Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 23.03.2010 00:00

Homofobia z ludzką twarzą

Podziel się Tweetnij Skomentuj (62)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (62)

Strategie mediów w stosunku do LGBT

Kiedy mowa o stosunku do homoseksualizmu, najpierw przychodzą do głowy przypadki najbardziej skrajne. Wiadomo, że istnieje ciągle dość powszechna mowa nienawiści (okrzyki „Pedały do gazu!”) czy też mowa jeszcze nie nienawistna, ale jawnie homofobiczna (Jarosław Gowin: Praktykę homoseksualną uważam za naganną moralnie, tudzież katechizm Kościoła katolickiego uznający akty homoseksualne za nieuporządkowane moralnie). Oprócz tego jest jednak pokaźny obszar mowy skrzętnie ukrywającej swe homofobiczne podłoże. Mowy, która nie bije po uszach, nie wywołuje natychmiastowego sprzeciwu, a jednak kreuje sposób postrzegania osób LGBT jako ludzi drugiej kategorii. Spotkać ja można nawet w mediach, które generalnie deklarują przyjazny stosunek do mniejszości seksualnych, jak "Gazeta Wyborcza" czy "Polityka", a objawia się pomijaniem i przemilczeniem wątków LGBT tam, gdzie powinny się znaleźć jako nieodłączny element wydarzenia.

Kiedy mowa o stosunku do homoseksualizmu, najpierw przychodzą do głowy przypadki najbardziej skrajne. Wiadomo, że istnieje ciągle dość powszechna mowa nienawiści (okrzyki „Pedały do gazu!”) czy też mowa jeszcze nie nienawistna, ale jawnie homofobiczna (Jarosław Gowin: Praktykę homoseksualną uważam za naganną moralnie, tudzież katechizm Kościoła katolickiego uznający akty homoseksualne za nieuporządkowane moralnie). Oprócz tego jest jednak pokaźny obszar mowy skrzętnie ukrywającej swe homofobiczne podłoże. Mowy, która nie bije po uszach, nie wywołuje natychmiastowego sprzeciwu, a jednak kreuje sposób postrzegania osób LGBT jako ludzi drugiej kategorii. Spotkać ją można nawet w mediach, które generalnie deklarują przyjazny stosunek do mniejszości seksualnych, jak „Gazeta Wyborcza” czy „Polityka”, a objawia się pomijaniem i przemilczeniem wątków LGBT tam, gdzie powinny się znaleźć jako nieodłączny element wydarzenia.

Jak to wygląda w praktyce obrazuję poniżej na konkretnych przykładach, wyróżniając kilka najpopularniejszych strategii.

1. Nie ma lesbijek

Kobiet homoseksualnych najczęściej się nie zauważa, a już szczególnie w tytułach. „Obama kontra geje”, „Obama uległ gejom” - pisała polska prasa w czerwcu 2009 r. Chodziło o postulat przyznania świadczenia socjalnych dla homoseksualnych partnerów i partnerek osób pracujących w amerykańskiej budżetówce. A więc o kwestie dotyczące i mężczyzn, i kobiet – i gejów, i lesbijek.

„Torysi przepraszają gejów za Thatcher” - anonsowała „Gazeta Wyborcza”. O co chodziło? O wprowadzony za rządów Thatcher przepis zakazujący „promocji homoseksualizmu” - bynajmniej nie tylko homoseksualizmu mężczyzn.

Czasem przykłady są wręcz komiczne, tekst o Naszej Sprawie 2 „Wyborcza” zatytułowała „Geje skarżą Rzepę' za kozę”, choć już lead informujący o oskarżeniu wniesionym przez „biseksualistkę i geja” obnażał gafę.

Po legalizacji związków partnerskich w Wielkiej Brytanii „Polityka” opublikowała omówienie zagadnienia pióra Marka Ostrowskiego. Tekst nosił tytuł „Wyspa gejów”. Sądząc po nim, w Wielkiej Brytanii, owszem, zalegalizowano związki homoseksualne, ale tylko mężczyzn. O kobietach – ani słowa. Kolejne przykłady można przytaczać praktycznie w każdym tygodniu i nie jest to tylko sprawa „skrótowego pisania”.

