Sprawa Ewy Hołuszko a środowisko LGBT
Niedawno w Dużym Formacie ukazał się reportaż Jacka Hugo-Badera pt. "Podziemne życie Ewy. H." o Ewie Hołuszko, która - jeszcze przed operacją jako Marek Hołuszko - była legendą wolnościowego podziemia w czasie stanu wojennego...
- Tomasz Sikora -
Niestety, żaden z dużych portali LGBT nie nawiązał do tego reportażu. A przecież Ewa Hołuszko to postać ważna i jej marginalizacja społeczna i historyczna powinna skłonić społeczność LGBT do poczucia solidarności. Zaraz zaraz, czy tam na końcu jest T? I czy ten termin nie odnosi się przypadkiem do osób transgenderycznych i transseksualnych? Jak to jest, że w tak masowym medium jak dodatek do Gazety Wyborczej ukazuje się poruszający (choć zmanipulowany) reportaż o tak ważnej postaci - a środowisko milczy? Gdzie zatem podziało się "T", gdzie podziała się solidarność z osobami transseksualnymi? Osoby te poddawane są podwójnemu ostracyzmowi: zarówno ze strony "normalnego" społeczeństwa jak i (jak pokazuje niniejszy przykład) ze strony środowiska gejowsko-lesbijskiego. To właśnie sprzeciw wobec tego rodzaju wykluczeń był inspiracją do powstania ruchu i teorii queer (w opozycji do wcześniejszego aktywizmu opartego na gejowsko-lesbijskiej polityce tożsamościowej).
Nie bez winy jest też Inna Strona, więc jako jej (nieregularny) współpracownik postanowiłem ten brak nadrobić. Jest to zresztą jeden z niewielu portali społecznościowych, który przy zakładaniu profilu udostępnia opcję "trans" - i chwała mu za to! Ale już w dziale "Piszą o nas" nie odnotowano publikacji reportażu o Ewie Hołuszko. Rodzi się zatem pytanie: kto to jesteśmy "my"? Kto się do nas zalicza, a kogo marginalizujemy lub wykluczamy? Czyją sprawą - jakiego środowiska - powinna być sprawa niemłodej, schorowanej, odstawionej na boczny tor (a w reportażu pośrednio obśmianej) transseksualistki o ogromnych zasługach dla ruchu wolnościowego w Polsce? Rozumiem, że obecnie mocno nagłośniona sprawa homo-związków jest dla wielu gejów i lesbijek niezwykle istotna, ale jeśli społeczność LGB (T??) tak bardzo lubi wypowiadać się na temat wykluczenia i dyskryminacji, to może jednak powinna okazać więcej zainteresowania i solidarności z panią Ewą?
Poczucie wykluczenia nie daje nikomu "świadectwa moralności": można być wykluczonym i jednocześnie samemu wykluczać. A najprostszą formą wykluczenia jest "przeoczenie" i "przemilczenie", czyli np. spychanie osób trans do sfery społecznej "niewidzialności". Niestety, społeczność, w której tak wiele osób podkreśla swoją "normalność", siłą rzeczy będzie miało tendencję do dyskryminowania osób transseksualnych jako "dziwadeł" i odszczepieńców od (homo)normy. Ale przecież też w tym środowisku również wiele osób wrażliwych i otwartych, które nie dyskryminują transseksualistów i transseksualistek świadomie i rozmyślnie. Wykluczenie zaczyna się już na poziomie automatyzmu: pewnych rzeczy "po prostu" nie zauważamy albo "po prostu" nie wydają nam się specjalnie ważne - bo tak nauczono nas postrzegać rzeczywistość.
Jeśli chcemy mieć moralne prawo do używania terminu "LGBT", nie wolno nam przemilczać takich historii, jak historia Ewy Hołuszko.
Od redakcji: zdajemy sobie sprawę z nadużywania terminu LGBT. Portal innastrona.pl używa w podtytule nazwy "portal gej&les". Tematyka związania z transseksualizmem wymaga wiedzy i wrażliwości, której nikt w naszej redakcji nie posiada. Nie wykluczamy osób transseksualnych, jednak ograniczamy się świadomie do tematów, na które mamy coś do powiedzenia. Są oczywiście sprawy wspólne, ale część jest na tyle specyficzna, że należy polecić portale jak http://transfuzja.org/ czy http://www.transseksualizm.pl/ które w sposób rzetelny odnoszą się do problemów osób transseksualnych.
Tomek Sikora - wykładowca, publicysta, niespokojny duch; współredaktor InterAliów, pisma poświęconego studiom queer (www.interalia.org.pl) i
współautor bloga www.hodowlaidei.blogspot.com
A chodzi o to, że nie ma co się tłumaczyć niewiedzą i 1%, bo ten procent to osoby trans LGB deklarujące sie publicznie jako trans. Realny odsetek jest wyższy. "Gejów jest tylko 1%, więc po co im przywileje?" Owszem, dobrze, że w ogóle jest jakiekolwiek info, ale ZAWSZE jest miejsce na ulepszenia. Jesli aż tak nerwowo reagujesz na tę informację... To tyle.
to był ważny tekst i powinien zostać odnotowany. ja akurat stronę trans-fuzji odwiedzam, ale to nie jest bardzo bardzo oblegany portal, prawda? rozumiem, że inna strona nawet pod logo ma portal GEJ & LES, ale jednak te najważniejsze artykuły o t powinny być zamieszczane. skoro jest już osobna rubryczka dla osób transpłciowych (co prawda wszystko w jednym worku, ale zawsze coś......), to - chyba wypada. tym bardziej że ten artykuł okazał się w najważniejszej gazecie codziennej w kraju.
Osobą, które kręcą tutaj nosem proponuję wspomaganie osób transgenderowych czynem a nie anonimowymi komentarzami, które kompletnie niczego nie wnoszą.
Jestesmy portalem gej&les. Poruszalismy i bedziemy poruszac takze tematy zwiazane z osobami trans, ale w zakresie, ktory odpowiada strukturze naszych uzytkownikow (osoby trans to u nas mniej niz 1%).
Powoli przyjmuje się w Polsce określenie "transpłciowy", w którym zawierają się (z grubsza mówiąc, bo to czasami nie jest aż takie proste) osoby transseksualne, transgenderowe oraz transwestyci.
Korzystają z okazji chciałbym też podziękować za polecenie naszego portalu. Znajduje się na nim nasz własny, transowy monitoring mediów, coś w stylu "piszą o nas", tyle że czasami opatrzone komentarzem.