Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 03.07.2013, Aktualizacja: Czwartek, 02.04.2026

Gerard Wilk. Jednocześnie twardy i miękki

Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)

1944-1995

Był celebrytą w czasach, gdy tego pojęcia jeszcze nie było. Uznanie przyniosło mu tańczenie w Teatrze Wielkim, niezwykłą popularność – występy w telewizji i filmie, wyjazd do Paryża i tańczenie u Bejarta to spełnienie „amerykańskiego snu” o karierze. W Polsce szybko zapomniano o Gerardzie Wilku, jego przedwczesna śmierć właściwie nie została odnotowana.

- Krzysztof Tomasik -

Homoseksualizm wśród tancerzy był zawsze bardziej tolerowany niż w przypadku mężczyzn wykonujących inne zawody. Funkcjonowało to trochę na zasadzie „jawnej tajemnicy” o której się wiedziało, ale nie należało mówić. Witold Gruza, Stanisław Szymański, Wojciech Wiesiołłowski czy Gerard Wilk swego czasu cieszyli się uznaniem i popularnością, ale dziś ich nazwiska są w dużej mierze zapomniane. Niezauważone przechodzą kolejne rocznice ich śmierci, niewiele jest wspomnień. Nawet ogromne zainteresowanie mediów, którym od jakiegoś czasu cieszy się Krystyna Mazurówna, czołowa partnerka sceniczna Wilka, nie spowodowało renesansu jego osoby.

Podróż magiczna

Urodził się 12 stycznia 1944 w Gliwicach. W dzieciństwie jego pasją był rysowanie. Jak sam mówił, właściwie przez przypadek trafił do Szkoły Baletowej w Bytomiu, ale taniec szybko stał się jego pasją. Rodzice początkowo nie byli tym zachwyceni, pragnęli dla syna „prawdziwego” zawodu. Zdanie zmienili dopiero, gdy po raz pierwszy zobaczyli go na scenie.

W 1963 r. Gerard Wilk wystąpił na scenie Teatru Wielkiego w „Dafnis i Chloe” Ravela, dwa lata później tańczył w „Strasznym dworze” i „Halce” Moniuszki oraz jako Satyr w „Panu Twardowskim” Różyckiego. Od 1966 r. był już tam solistą baletu. Nikt nie miał wątpliwości, że objawił się wielki talent. Przez następne cztery lata zdobył pozycję prawdziwie gwiazdorską, tańczył partie solowe m.in. w „Jeziorze łabędzim” Czajkowskiego, „Don Kichocie” Minkusa, „Kopciuszku” Prokofiewa, „Hrabinie” Moniuszki. Swoistym uwieńczeniem jego polskiej kariery był Romeo w „Romeo i Julii”, którego zatańczył tylko na premierze.

Przekładaniec

Wyjątkowość Wilka polegała nie tylko na znakomitej technice i maestrii wykonania. Zwracał uwagę także wyglądem, nie przypominał dotychczasowych tancerzy, nie był zwiewnym efebem, tylko solidnie zbudowanym, owłosionym facetem z mocno zarysowaną szczęką. Nie ograniczał się do klasyki, mimo krytyki swoich pedagogów brał udział w licznych programach telewizyjnych i ówczesnych teledyskach, gdzie razem z Krystyną Mazurówną tańczył do takich przebojów jak „Kochać” Piotra Szczepanika.



Był wówczas na szczycie. Miał swoją publiczność, która przychodziła oglądać właśnie jego, a jednocześnie masową popularność zapewnioną przez telewizję. Grywał zarówno w krótkometrażowych filmach baletowych, jak i kinowych komediach. Można go zobaczyć jak tańczy z Mazurówną w dwóch filmach Stanisława Barei: „Małżeństwo z rozsądku” (1966) i „Przygoda z piosenką” (1968). W roli czysto aktorskiej wystąpił natomiast u Andrzeja Wajdy w „Przekładańcu” (1968).

Wilk i Mazurówna - „Przygoda z piosenką”:



Dalej, coraz dalej

Kochały się w nim nastolatki, ale zapewne także ówcześni geje. Wobec niewielu wspomnień - nie wiadomo na ile pod koniec 60. akceptował swoją orientację seksualną, czy miał partnera. Z kolegami homoseksualistami z baletu i teatru kilka razy spędził wakacje w Bułgarii, być może tworzyli coś w rodzaju grupy wsparcia. Aktor Witold Sadowy pisał o nim: „dowcipny, inteligentny, cieszący się życiem i duszący w ówczesnej rzeczywistości”. Czy wpływ na emigrację miał także przymus ukrywania homoseksualności, czy tylko potrzeba rozwoju artystycznego i przekonanie, że w Polsce osiągnął już wszystko?