Pomijanie lesbijek ma też wpływ na myślenie o gejach. Wojciech Eichelberger powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”: Coraz powszechniejszy męski homoseksualizm jest wielkim wołaniem o prawdziwego ojca. Gdyby nie nagminne pomijanie lesbijek, może zadałby sobie pytanie, czy homoseksualizm żeński jest wołaniem o matkę? A może chociaż zadałyby mu je dziennikarka zapisująca wypowiedź? (pomijam już absurdalny pogląd o „coraz powszechniejszym” homoseksualizmie; Eichelberger najwidoczniej nie dostrzegł, że emancypacja gejów i lesbijek nie wynika z ich większej liczby, tylko z ujawniania się).

Podobnie z opinią, jakoby nadopiekuńcza matka i nieobecny ojciec stanowili swoisty „przepis” na homoseksualizm syna. Lesbijki, zatem, to dziewczynki wychowane przez nieobecne matki i nadopiekuńczych ojców?

2. Osoby LGBT oskarża się o nadmierne eksponowanie seksualności, "obnoszenie się"

Zarzut to szczególnie perfidny w sytuacji, gdy praktycznie nie sposób w Polsce zauważyć na ulicy trzymających się za ręce czy obejmujących par tej samej płci (różnej – owszem).

Można się domagać ochrony czy formalizacji prawnej związków homoseksualnych, ale to nie powód, aby się z nimi obnosić publicznie - pisał Janusz A. Majcherek na łamach „Gazety Wyborczej”.

Czyli związki homoseksualne należy trzymać w tajemnicy?

Nie słychać jakoś protestów, gdy osoby heteroseksualne „obnoszą” swych heteroseksualnych partnerów. Ostatni „Duży Format” „Gazety Wyborczej” publikuje wywiady z Anne Applebaum i Anną Komorowską, żonami kandydatów PO na kandydata na prezydenta – i wszystko jest OK. Ale gdy Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski zdobyli tytuł „Para Roku” od czytelników/-ek „Gali”, tu i ówdzie pojawiły się glosy, że „to już przesada”. Że to sprawa intymna, ze to sprawa alkowy lub sypialni itd. Tak, jakby publicznie wyoutowani geje i lesbijki opowiadali publicznie o ich ulubionych technikach seksualnych.

Do tego samego dyskursu, co „obnoszenie się”, należą też terminy „promocja homoseksualizmu”, „propaganda homoseksualna” czy „gejowska propaganda”. Wprowadzone do publicznej debaty przez PiS, są wciąż używane przez media, i to bezrefleksyjnie. „Dziennik” całkiem niedawno pisał „W PiS raczkuje pomysł ustawy zakazującej propagowania homoseksualizmu”, nie wyjaśniając, że propagować można nie samą orientację seksualną (taką czy inną), lecz co najwyżej postawy akceptacji wobec różnych orientacji. Za tymi z gruntu homofobicznymi terminami kryje się założenie, że homoseksualizm to zakaźna (i bardzo atrakcyjna) choroba, która może się rozprzestrzeniać.

Nawet afera sprzed kilku dni dotycząca amerykańskiej debaty o gejach i lesbijkach w armii to kolejny przykład na przemilczenie istoty sprawy. Emerytowany generał USA John Sheehan powiedział, że do masakry w Srebrenicy (1995 r.) przyczynił się fakt, ze w holenderskich oddziałach ONZ, które miały ochraniać miasto, służyli... geje. To głos w debacie o zniesieniu homofobicznej zasady dotyczącej osób homoseksualnych w amerykańskiej armii - „my nie pytamy, ty się nie ujawniaj”. Tak więc geje i lesbijki służą zarówno w armii amerykańskiej, jak i holenderskiej. Tyle tylko, że w holenderskiej nie muszą ukrywać swej orientacji, w amerykańskiej zaś – po coming oucie zostają wydaleni ze służby. Jawna homofobiczna hipokryzja. Ale o tym niuansie w mediach usłyszeć już trudno; pozostaje tylko przekaz z wypowiedzi generała homofoba, ze to geje przyczynili się do masakry w Srebrenicy.



