Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 03.08.2012 00:00

Zawsze graj suki, skarbie

Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)

Vladek Sheybal (1923-1992)

Wyjątkowo tajemnicza postać. Został niemal zupełnie zapomniany, chociaż był jednym z niewielu polskich aktorów, którzy odnieśli sukces na Zachodzie. Tabu jest także jego homoseksualizm

Wyjątkowo tajemnicza postać. Został niemal zupełnie zapomniany, chociaż był jednym z niewielu polskich aktorów, którzy odnieśli sukces na Zachodzie. Tabu jest także jego homoseksualizm.

Zanim był Vladkiem, zaistniał jako Władysław Sheybal. W latach 50. nie tylko grał w teatrze i filmie, ale także reżyserował. Największym sukcesem okazała się rola kompozytora w słynnym „Kanale” (1956) Andrzeja Wajdy. Mimo świetnie rozpoczętej kariery postanowił wyemigrować do Londynu. Konsekwentnie budował tam swoją pozycję, już jako Vladek zagrał w filmie z cyklu przygód Jamesa Bonda - „Pozdrowienia z Moskwy” (1963), który zapoczątkował nowy etap w jego życiu zawodowym. Od tej pory nie mógł narzekać na brak propozycji, niestety wszystkie były do siebie podobne. Wytchnieniem okazał się udział w przedsięwzięciach stricte kampowych.

W Polsce

Urodził się 12 marca 1923 roku w Zgierzu w rodzinie z tradycjami artystycznymi. Ojciec, Stanisław, był fotografikiem i malarzem, starszy brat Kazimierz został reżyserem, autorem licznych filmów dokumentalnych. Gdy Władysław miał cztery lata, cała rodzina przeniosła się do Krzemieńca, gdzie szybko dom Sheybalów zaczął odgrywać ważną rolę w życiu kulturalno-społecznym miasta. Jak głosi rodzinna legenda, Władek od najmłodszych lat wykazywał uzdolnienia artystyczne, dużo czytał, uczył się gry na fortepianie, ale najbardziej pociągał go teatr. Regularnie występował w szkolnych przedstawieniach, wzbudzając nawet zachwyt rolą Grabca w „Balladynie” Juliusza Słowackiego. Naturalne więc, że gdy w czasie wojny znalazł się w Warszawie, przystąpił do egzaminu aktorskiego w podziemnym Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej. Zgodnie z anegdotą wypadł wówczas fatalnie i po negatywnym werdykcie rozpłakał się, co zmiękczyło serca komisji i postanowiono przyjąć go na próbę.

Profesjonalną karierę teatralną rozpoczął w 1945 grając niewielką rolę Muzykanta w „Weselu” Wyspiańskiego. Trafił do zespołu krakowskiego Teatru Starego, rok później był już w Katowicach, potem wrócił do Krakowa, by od 1949 r. osiąść w Warszawie. Od początku występował w znaczącym repertuarze, grał w „Pigmalionie” Shawa (1945), „Antygonie” Sofoklesa (1946), „Śnie nocy letniej” Szekspira (1947), „Maskaradzie” Jarosława Iwaszkiewicza (1949). Dużym sukcesem okazała się rola Zbyszka w „Moralności pani Dulskiej” Zapolskiej (1950) u boku Mieczysławy Ćwiklińskiej i Ireny Eichlerówny. Zwracał na siebie uwagę nie tylko grą, zdecydowanie wyróżniał się wyglądem: ciemny, średniego wzrostu, z przenikliwym spojrzeniem ogromnych oczu. Sam mówił o swojej „inności fizycznej”. Za symboliczny można uznać tytuł ostatniej sztuki w której zagrał w Polsce - „Dziwak” (1956) w reżyserii Maryny Broniewskiej w warszawskim Teatrze Ateneum.

Jego kariera znakomicie się rozwijała, partnerował najwybitniejszym: Szaflarskiej, Łomnickiemu, Mikołajskiej, Śląskiej, Hanuszkiewiczowi. Aktorstwo szybko przestało mu wystarczać, zaczął reżyserować. Najpierw w teatrze, potem w radiu i telewizji. W latach 1955-1957 zrealizował osiem spektakli teatru tv, w tym „Spartakusa” i „Ballady i romanse”. Jedna z jego ostatnich prac przed wyjazdem z Polski to słuchowisko „Mężczyzna” według monodramu Jeana Cocteau (1957). Tuż przed emigracją odkryło go kino. W 1956 r. zagrał w „Kanale” Andrzeja Wajdy i „Trzech kobietach” Stanisława Różewicza. Choć akcja obu toczyła się w czasie wojny, role były diametralnie różne. W „Kanale” był uduchowionym kompozytorem Michałem, który w związku z przeżyciami powstańczymi popada w szaleństwo. Zupełnie inna rola przypadła mu w „Trzech kobietach”, gdzie zagrał sadystycznego gestapowca. Film wszedł na ekrany kin w maju 1957 roku, dwa miesiące później Sheybal wyjechał z kraju.

