To się dzieje naprawdę. Prezydent Duda ostentacyjnie i bez żadnego zażenowania odmówił wykonania orzeczenia w sprawie powołania wybranych przez poprzedni parlament sędziów.
Niewykonywanie wyroków zdarzało się także poprzednikom, ale nie w tak podstawowej kwestii i nigdy w formie jawnego sprzeciwu. Dziś politycy PiS oraz ruchu Kukiz 15 deklarują, że są ponad prawem i cofają nas do czasów PRL-u. Także wtedy ponad wszystkimi zasadami stała partia, która "w imię ludu" naginała fasadowe prawo do własnych, chwilowych potrzeb. Symboliczną twarzą tego konfliktu jest poseł Piotrowicz - odznaczony przez PZPR prokurator z czasów "komuny". Za wszystkie sznurki pociąga jeden człowiek: Jarosław Kaczyński. To on dziś próbuje być sejmem, premierem, prezydentem i trybunałem.
W sobotę Polacy wyszli na ulicę demonstrować w obronie demokratycznego porządku oraz konstytucji. Wsród flag polskich i unijnych pojawiły się także tęczowe. Obowiązująca od 1997 r. ustawa zasadnicza nie jest dla naszej społeczności konstytucją marzeń. Zawiera m. in. definicję małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. Konstytucję można jednak nowelizować, można ją zmieniać. Wymaga to pracy u podstaw i wielu kompromisów. Nieprzestrzeganie jej zapisów oznacza, że przestała obowiązywać. Odtąd ponad prawem jest jedna partia i jeden prezes. Hulaj PiSie, prawa nie ma.
Kilka lat temu zastanawialiśmy się, kiedy wreszcie doczekamy się ustawy o związkach partnerskich. Dziś perspektywa tej ważnej zmiany oddala się o kolejne lata. Do 2017 roku wybranych zostanie kolejnych
3 sędziów... na 9 lat, bo tyle trwa kadencja sędziego TK. Nie ma żadnych wątpliwości co do światopoglądu przyszłych członków trybunału. PiS wymaga od "swoich" ludzi absolutnej kompatybilności w kwestiach światopoglądowych - wymaga homofobii. Jeśli za 4 lata wybierzemy nowy rząd, "PiSowski" trybunał zaskarży każdą ustawę o związkach partnerskich, którą nowy rząd mógłby uchwalić.
Na horyzoncie pojawia się jednak wiele większe zagrożenie - to ustawa o
zakazie "promowania" homoseksualności. Taka ustawa istnieje już w Rosji.
Posłowie PiS nie kryją, że chętnie "obroniliby" polską młodzież przed nachalną homopropagadną. Żadnych tam parad, tęcz na fejsie, portali czy "obnoszenia się" poprzez obejmowanie się dwóch dziewczyn w przestrzeni publicznej.
Podobny zapis planowała Litwa. Dzięki skutecznej interwencji Parlamentu Europejskiego projekt uchwały nie wszedł w życie. Trybunał Konstytucyjny mógłby pełnić rolę bezpiecznika w tej sprawie. Jeśli będzie to trybunał fasadowy, to na obronę nie mamy co liczyć.
Świat się dziś nie kończy. Nie kończy się też demokracja, bo przez 25 lat zdążyła się już w Polsce zakorzenić. Także nasze członkostwo w Unii Europejskiej będzie pełniło funkcję stabilizacyjną i może ograniczyć drapieżność nowej władzy. Niestety tempo w jakim nowy rząd psuje państwo jest zastraszające. Nawet najmroczniejsze scenariusze nie uwzględniały rozmontowania Trybunału Konstytucyjnego w zaledwie kilka tygodni. To wystarczający powód, aby wyjść na ulicę i demonstrować. Szkoda, że dopiero teraz, bo także poprzedni rząd nie szczędził nam powodów ku temu, jednak lepiej późno niż wcale - póki jeszcze możemy.
Możemy się z nich dowiedzieć jakie są największe problemy współczesnej Polski A.D. 2015
Okazuje się, że krajowi, w którym...:
a.) lewica parlamentarna nie ma żadnego realnego znaczenia od 2005 roku a od tego w ogóle nie istnieje; nie ma ani jednego jawnie lewicowego tygodnika lub dziennika o zasięgu porównywalnym z brytyjskim Guardianem, czy francuskim Le Nouvel Obs'; poziom uzwiązkowienia (a więc bazy ewentualnej lewicy w społeczeństwie) należy do najniższych w Europie
b.) prawie nie ma imigrantów i żadne znaki na niebie i ziemi nie wskazują, że chcieliby tu być - a jeśli już to jedynie Ukraińcy a nie ludność z Bliskiego Wschodu
c.) jedynym rodzajem ograniczania wolności wypowiedzi, jaki odegrał szerszą rolę w debatach publicznych i jaki realnie kończył się sankcjami był ten związany z "obrazą uczuć religijnych"; dyskusja o "mowie nienawiści" natomiast dopiero się rozpoczyna i jeśli coś te kwestie zaczyna regulować to poprawa obyczajów społecznych a nie jakiekolwiek działania państwa w tym zakresie
... temu krajowi najbardziej zagrażają i stanowią jego najistotniejszy problem:
a.) wszechobecne lewactwo
b.) imigracja i islamizacja
c.) poprawność polityczna i cenzura
Prawica w Europie zachodniej zliberalizowała swój stosunek do LGBT. Marie Le Pen zrezygnowała z antysemickiej retoryki swojej partii, aby poszerzyć elektorat o centrum. Stosunek do muzułmańskich imigrantów przestał być lewicowy, albo prawicowy czego przykładem był holenderski polityk Pim Fortuyn, który był jawnym gejem, obrońcą praw zwierząt i przewodniczył partii antyimigranckiej.