3. Specjalist(k)ą od homoseksualizmu jest każdy

Pamiętacie słynną debatę „Gazety Wyborczej” na temat homoseksualizmu z 2002 roku której ton nadał skrajnie homofobiczny tekst Zofii Milskiej-Wrzosińskiej? Choć od tamtego czasu minęło już osiem lat, nagminnie reprodukowany jest pojawiający się tam model dyskusji. Mimo wielu głosów i licznych wypowiedzi, poza Jackiem Kochanowskim rozpoczynającym tamtą debatę, nie było wówczas tekstu podpisanego przez jawnego geja lub lesbijkę. Po prostu ciągle zbyt często mówi się o nas, bez nas.

Nie tak dawno w „Gazecie Wyborczej” ukazał się tekst Dominiki Wielowieyskiej o wychowywaniu dzieci przez pary jednopłciowe. Okazało się, że autorka ma do przekazania głównie swoje wyobrażenia na ten temat, nie zdaje sobie sprawy na ile oblicza się liczbę dzieci wychowywanych przez osoby homoseksualne, nie wiedziała też o istnieniu grupy GruHa skupiającej takich rodziców. To częsta praktyka, nie myśli się o różnych aspektach homoseksualizmu jako pewnej wiedzy, którą trzeba posiadać, żeby mieć mandat do wypowiadania się. Nie wystarczy suma obiegowych wyobrażeń połączona z dobrymi chęciami.

4. Przemilczanie homoseksualizmu bohaterów/ek filmów i książek

Dotyczy to zarówno postaci fikcyjnych, jak i rzeczywistych. W tym wypadku prasa tylko bezmyślnie przekazuje komunikat film dystrybucyjnych czy wydawnictw, które wolą nie eksponować „zbyt kontrowersyjnych kwestii”. W efekcie dochodzi czasem do sytuacji wręcz komicznych, oto oficjalny opis dystrybutora filmu „Tajemnica Brokeback Mountain”: Ennis Del Mar i Jack Twist poznają się w kolejce po zatrudnienie u ranczera Joe Acquirre. Świat, który znają, podlega stałym zmianom, ale ich codzienność wypełnia monotonia. Wszystko w ich życiu zostało już ustalone - mają znaleźć stałe zajęcie, ożenić się i założyć rodzinę. Obu prześladuje jednak pragnienie czegoś, co trudno im nawet określić. Gdy Acquirre wysyła ich do wypasania owiec na majestatyczną Brokeback Mountain, zawiązuje się między nimi przyjaźń, a później głęboka zażyłość. Czy film jest rzeczywiście o tym? O pragnieniu czegoś, co trudno nawet określić? O głębokiej zażyłości? A przecież chodzi o to, że mężczyźni bez pamięci się w sobie zakochują. Po prostu.

Na łamach „Gazety Wyborczej” Tadeusz Sobolewski zarzekał się, że „Tajemnica...” to nie jest film gejowski. Jeśli film, którego centralnym motywem jest namiętna miłość dwóch mężczyzn - nie jest gejowski, to jaki film jest gejowski? Tylko porno gejowskie jest gejowskie?

W jednym z niedawnych wydań „Gazety Telewizyjnej” Olga Sobolewska kontynuowała tą „tradycję” pisania o „Tajemnicy...”: Siłą filmu Lee jest to, że widz zapomina, że to opowieść o kowbojach gejach i doświadcza pięknej opowieści o wielkiej miłości. Trzeba zapomnieć gejów, by doświadczyć opowieści o miłości? Czy opowieść o kowbojach gejach nie może być opowieścią o miłości? Oto homofobia w aksamitnych rękawiczkach.