Wyjechał w 1970 r., tuż po zakończeniu sezonu. Szybko dostał angaż u Maurice'a Bejarta (1927-2007), wówczas absolutnego guru światowego baletu. Został solistą Baletu XX wieku, którego siedziba mieściła się w Brukseli, tańczył w „Romeo i Julii”, „Święcie wiosny”, „Ognistym ptaku”, z tymi spektaklami jeździli po całym świecie. Bejart, sam homoseksualny, niezwykle kapryśny, często zmieniał tancerzy w swoim balecie, przy przyjmowaniu kierując się zresztą nie tylko talentem, ale także urodą. Wilk spędził w zespole sławnego choreografa aż 11 lat, co jest najlepszym świadectwem, że Bejart niezwykle cenił umiejętności Polaka, chociaż w czasie wieloletniej współpracy bywali w konflikcie.

Od nowa

Od Bejarta Wilk odszedł w 1981 roku. Miał 37 lat i jak mówił, dopiero wtedy zaczął żyć jak dorosły człowiek. Osiadł w Paryżu, zajął się pracą pedagogiczną. Szybko także w tej dziedzinie zaczął odnosić sukcesy, otrzymywał propozycje nauczania z wielu zespołów europejskich. Potrafił być ostry, ale skuteczny. Przeklinano go, wśród uczniów i uczennic miał pseudonim „Wilczyca”. Związał się z francuskim scenografem. Regularnie zaczął przyjeżdżać do Polski, gdzie także uczył, a pod koniec 1994 r. wyreżyserował w Teatrze Wielkim operę „Wether” Masseneta.

Nie odzyskał popularności, którą w Polsce cieszył się pod koniec lat 60. Zapewne wielu nie rozpoznało w siwiejącym panu w okularach dawnego idola nastolatek. Powstał jedynie godzinny film dokumentalny „Kilka razy zaczynałem od zera”. Szybko okazało się, że był to ostatni moment na rejestrację jego wspomnień. Gerard Wilk zmarł 28 sierpnia 1995 r. w Paryżu mając zaledwie 51 lat. W środowisku artystyczno-baletowym nikt nie miał wątpliwości, że umarł na AIDS. Polskie media nie poświęciły tej śmierci zbyt wiele uwagi. HIV/AIDS nigdy nie dorobił się tu twarzy, śmierci nawet znanych osób zostawały przemilczane. Tak stało się także w tym przypadku. Na początku przyszłego roku minie 70. rocznica urodzin Gerarda Wilka.

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (27)
alexx crashoverride igos sweetbitter-chocolate love-gays dziadostwo flower arturo_b torture ktosinny2
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (6)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
01.12.2013 20:04 tomeksss
Tancerzem był nie Witold Gruza, ale Witold Gruca. Taki błąd wkradł się do tekstu.
cytuj zgłoś 0 0
mightmagic96
08.07.2013 11:22 mightmagic96 (29) Krotoszyn
vito212121:
A co w nim było wspaniałego?


1. Przeczytaj artykul.
2. Zrozum tekst.
3. Przemysl.
4. Jezeli jeszcze nie rozumiesz wroc do punktu nr 1. Powtarzaj calosc az do skutku.
cytuj zgłoś 3 0
mightmagic96
07.07.2013 22:47 mightmagic96 (29) Krotoszyn
Szkoda, że w szkole o nim nie usłyszysz. Zresztą wielu wybitnych Polaków jest pomijanych.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
04.07.2013 19:34 vito212121
A co w nim było wspaniałego?
cytuj zgłoś 0 3
Ikona
04.07.2013 10:54 aescode
Cieszy mnie fakt, że pojawił się artykuł o tak wspaniałym człowieku.. oby takich artykułów było więcej na tym portalu. Pozdrawiam Pana Krzysztofa Tomasika.
cytuj zgłoś 3 0
Ikona
04.07.2013 9:19 vito212121
Wspaniały artykuł!!!! Żył krótko ale dobrze. Jak Fredek Merkury. Miał udane zycie. A ze umarł to chyba na własne życzenie - ludzie sie leczyli z HIV jak np Greg Louganis.
cytuj zgłoś 0 5
Krzysztof Tomasik
Autor
Krzysztof Tomasik
Stały publicysta Queer.pl, badacz polskiego homoseksualizmu, biografista
Autor książek "Homobiografie" (2008) i "Gejerel" (2012), redaktor zbioru PRL-owskich reportaży "Mulat w pegeerze" (2011). Na Uniwersytecie Krytycznym Krytyki Politycznej w Warszawie prowadzi zajęcia z cyklu "Inna strona polskiego kina", wraz z Mariuszem Kurcem współgospodarz programu "Lepiej późno niż wcale" w radiu Tok Fm.
TAGIWięcej
AIDS balet Balet XX wieku Biografia Gerarda Wilka Bytom choreografia emigracja film Gerard Wilk Gliwice Historia Krystyna Mazurówna Kultura Maurice Bejart Paryż Polska Showbiznes taniec teatr Teatr Wielki
Powiązane
Obraz Czwartek, 11.02.2010 Jak oni się kochali! Obraz Poniedziałek, 11.01.2010 Witold Conti Obraz Wtorek, 25.09.2012 Eugeniusz Bodo (1899-1943) Obraz Piątek, 03.08.2012 Zawsze graj suki, skarbie Obraz Piątek, 13.07.2012 Amant filmowy na chwilę
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się