W Anglii

Wciąż nie ma pewności dlaczego aktor wybrał emigrację. Czy zadecydowały względy polityczne czy psychologiczne? Uciekał przed kimś czy przed czymś? We wspomnieniach przewija się motyw jego trudnego charakteru, nadwrażliwości, niezdecydowania, skłonności do depresji. Jeszcze w Polsce kilka razy planował porzucić aktorstwo, skarżył się na niski poziom teatrów i wszechobecne plotki. Po latach podsumował PRL: „A w ogóle był to parszywy ustrój, w którym tylko szumowiny wypływały na powierzchnię. Rządziła wszystkim intryga, zawiść i osobiste układy”. Dziś można się zastanawiać skąd tyle goryczy u kogoś, kto tak szybko osiągnął sukces. Ale niezadowolenie było też jedną z cech Sheybala. Może instynktownie czuł, że w Polsce już nic więcej nie osiągnie i jak chce się rozwijać musi zmienić otoczenie?

Najpierw wyjechał do Wiednia, potem Paryża, gdzie w nieznanych okolicznościach został okradziony i aby mieć na życie zatrudnił się w kuchni małego hotelu. Wreszcie zdecydował się na podróż do Londynu, tam miał dalekich krewnych. Po latach mówił, że nawet nie marzył o kontynuacji zawodu aktora, ale robił wszystko by nie stracić kontaktu ze środowiskiem, bardzo szybko związał się z londyńskim teatrem emigracyjnym, uczył też studentów w Oksfordzie. Już w 1959 r. udało mu się zagrać główną rolę w krótkometrażowym filmie „Man od Rope” inspirowanym poematem Oscara Wilde'a „Ballada o więzieniu w Reading”. Nawiązał też współpracę z BBC, gdzie m.in. powierzono mu realizację opery „Pajace” Ruggiera Leoncavella.

Przełomem okazała się rola w „Pozdrowieniach z Moskwy” (1963), drugim filmie z cyklu przygód Jamesa Bonda z Seanem Connery w roli głównej. Dziś to już klasyk, zresztą w chwili premiery także cieszył się ogromnym powodzeniem. Sheybal zagrał genialnego szachistę, a zarazem członka organizacji planującej likwidację Agenta 007, co przypłaci życiem – zginie ugodzony butem nasyconym trucizną. Rola była znacząca, zapadająca w pamięć i zdeterminowała dalszą karierę aktora. Większość propozycji jakie otrzyma to będą czarne charaktery, często z Europy Wschodniej, szaleni przeciwnicy pozytywnych bohaterów w filmach szpiegowskich i sensacyjnych.

Filmografia Sheybala liczy ponad 100 ról w filmach i serialach. Większość z nich to postacie drugoplanowe i epizodyczne, za to często u boku znakomitych aktorów. Jak choćby w parodii przygód Bonda - „Casino Royale” (1967), gdzie wśród obsady znaleźli się Orson Welles, Woody Allen, Ursula Andress i Peter Sellers. Pojawił się w jednym odcinku słynnego „Świętego” (1966) z Rogerem Moorem i popularnym w Anglii serialu „UFO” (1970). Był portugalskim gubernatorem w słynnym „Szogunie” (1980), gdzie głównego bohatera grał Richard Chamberlain i generałem KGB w „Człowieku zagadce” (1983) z Michaelem Cainem. Rok później zagrał w „Czerwonym świcie” z Patrickiem Swayze i Charlie Sheenem.

Miłość, przyjaźń czy kamuflaż?