Ale wróćmy do przemilczeń. Drugim, po „Tajemnicy...”, najważniejszym gejowskim filmem ostatnich lat jest bez wątpienia „Obywatel Milk”. Zajrzyjmy do oficjalnego opisu: Poruszająca historia człowieka, który zaryzykował życie w walce o swoje przekonania. Kiedy w 1978 r. zamordowany został Harvey Milk, świat stracił jednego z największych wizjonerów i przywódców walczących o sprawiedliwość.

Plaga przemilczenia homoseksualizmu nie dotyczy tylko filmów. Na tylnej okładce świetnej gejowskiej książki „Nocny słuchacz” Armisteada Maupina (otwartego geja) czytam: Bohaterem powieści jest Gabriel Noone, pisarz, który prowadzi w radio nocny program. Przeżywa kryzy twórczy i życiowy, ma poczucie pustki, zagubienia i samotności. Pewnego dnia dostaje do przeczytania maszynopis autobiografii tajemniczego słuchacza swoich audycji. Itd. - ani słowa o tym, że „kryzys życiowy” bohatera wynika z tego, że został on opuszczony przez swego faceta, którego wspomina niemal na każdej stronie książki.

Najnowszy numer „Polityki”, odnosząc się do debaty medialnej nt. książki Artura Domosławskiego „Kapuściński non-fiction”, poświęcił 6-stronicowy raport biografiom. Ubolewa się w nim nad ubogą polską literaturą biograficzną. Cytuje się Beatę Stasińską, szefową wydawnictwa W.A.B., która mówi: Jesteśmy krajem paradoksalnym: nasze najciekawsze życiorysy pozostają nieopisane. To dlatego, ze nie potrafimy spojrzeć na naszą historię bez upiększeń i mitologii. Świecka prawda! Ale jednocześnie autorzy raportu nie wspominają, że kwestią, która często powstrzymuje przed pisaniem o danej osobie jest homoseksualizm, a nawet niewinna wzmianka wywołuje oburzenie i atak, siłą rzeczy raport nie wspomina też o „Homobiografiach” Krzysztofa Tomasika – książce, która była właśnie próbą odmitologizowania takich postaci, jak Maria Konopnicka czy Jan Lechoń.

W maju na ekrany kin wejdą „Samotny mężczyzna” o profesorze (Colin Firth) radzącym sobie z życiem po odejściu ukochanego mężczyzny oraz zwariowany męsko-męski romans w konwencji komedii „I love you, Phillip Morris” z Jimem Carreyem i Ewanem McGregorem. Czy dystrybutorzy znów przemilczą, że ich towar nosi „przeklęte piętno” homoseksualizmu?
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (120)
konstelacjawlasna jagoda06 klaudia31 mysteriousmoment soulchild86 samanthabossy heart_core sscarlett raziel reina_de_las_nieves
Nie podoba mi się (9)
wowow23 msfortune frogi crazyjuggler eklery emanda rabin zweiuhr
Komentarze (62)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
09.04.2010 0:18 kornedo
Świetny tekst, wiele wątków porusza, nie sposób do wszystkich się odnieść. Mnie bardzo zaciekawiło to, że Jan Lechoń był gejem( przeczytajcie sobie na wiki jego biografię, można m. in. tam przeczytać, że miał kochanka, który też romansował z J. Iwaszkiewiczem), to jakoś wewnętrznie mnie wspiera, że ktoś kto był podziwiany i sławny też zmagał się z podobnymi problemami akceptacji. Jan Lechoń miał nie udane próbę samobójczą.. A propos innych polskich Literatów to wiem, m. in. dzięki uważnemu czytaniu tyg. Polityka, że Jerzy Waldorff( to on wpadł na pomysł by w dzień Wszystkich Świętych zbierać pieniądze na odnawianie grobów na warszawskich Powązkach ), J. Iwaszkiewicz( na jego nowelach często opiera swoje filmy Andrzej Wajda --- Kochankowie z Marony, Tatarak , Miron Białoszewski( napisał słynna książkę o Powstaniu Warszawskim). W polskim aktorstwie króluje Jacek Poniedziałek ;) , no i niezapomnieni Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski :D. Więc nie przyjmuję argumentu, że w Polsce nie mamy żadnego autoryteta geja, który wyszedł z kominka by jakoś wesprzeć nasze środowisko.

