Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 03.09.2012 00:00

Erotoman z PRL-u

Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)

"XXL" Jacka Melchiora

„XXL” to popularna powieść o seksualnych podbojach geja będąca jednocześnie homoerotyczną kroniką ćwierćwiecza. A może coś więcej?

„XXL” to popularna powieść o seksualnych podbojach geja będąca jednocześnie homoerotyczną kroniką ćwierćwiecza. A może coś więcej?

W ostatnich latach ukazało się sporo polskich powieści, których bohaterami są geje. A jednak takiej książki jak „XXL” Jacka Melchiora do tej pory nie było. Na czym polega ta nowość? Po raz pierwszy poznajemy historię mężczyzny w średnim wieku. Pięćdziesięcioletni Wojtek opowiada nam całe swoje dotychczasowe życie. Ze szczegółami.

Bardzo łatwo poprzestać na tym co wyrażone wprost i uznać, że „XXL” to po prostu historia geja, który urodził się na początku lat 60. XX wieku w małym mieście, w związku z tym swój homoseksualizm odkrywał w latach 70., a jako student dekadę później zdążył zaliczyć seks na warszawskich pikietach, od legendarnego „grzybka” na Placu Trzech Krzyży poczynając. Jednocześnie uczył się, pracował i przez cały czas miał kolejne przygody erotyczne. W latach 70. kochankiem był kolega ze szkoły, w latach 80. chętnych na seks poznawało się na pikiecie, potem nadszedł czas knajp, a wreszcie zaczął królować Internet. Tyle dzieje się w warstwie podstawowej, warto jednak zastanowić się czym przy okazji może być jeszcze ta książka.

Po pierwsze: historia Polski poprzez diwy i knajpy

Brzmi to może zbyt patetycznie, ale bez wątpienia tak jest. „XXL” to historia Polski ostatnich kilkudziesięciu lat widziana z perspektywy geja. Siłą rzeczy inaczej rozłożone są tu akcenty, inne rzeczy są ważne niż w narracji ogólnie dominującej. W PRL-u Wojtek nie jest walczącym opozycjonistą, w III RP nie zastanawia się w czym nowy system jest lepszy od starego. On po prostu żyje i... kopuluje, poza Solidarnością i PZPR-em. Stan wojenny będzie ważny, bo wtedy matka zastanie go w łóżku z facetem. Akcja „Hiacynt” dopadnie go, gdy będzie spędzać czas z kochankiem w klubie Sezam w Sopocie. W okolicach roku 1989 koleżanka zrobi sobie z nim dziecko.

Ważniejsze będą jednak inne wydarzenia, a najważniejszy kontakt z muzyką, poważną i rozrywkową. Można nawet odnieść wrażenie, że swego rodzaju różnienie się Wojtka od „całego świata” polega na uwielbieniu specyficznego rodzaju popkultury: „- Ten mały musi być chory – stwierdza pewnego dnia ciotka Stefa na widok trzylatka zasłuchanego w 'Walcu Embarras'. […] Wyobrażam sobie, że ta Ambara uchroni mnie przed wszystkim, choć Wszystko jawi się dosyć mgliście”.

Zaczyna się więc od Ireny Santor, a potem będą kolejne diwy, polskie i zagraniczne, istotniejsze niż pierwsi sekretarze czy premierzy, to ich pochód będzie świadectwem, że mijają kolejne lata. Lata 60. to jeszcze „Kleopatra z grubymi brwiami Liz Taylor”. Na początku lat 70. bohater przed lustrem będzie wcielać się w swoje ulubienice: „Nie udaję tylko Maryli Rodowicz, bo mama nie ma jeszcze spódnicy bananówy, hitu roku 1973. Zresztą Maryla trochę za mało jest dla mnie damą. Co innego Sośnicka. Owinięty w kupon aksamitu, jeszcze niewyniesionego do krawcowej, zakładam zdumiewające niedzielne kapcie mamy, na szpilkach i z różowym puszkiem wokół palców. Figury to kluchowata Sośnicka może mi tylko pozazdrościć, na dietę przejdzie później, ale jest prawdziwą diwą. No i ten głos, i dramatyzm!”. Potem będą kolejne gwiazdy: Kalina Jędrusik, Liza Minnelli, Izabela Trojanowska, Kora, Beata Kozidrak, Edyta Górniak, Amy Winehouse, Adele i wiele, wiele innych.

Jeszcze ważniejsze jest oswajanie się Wojtka z własnym homoseksualizmem. Począwszy od szukania w szkolnej bibliotece co znaczy słowo „pedał”, poprzez odkrycie masturbacji i znalezienie obiektów seksualnych na ekranie: „Jak mogłem nie zauważyć, że na pięknego hrabiego Essexa patrzyłem oczami rozkochanej królowej Elżbiety? Że zamiast zazdrościć ordynatowi Teleszyńskiemu 'Trędowatej' Starosteckiej, to jej zazdrościłem jego? Że podczas ostatniego pocałunku kochanków z 'Love Story' nie całowałem umierającej Ali MacGraw, lecz zrozpaczonego Ryana O' Neala?”.