Homoseksualizm Sheybala nie był tajemnicą dla znajomych w Polsce, ani w Wielkiej Brytanii. Nic więc dziwnego, że z niedowierzaniem i licznymi plotkami spotkał się jego związek z wielką aktorką, Ireną Eichlerówną. Poznali się pod koniec lat 40., wkrótce grali razem na scenie w „Moralności pani Dulskiej”. W środowisku aktorskim podśmiewano się z Eichlerówny, która zapałała uczuciem do mężczyzny, który nie był w stanie go odwzajemnić. Juliusz Kydryński, przyjaciel i biograf aktorki po latach zdradzał jak wyglądała historia z jej perspektywy: „No, i ów młody aktor. Ta (może z jej strony nieco spóźniona) słabość kompletnie ją dobiła. Starsza od niego o lat niemal dwadzieścia, zanim zorientowała się, że niezbyt szczęśliwie ulokowała swoje sympatie (sympatie dość zaborcze), […] było już za późno. Za silnie byli ze sobą związani, tym bardziej wyczerpujące nerwowo musiało być – nieuniknione – rozstanie. Chłopak, jak wspomniałem, wyjechawszy z Warszawy, zatrzymał się aż w Londynie”. Kydryński zdradzał także, że w chwili szczerości Eichlerówna miała mu powiedzieć, że „wszyscy mężczyźni w jej życiu w jakiś sposób ją kompromitowali”. Po czym dodała: „Najgorsi są zresztą aktorzy”.

Sam Sheybal pod koniec życia z wielkim sentymentem mówił o Eichlerównie. Lecz chociaż znajomość z nią nazywał „największym romansem mojego życia”, najwięcej było w tym wspomnieniu atencji dla wybitnej aktorki: „Uczyłem się od niej wszystkiego – całego aktorstwa od początku. Od zera. Byłem nią tak zafascynowany, że nie myślałem o własnej karierze”. Inną uwielbianą przez niego gwiazdą była Bette Davis. Poznali się w latach 60. w Londynie i z miejsca zaprzyjaźnili. To Davis przekonywała go, żeby nie bał się grać czarnych charakterów. „Zawsze graj suki, skarbie, a nie będziesz bez pracy” - miała mu powiedzieć.

Przeginanie na ekranie

Istotną częścią zawodowej aktywności Sheybala była współpraca z twórcami ważnymi dla historii LGBT. Szybko okazało się, że aktor świetnie wpasowuje się w wizje ekscentrycznych twórców, którzy nie tylko podejmowali tematykę gejowsko-lesbijską, ale wręcz lubowali się w przesadzie, negowaniu tradycyjnych podziałów na to co męskie i żeńskie, nowym odczytaniu klasycznych tekstów. Tak było np. w scenicznej adaptacji „Salome” Oscara Wilde'a (1977) dokonanej przez Lindsaya Kempa, aktora i reżysera, postaci niezmiernie ważnej dla angielskiej kultury gejowskiej, człowieka odpowiedzialnego po części za wczesny wizerunek Davida Bowie. Sheybal grał Heroda, a jako Salome wystąpił... sam reżyser. Spektakl pełen był zmysłowości i przepychu, który tworzyły wystawne dekoracja i kostiumy, taniec i śpiew. Sam aktor pisał w liście do przyjaciela: „Grałem w złotach płaszczy, trenów, peruki z murzyńskich warkoczyków, musiałem się nauczyć latać z tym po scenie, tańczyć i skakać, pluć na prawo i lewo zabobonnie”.

Inny kampowy klasyk z udziałem Sheybala to film „Hamlet” (1976), niebanalna adaptacja dramatu wszechczasów dokonana przez hiszpańskiego reżysera geja – Celestino Coronado. Na ekranie pokazano trupę teatralną, która próbuje wystawić sztukę Szekspira. Pomimo niewielkiego budżetu obsada filmu była niczego sobie: Helen Mirren grała jednocześnie Ofelię i Gertrudę, Sheybal był aktorem występującym w roli Królowej, a słynny transwestyta Quentin Crisp, który po latach pojawi się jako Elżbieta I w „Orlando” (1992), tutaj był Poloniuszem. Obrazu dopełniali bracia bliźniacy – Tony i David Mayerowie w tytułowej roli Hamleta.

Swoistym zwieńczeniem kampowych ról Sheybla był kultowy dziś musical „The Apple” (1980) Menahema Golana, zaliczany do filmów „tak złych, że aż dobrych”. Akcja działa się w niedalekiej przyszłości (w 1994 r.), a aktor wystąpił w roli demonicznego producenta muzycznego, który chce zniszczyć dwie utalentowane dziewczyny biorące udział w Międzynarodowym Festiwalu Piosenki. Ważniejsza niż fabuła był jednak wszechobecny kicz i piosenki. Sheybal zaśpiewał dwie z nich, ubrany w dziwaczny uniform, obwieszony biżuterią i w pełnym makijażu.

