Wywiady przeprowadzone przez
Martę Konarzewską, pierwszą polską wyoutowaną nauczycielkę-lesbijkę i wicenaczelnego "Gazety Wyborczej",
Piotra Pacewicza, od paru tygodni są dostępne w polskich sklepach, teraz także w
sklepie Prideshop.pl.
"Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" daje dojść do głosu "innym miłościom": spychanym na margines, pozbawionym równouprawnienia. "Każdy ma takie same prawo do wolności, miłości i seksu, bez względu na to, jaki typ seksualność wyraża i z jakiego powodu" - przekonuje nas wydawca książki, Krytyka Polityczna. W książce znalazły się rozmowy m.in. z monogamicznym gejem, zmieniającą co noc partnerki lesbijką, kobietą kochającą księdza, biseksualistką, osobą trans oraz z... Romanem Giertychem.
"Nie chciałam w naszej książce wywiadu z Romanem Giertychem. mimo to wywiad został. Cóż, Piotr uważał, ze Giertych to polski realizm, werbalizacja specyficznie polskiej homofobii. I że jako taki jest książce potrzebny. Nie zgadzam się z tym, mnie akurat Roman Giertych nie jest do niczego potrzebny, ale wielu czytelników i czytelniczek zgadza właśnie z Piotrem" - powiedziała naszemu portalowi Marta Konarzewska.
Zdaniem Konarzewskiej książka przede wszystkim pomoże uświadomić "obce":
"Nie myślałam o grzecznym oswajaniu, raczej o radykalnym uwidocznieniu. Zaznaczeniu, że homo-, bi-, transseksualność, poliamoryczność, masochizm, transgenderowość, przekraczanie różnych tabu płci, cielesności to nie margines, lecz wnętrze kultury. Także polskiej. I że seksualność to nie taka prosta sprawa, że jesteś homo albo hetero i już. Bardzo mi zależało na dekonstrukcji takich binarnych podziałów, na włączeniu wielorakości trans i bi. Na razie ta radykalna perspektywa queer działa. Dostaję wiele, wiele listów, ludzie piszą: "rany, nie wiedziałem, że płeć i seksualność to taka różnorodność. kosmos!", albo: "łał, dzięki, nie zdawałam sobie sprawy, jak upraszczam". Bardzo mnie cieszą takie listy. Świadczą o tym, że społeczeństwo jest gotowe na świat różnicy i Inności".
Różnice między Konarzewską i Pacewiczem pomogły im w urozmaiceniu wywiadów, sama polonistka podkreśla, że pracowało im się świetnie:
"Mieliśmy zupełnie inną perspektywę. Nie tylko dlatego, że ja jestem homo, a Piotr nie. Wszystko nas rożni: wiek, płeć, zawód. Piotr miał podejście bardziej dziennikarskie (i z zewnątrz), ja bardziej teoretyczne (i z wewnątrz). Jego interesowało doświadczenie społeczne, mnie doświadczenie fenomenu ciała. To się przekładało na sposób prowadzenia wywiadów. Piotr pytał na przykład o relacje z pracownikami, a ja o relacje z własną androgynią, itd. Wykorzystaliśmy te nasze różnice - wiele ze sobą rozmawialiśmy. Wiele pierwszych pomysłów się dzięki temu zmieniło. Głównie pod wpływem teorii queer, którą razem z Jej Perfekcyjnością zaraziliśmy Piotra".
(md)
Ja całe szczęście nie spotkałem się nigdy z homofobią ze strony nauczycieli, pracowników szkoły czy nawet uczniów (pomijając tych bezmózgich troglodytów z klas mat-inf, ale mniejsza o nich), natomiast ten wywiad chyba kiedyś czytałem. Tylko nie jestem do końca pewien, bo zdaje się jeden był w Wysokich Obcasach, a inny w normalnej GW... W każdym razie, mam teraz ferie więc i czas na czytanie, na pewno skorzystam ;)