Wraz z przyjazdem głównego bohatera do Warszawy na początku lat 80. rozpoczyna się swoista kronika najważniejszych miejsc spotkań homoseksualistów, począwszy od krążenia wokół słynnego „grzybka”: „Zataczam koła wokół wiadomego placu i sam się już zataczam. Ze strachu, z przejęcia, ze zmęczenia. Na jedno okrążenie potrzebuję około kwadransa. Chodzę już tak jakąś godzinę i nie mam odwagi podejść pod blaszany kibel, którego nie sposób nie zauważyć”. Początkowe lęki szybko zostaną przełamane, wkrótce do „grzybka” dołączą opisy części swoistego Szlaku Hańby: Brodłeju, czyli parku pod Pałacem Kultury i szaletów na Dworcu Centralnym.

Wreszcie przychodzi czas na knajpy: „Do Lajkonika, pełnego zapitych dziwolągów, wchodzę tylko raz. Odstręcza mnie też Alhambra, w której dziesiątki hurys więdną w oczekiwania na swego szejka. Nie dla mnie pseudoluksusowy Ambasador, odświętny salon różnych Fifek i Lokówek, mistrzyń dyplomacji szeptanej”. Na szczęście jest jeszcze inny lokal – Na Trakcie: „dowiaduję się, że na Krakowskim Przedmieściu jest całkiem cywilizowana knajpa, w której bywają swoi”.

W latach 90. pojawią się nowe miejsca: Koźla Pub, Rudawka, Paradise (czyli „Pederajs”), Utopia, Rasko, Toro... Ta kronikarska sumienność Melchiora w uwiecznianiu kolejnych gejowskich lokali jest bardzo cenna, szczególnie wobec tak wielkiej ich rotacji i często braku po nich śladu. Dlatego wybaczyć można nawet pewne nieścisłości, jak błędne umieszczenie czasowe Fiolki, jednej z najważniejszych knajp z początku lat 90. pod koniec tej dekady.

Po drugie: powieść z kluczem

Chociaż w wywiadzie dla „Repliki” Melchior mówił: „To nie jest moja historia”, aż prosi się, żeby „XXL” przeczytać jako powieść z kluczem. Chodzi nie tylko o to, że tytułowy bohater pod wieloma względami przypomina autora, a pismo Tygodnik w którym pracuje to, wypisz wymaluj „Wprost” z którym przez wiele lat był związany. Także inne postacie przypominają osoby realnie istniejące, choćby Grzegorz ewidentnie kojarzy się ze znanym komentatorem politycznym („Gdy Mazowiecki zostanie premierem, Grzegorz, już profesor, będzie częstym gościem w telewizji, rozprawiając o wolności i demokracji”). Nie bez znaczenia są także pojawiające się na drugim i trzecim planie osoby znane w społeczności LGBT, choćby niezapomniany Pavarotti prowadzący karaoke w dyskotece Paradise czy słynna drag queen Żaklina („Żaki, artystka totalna, idealnie wyczuwa potrzeby swej publiczności. Z długimi, białymi włosami wygląda jak stara Violetta cierpiąca na obżarstwo”).

Po trzecie: gej z PRL-u

Wreszcie „XXL” to także świetny zapis pewnej PRL-owskiej mentalności (pytanie zresztą na ile świadomie uchwycony). Chociaż Wojtek tylko dwadzieścia kilka lat spędza w rzeczywistości sprzed '89 roku, właśnie tamten czas go kształtuje i wpływa na wszystkie późniejsze decyzje. Zapewne życie nie wszystkich gejów wychowanych w PRL-u tak wyglądało, ale jest w tej historii coś niesamowicie charakterystycznego. Dorastając w sytuacji w której homoseksualizm nie jest stale obecny w przestrzeni publicznej, Wojtek początkowo tęskni by poznać podobnych do siebie ludzi. Gdy okaże się to możliwe, znajomości zostaną zredukowane tylko do seksu.

Zapewne przedstawiona w książce sytuacja to pewne ekstremum, bohater nie tylko nie chce i nie potrafi zbudować z drugim facetem związku, ale nie ma nawet przyjaciół, koleżanek, nikogo bliskiego z kim mógłby porozmawiać czy miło spędzić czas (trudno za kogoś takiego uznać matkę, która zbudowała własny wizerunek ukochanego syna mający niewiele wspólnego z rzeczywistością). Niezmiernie znaczące, że chociaż dla Wojtka homoseksualizm jest tak strasznie ważny (być może najważniejszy), ta sfera życia pozostanie na zawsze ukryta, nie może być mowy nie tylko o coming outcie, ale w ogóle poruszeniu tematyki gej-les w przestrzeni publicznej. Dlatego pisząc w znanym tygodniku Wojtek nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób ma wpływ na obowiązujący dyskurs, nie będzie więc próbował choćby przemycić tego wątku. „W Tygodniku zajmuję się kulturą, a pedałami po pracy” - wyznaje w pewnym momencie, chociaż jedno nie wyklucza drugiego, a „kultura pedalska” ma się już wówczas całkiem dobrze, także w Polsce.