Wreszcie współpraca, która przyniosła mu sporo satysfakcji zawodowej – role u Kena Russella (1927-2011), określonego przez encyklopedię kina LGBT jako reżysera posiadającego więcej gejowskiej wrażliwości niż większość homoseksualnych realizatorów filmowych. Poznali się w połowie lat 60. podczas pracy w telewizji. Już w 1967 Sheybal zagrał w szpiegowskim „Mózgu za milion dolarów” u boku Michaela Caine'a, a w 1971 r. zwrócił na siebie uwagę rolą hollywoodzkiego reżysera w „Boy Friend”, gdzie w głównej roli wystąpiła najsłynniejsza wówczas modelka świata – Twiggy. Jednak z gejowskiego punktu widzenia najważniejsze były „Zakochane kobiety” (1969), adaptacja powieści D. H. Lawrence'a, która przyniosła pierwszego Oscara Glendzie Jackson. Sheybal grał tu homoseksualistę, rzeźbiarza Loekego, a z filmu pochodzi jedna z najsłynniejszych homoerotycznych scen w dziejach kina – zapasy dwóch nagich mężczyzn.

Zmęczony życiem

Mimo kolejnych propozycji, aktorstwo w pewnym momencie przestało Sheybala fascynować. „Jestem już bardzo zmęczony życiem” - pisał do Tadeusza Łomnickiego w 1984 r. Ewidentnie potrzebował nowych bodźców do działania, ale mimo planów nie przeprowadził się do Hollywood, nie powiodły się też próby reżyserskie. Chciał zrezygnować z grania i poświęcić się nowej pasji - malowaniu. Występował jednak do śmierci, zmarł w Londynie 16 października 1992 r. Do Polski już nie przyjechał, nie wypaliły projekty, aby po latach zagrał w ojczyźnie. Miał wystąpić w nazywanym pierwszym polskim filmem gejowskim „Zygfrydzie” (1986) Andrzeja Domalika, ale ostatecznie rolę Stefana Drawicza, estety zafascynowanego młodym akrobatą, dostał Gustaw Holoubek.

W przyszłym roku przypada dziewięćdziesiąta rocznica urodzin Sheybala, w tym obchodzić będziemy dwudziestą rocznicę śmierci. Chociaż polskie telewizje wciąż emitują filmy z jego udziałem, mało kto kojarzy dziś to nazwisko. Niewiele zmieniła pięknie wydana i bogato ilustrowana, ale anachroniczna książka Artura Patka „Władysław Sheybal. Kadry z życia artysty” (2004). Autor bardzo sumiennie zebrał w niej informacje dotyczące swojego bohatera, nie pokusił się jednak o głębszą analizę życiorysu i kariery Sheybala; całkowicie przemilczany został też wątek homoseksualny. W efekcie biografia aktora kryje wciąż jeszcze wiele tajemnic.

Strona internetowa poświęcona aktorowi: http://www.vladeksheybal.com/

Pisząc tekst korzystałem m.in. z książek: „Władysław Sheybal. Kadry z życia artysty” Artura Patka (Kraków 2004), „Images in the dark” Raymonda Murraya (Londyn 1998), „Lena, czyli rzecz o aktorce” Juliusza Kydryńskiego (Kraków 1992) i „Teatr. Za kulisami i na scenie” Witolda Sadowego (Warszawa 1995).
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (28)
charger wrednejusty paint_lips anais_nin kretschmers svarovsky joydivision yugo pati1978 janusz
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (3)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Aguuusia
18.08.2012 23:29 kamilka83 (42) Poznań
Miał facet jaja :)
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
06.08.2012 20:20 kyabetsu
Podziwiam faceta. Musial miec mnostwo odwagi i dystansu do czasow w jakich zyl zeby byc takim jakim byl. Szkoda ze teraz takich jak on nazywają pozerami.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
03.08.2012 21:33 hadart
wspaniały człowiek i do tego hipnotyzująca uroda! jestem zafascynowany!
cytuj zgłoś 1 1
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
aktor BBC Biografia Władysława Sheybala emigracja Historia homoseksualizm Irena Eichlerówna James Bond kino Kraków Kultura Londyn Polska Showbiznes teatr Teatr Ateneum Teatr Stary Vladek Sheybal Warszawa Władysław Sheybal
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 31.10.2011 Zbyt duży dystans Obraz Piątek, 18.02.2011 Bardzo delikatny Kordian Obraz Środa, 27.10.2010 O "Wyjściu z cienia" Obraz Wtorek, 03.11.2020 Jerzy Nieszczęśliwy. Historia milionera, który szukał miłości, sprawdzając kurs dolara Obraz Piątek, 14.11.2014 Piękny Staś w damskim przebraniu
Inne tematy
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Transkrypcja z przeszkodami, czyli jak to (nie) działa w praktyce. Wtorek, 14.07.2026 Transkrypcja z przeszkodami, czyli jak to (nie) działa w praktyce.
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się