Na pewno każdy zauważył wzrost znaczenia prawicowych ruchów narodowych w wielu krajach nie tylko u nas, tak się dzieje we Francji, Niemczech , Wielkiej Brytanii itd. Jeśli te ruchy się rozwiną i zaczną doszukiwać się winowajców stanu w jakim się znaleźli (winnych czy niewinnych faktycznie to jest nieistotne) zgadnijcie kto pójdzie na pierwszy ogień? na pierwszy ogień pójdą mniejszości etniczne, religijne i seksualne,które z urzędu zostają uznane za winne rozwalenia spójnego dotąd społeczestwa. Więc jeśli ktoś chce być przystawką do zjedzenia dla ruchów narodowych to niech dalej wiwatuje w obronie demokracji czyli w obronie tak naprawde dyktatury niemieckiej w Europie, w ramach KOD itd. Odnośnie związków partnerskich. Tak niby walczycie o co? żeby jakieś złodziejskie panstwo zalegalizowało coś co wam się i tak prawnie należy?? każdy ma prawo decydować o sobie z kim chce być, zawierać związki , przyjaźnie, jest to niezbywalne prawo każdej jednostki, a resztę reguluje prawo, a do tego zawieranie cyrografu z pośrednikiem w roli bandyckiego państwa nie jest potrzebne. Zarejestrowanie związku jedynie przyjdzie ku waszej szkodzie, bo to bandyckie państwo będzie mieć wasze dane oraz jawną deklarację do przyznania się do przynależności do mniejszości seksualnej i w razie potrzeby na pewno to wykorzysta. Mniejszości są pierwszą ofiarą w razie zamieszek, buntów itd. (oprócz prawdy). I tutaj nie chodzi o zaden proamerykanski PiS czy proniemieckie PO. Rezultat będzie ten sam. Są czasy teraz gdzie trzeba spuścić trochę z tonu, bo tak nakazuje instynkt samozachowawczy chyba, że ktoś chce się bezlitośnie poświęcac w imię idei.
Może i nie jestes zwolennikiem PiS-u ale wszystkie pisowskie slogany recytujesz bez zająknięcia.
a które są sloganami PiS?
Praktycznie wszystkie.
zero argumentów jak zawsze, pieprzenie o szopenie
Nie, Nas to nie obchodzi. Nas obchodzą tylko nasze prawa, czyt. lgbt - reszta się nie liczy. Jest nam tu ekonomicznie tak dobrze, że do pełni szczęśliwego życia brakuje tylko nauczania gender w szkołach, ustawy o związkach partnerskich i adopcji dzieci.
Ja prdl, naprawdę ci odbiło (poza ustawą)? Nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji tak radykalnej polityki. Przecież gender w podręcznikach to absolutny skandal ii totalne zaprzeczenie naturze i tradycji, a adopcja bardzo "śliską" kwestią.
Naprawdę, to Ty nie umiesz czytać ironii i sarkazmu. Owszem, gender powinno się uczyć, jestem za. Płeć kulturowa, role społeczne, i tak dalej - to jest obecnie narzucane przez kościół. Jeśli ktoś rodzi się homoseksualny lub transseksualny to z góry społeczeństwo stawia go na straconej pozycji. I potem czytamy na queer o tym jak ONZ wyliczyło ile kosztuje homofobia w przeliczeniu na mld €, ile kapitału ludzkiego marnuje się na świecie przez: homofobię, transfobię, nietolerancje, nieakceptację ludzi, niesprzyjające środowisko do życia i rozwoju człowieka, który guzik tak naprawdę innym ludziom (homo-/trans-fobom) robi, poza tym że chce żyć..
Czym objawia się lewicowość TVN24?
Co jest takiego skandalicznego w "gender"?
Czemu adopcja jest śliską sprawą?
OK. Ale czy musisz być członkiem tej społecznosci na LEWACKIEJ Queer.pl?
Jest przecież tyle prawicowych portali dla gejów.
Proszę link xDDD
W ostatnich dziesiecioleciach,przynajmniej w tych bardziej cywilizowanych krajach i też w Polsce , sytuacja osób lbgt bardzo ,bardzo poprawiła się więc i tu jest też duży postęp.
W Polsce się poprawiła sytuacja lgbt, a to niby gdzie?? Ja nie pamiętam takiego okresu jak żyję. Homofobia, mowa nienawiści, agresja motywowana seksualnie - w szkole, w pracy, na ulicy. Wszystkiego tego doświadczyłem osobiście. Nie wiem, do prawdy nie wiem o czym Ty mówisz.
Nie bardzo, ale się poprawiła. Naprawdę spytajcie się ludzi, którzy przeżyli komunizm. Homoseksualizm to był w ogóle temat tabu i nie można było prowadzić o tym debaty publicznej. Do tego ta akcja "Hiacynt". Naprawdę nie zdajecie sobie sprawy, że jeszcze 100 lat temu na Zachodzie i dzisiaj w krajach muzułmańskich bylibyście nikim, a w Polsce nikt by was nie słuchał. W ogóle uważam dzisiejszą debatę za jakiś sukces sam w sobie.
Nie, Nas to nie obchodzi. Nas obchodzą tylko nasze prawa, czyt. lgbt - reszta się nie liczy. Jest nam tu ekonomicznie tak dobrze, że do pełni szczęśliwego życia brakuje tylko nauczania gender w szkołach, ustawy o związkach partnerskich i adopcji dzieci.
Ja prdl, naprawdę ci odbiło (poza ustawą)? Nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji tak radykalnej polityki. Przecież gender w podręcznikach to absolutny skandal ii totalne zaprzeczenie naturze i tradycji, a adopcja bardzo "śliską" kwestią.