Paradoks polega na tym, że chociaż bohater bardzo szybko zaczyna korzystać z osiągnięć emancypacyjnych LGBT (knajpy, portale, czat), jednocześnie w jakiś sposób nie załapuje się na gejowską emancypację, mentalnie pozostaje w PRL-u. Świadczy o tym niezauważenie powstania ruchu gej-les na początku lat 90., w „XXL” nie istnieją branżowe pisma („Filo”, „Inaczej”, „Okay”) czy organizacje (Lambda, KPH), a Parada Równości pojawi się dopiero, gdy zostanie po raz drugi (!) zakazana przez Lecha Kaczyńskiego. Siłą rzeczy Wojtek nie jest też w stanie zrozumieć znaczenia takiego gestu jak możliwość trzymania się za ręce na ulicy: „Żebym chociaż chciał z kimś chodzić za rękę po ulicy? Ale nie zamierzam. Nie po to poznaję chłopaków. I w ogóle nie rozumiem co ludzie widzą w tym trzymaniu się za ręce”.

Kto następny?

Uznając „XXL” za świetny zapis pewnego typu mentalności polskich gejów, trudno nie zauważyć, że nie jest to książka wolna od błędów. Nie dziwi u debiutanta brak pisarskiej dyscypliny, Melchior w pewnym momencie zaczyna niepotrzebnie mnożyć kolejne historie, które nic już nie wnoszą do historii ani wiedzy o głównym bohaterze, a jedynie rozdymają powieść do blisko sześciuset stron. W ogóle im bliżej końca, tym częściej książka zwyczajnie nuży. Uwagi o niedawnej sytuacji społeczno-politycznej Polski są banalne, a psioczenie na głupich pedałów, którzy nie docenili „łebskości” Jana Pawła II wręcz żenujące (to zdanie podziela zresztą sam autor, o czym świadczy wywiad w „Replice”). Swym schematyzmem rozczarowuje także zakończenie w którym zbliżający się do pięćdziesiątki zdeklarowany erotoman, wreszcie zakochuje się monogamiczną miłością, oczywiście w „wyjątkowo dojrzałym jak na swój wiek” osiemnastolatku, którego „wyprowadza na ludzi”.

O komercyjne powodzenie „XXL” jestem spokojny. Sprawnie napisana powieść z licznymi opisami seksualnych przygód Wojtka z pewnością znajdzie wielu amatorów. Mam nadzieję, że jej sukces zachęci inne osoby homoseksualne w średnim i starszym wieku do opisania historii swojego życia. Oby wśród nich znaleźli się także geje aktywni nie tylko w seksie, ale także ruchu LGBT.

Jacek Melchior „XXL”, Instytut Wydawniczy Latarnik, Warszawa 2012.

„XXL” w sklepie Prideshop.pl
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (10)
pixel 762651 come_to_dedy kolega85 sub_rosa ogrodnik098 hebius
Nie podoba mi się (3)
stammheim 22-stairs-to-heaven
Komentarze (3)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
11.09.2012 10:55 vito212121
Nie jest to książka dla mie. OPisuje historię typowego PUSTEGO geja z lat komuny i demokracji. Facet po prostu se żyje i się dyma. To jest cała jego wartość. Okay ale to nie mój świat.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
04.09.2012 21:06 elzynor
Odkąd przebrnąłem przez "Geja w wielkim mieście" nie miałem w rękach tak kiepskiej, źle napisanej książki... Chyba, że fragmenty, w których od grafomaństwa aż się chciało rwać włosy z głowy były w zamyśle ironiczne lub humorystyczne. Jeśli tak - autor bardzo skutecznie zamaskował swoje "prawdziwe" intencje.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
03.09.2012 18:28 neguto
...O komercyjne powodzenie ?XXL? jestem spokojny. Sprawnie napisana powieść z licznymi opisami seksualnych przygód Wojtka z pewnością znajdzie wielu amatorów...


gdyby wstawili jeszcze zdjęcia obok opisów i dodali film porno gratis, to sprzedaż była by jeszcze lepsza...
cytuj zgłoś 4 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
diwy emancypacja historia Historia Instytut Wydawniczy Latarnik Jacek Melchior kluby KPH Kultura literatura pikieta Polska powieść PRL Recenzja powieści XXL Jacka Melchiora seksualność Sopot Społeczeństwo Warszawa Wprost Żaklina Zdzisława Sośnicka
Powiązane
Obraz Środa, 14.04.2010 Historia zapisana w życiorysach Obraz Poniedziałek, 25.06.2012 Gejerel Obraz Poniedziałek, 23.11.2009 Białe plamy polskiego ruchu gej&les Obraz Czwartek, 07.08.2008 Gejowskie księgi utracone Obraz Wtorek, 05.03.2013 Mężołożnicy, zniewieściuchy i lubieżnicy
Inne tematy
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Transkrypcja z przeszkodami, czyli jak to (nie) działa w praktyce. Wtorek, 14.07.2026 Transkrypcja z przeszkodami, czyli jak to (nie) działa w praktyce.
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się