeciwko któremu argumentował John Stuart Mill w „Poddaństwie kobiet”. A to tylko Europa XIX wieku. W wielu krajach do dziś kobiety dziedziczą ułamek tego, co mężczyźni, po rozwodzie muszą wyprowadzić się ze wspólnego domu, a przemoc domowa nie jest dostatecznie karana, gdyż uznaje się, że mąż ma prawo ją stosować. My mówimy jednak o innej, stosunkowo nowej definicji małżeństwa, opartego na równości i miłości. A taka definicja jest wręcz profeministyczna. Czasem mówi się, że rosnąca liczba rozwodów wynika właśnie z tego podejścia. Gdy miłość wygasa lub gdy partner zawiedzie nasze zaufanie, nie mamy poczucia, że powinniśmy dalej tkwić w tej instytucji z tą konkretną osobą. Innymi słowy, osoby, które się rozwodzą, to paradoksalnie często właśnie te, które najmocniej wierzą w małżeństwo.

 

Na koniec powiem, że prawo do zawierania małżeństw nie oznacza obowiązku, by je zawierać. Możemy tę instytucję oceniać różnie, na przykład nie przywiązywać do niej znaczenia. Dla wielu ludzi, w tym homoseksualnych, jest ona jednak ważna. Te osoby, o ile są dorosłe, powinny mieć prawo zawarcia małżeństwa lub przynajmniej związku rejestrowanego. Wprowadzenia tego prawa do Polski życzę wszystkim gejom i lesbijkom.


OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (13)
radek9122 marinoe barakiel pablo-kowalski song1 darex lilitu kierownik2 blackwolfie pioter123
Nie podoba mi się (3)
enidaddiena alicja-alvena flaubertkrul
Komentarze (10)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
11.12.2022 19:30 Jinx
Dlaczego portal "QUEER" publikuje wywiad z transfobką szczującą na osoby transpłciowe?
cytuj zgłoś 0 3
Ikona
10.12.2022 15:46 Raf
Poza paroma hmmm ryzykownymi stwierdzeniami, artykuł jest wart poświęcenia paru minut. Nie trzeba być ekstremistą lewicowym, żeby wiedzieć że instytucja małżeństwa poza praktycznymi rozwiązaniami: dziedziczenie czy obowiązek opieki jest skompromitowana. Doktorka zapomniała/przemilczała również że polskie prawo rozpoznaje konkubinat pary hetero i nawet taki nieformalny związek ma pewną ochronę ze strony państwa ale juź nie homo, który prawnie w Pl nie istnieje. Zgadzam się również w kwestii adopcji: o ile nie mówimy o dziecku partnera/partnerki, absolutnie każda adopcja powinna zostać dokładnie przygotowana. Wierność nie jest najmocnejszą cechą gatunku ludzkiego, zresztą nie jest ona biologicznie pożądana i nie zależy od płci czy orientacji. Po prostu otwieranie związku, nawet na chwilę by przewietrzyć atmosferę nie jest dla nas tematem tabu jak dla par hetero które żyją w pozorowanej wierności, ślubowanej przecież podczas ceremonii :D
cytuj zgłoś 1 1
Ikona
10.12.2022 10:16 Ala
Zalecam wszystkim poza nazwiskiem Pani Katarzyny, przeczytać też po prostu dobry artykuł w temacie. To, że nie zgadzacie się z nią w innych kwestiach nie oznacza, że w tej materii nie ma racji.
cytuj zgłoś 3 4
tropicalBerlin
09.12.2022 21:48 tropicalBerlin (30) rs
Udostępnianie tutaj platformy do wypowiedzi dla znanych terfiar to jakieś nieporozumienie
cytuj zgłoś 1 3
Ikona
09.12.2022 15:46 Danuta Stenka
Odpowiedź pani doktor
https://m.youtube.com/watch?v=wzAYXIeilgo
cytuj zgłoś 0 0
pioter123
09.12.2022 13:59 pioter123 (47) Bytów
Już dawno powinny być wprowadzone w Polsce..lecz żadna partia nie wprowadzi. Nawet gdy mówi że tak. Być może że się mylę. , oby.
cytuj zgłoś 4 0
Ikona
09.12.2022 8:25 Kama
To chyba jakiś żart, że promujecie tę okropną transfobkę. "Fałszywe ruchy równościowe", co za wstrętne niby niewinne sformułowanie.
cytuj zgłoś 2 3
Ikona
09.12.2022 1:40 Zaniepokojona
Czemu przeprowadzacie wywiad z osobą prześladującą osoby transpłciowe i queerowe?
cytuj zgłoś 1 3
Ikona
09.12.2022 1:38 Nie dla transfobii
"Krytyczka fałszywych ruchów prorównościowych" to niezły eufemizm na terfa. Queer.pl aspiruje do wylądowania w raporcie ILGA razem z Wyborczą i Wysokimi Obcasami
cytuj zgłoś 2 3
Ikona
09.12.2022 1:25 Antonina Grzesik
Serio, nie wiem co tu robi artykuł oparty o rozmowę z jawną transfobką
cytuj zgłoś 3 4
Autor
Franciszek Aleksander
Autor
.
TAGIWięcej
filozofia Katarzyna Szumlewicz Legalizacja małżeństw jednopłciowych w Polsce Martha Nussbaum małżeństwa jednopłciowe Polityka Polska prawa LGBT Prawo równość Simone de Beauvoir Społeczeństwo Uniwersytet Warszawski związki partnerskie
Powiązane
Obraz Środa, 15.09.2021 Rezolucja UE: Czy Polska uzna małżeństwa jednopłciowe i związki partnerskie? Zebraliśmy komentarze polityków Obraz Wtorek, 16.05.2017 Adam Szłapka (Nowoczesna): jestem za małżeństwami, ale najpierw związki Obraz Środa, 11.06.2025 Czy Karol Nawrocki poparłby ustawę o związkach partnerskich? Jest deklaracja Obraz Środa, 11.09.2024 Związki partnerskie coraz bliżej? Projekt ustawy wkrótce trafi do konsultacji Obraz Wtorek, 18.06.2024 Lewica uderza w stół, KO i Tusk popierają a PSL się waha - związki partnerskie już tuż, tuż?
Inne tematy
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Zmierzch heteroseksualności u kobiet? Nowe badania pokolenia Z Czwartek, 09.07.2026 Zmierzch heteroseksualności u kobiet? Nowe badania pokolenia Z
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się