Ja nie odczułem, żeby jakoś autor tego tekstu dokopywał GW, raczej odnosi się do osób, które tej gazecie udzieliły wywiadu. I nie sądzę tez, że typowo Pisowska Rzepa kiedykolwiek jakiś fajny artykuł LGBT umieściłaby z czystych pobudek... Jak już to tylko GW ( typowo lewicowa ) no i bardzo rzadko Polityka ( czuć, że prawicowa ) , fajnie, że te filmy niedługo wchodzą na ekrany, tylko znowu szkoda, że mało słychu o lesbijskiej miłości...
cytuj zgłoś 0 0
dezmond
07.04.2010 21:18 dezmond (43) Orgrimmar
Gdzie tu dokopywanie? Juz predzej smutek, ze nawet ci, ktorzy mienia sie naszymi sojusznikami, nie potrafia nimi byc porzadnie i konsekwentnie.
cytuj zgłoś 0 0
elvis18
06.04.2010 18:27 elvis18 (38) Warszawa
Świetny artykuł, lekko się czyta choć przecież problem jest ciekawy i poważny.

Tylko żmudna praca u podstaw jest jakimś rozwiązaniem. Może nasze wnuki, od dzieci wychowywanych w homoseksualnych rodzinach, doczekają czasów, gdy w tym kraju nikogo nie będzie oceniało się po tym, z kim chodzi za rękę i sypia.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.03.2010 13:32 gandi
Fakt,

mnie też zastanawia ta konwencja dokopywania Wyborczej. Ale to może ta sama konwencja co dokopywanie i opluwanie Wałęsy czy Kapuścińskiego. Gdyby nie Wyborcza i jej stale artykuły na tematy LGBT, w tym kraju ludzie dalej by nie wiedzieli czy sie pisze "gey, gej, czy gay":-)

A Adler to postać zagadkowa, kompletnie nie kumam jego postawy, oprócz prób autokreacji nie widzę niczego, co mieści się w nurcie prób wyrównania naszych praw o które walczy sporo osób. Smutne wydają mi się jego próby bratania z Rzepą czy Radziszewską, jakoś to folklorystycznie i nie temat wygląda. Takie klasyczne mącenie dla mącenia.
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
28.03.2010 16:02 Marcin
Gdyby ktoś, kto nie czyta prasy, przeczytał ten tekst, gdyby przeczytał kilka innych tekstów tego nurtu (np. raport o prasie M. Minałty z Repliki) a do tego dopchał się kuriozalnymi tekstami Adlera wychwalającego "Rzepę", mógłby dojść do przekonania, że najlepszym polskim dziennikiem jest "Rzepa" zaś absolutnie najbardziej plugawym okazem polskiej homofobii jest "Gazeta Wyborcza".

Od kilku lat obserwuję ten proces dokopywania "Wyborczej" i po prostu ręce mi opadają. Kilka osób upadło na główkę chyba...

Zgadzam się, że nie wszystkie tytuły czy publikacje są idealne w "GW" czy 'Polityce" ale dokopywanie naszym JEDYNYM przyjaciołom medialnym (poza TOK FM) to SAMOBÓJSTWO i objaw choroby psychicznej!
cytuj zgłoś 1 0
azlukasz
27.03.2010 23:24 azlukasz (41) Bełchatów
Dobry tekst. Ale czasami, mam wrażenie, że szukający dziury w całym. Np. w sprawie opisów do filmów 'gejowskich'. Osobiście wypowiedź Olgi Sobolewskiej ('... widz zapomina, że to opowieść o kowbojach gejach i doświadcza pięknej opowieści o wielkiej miłości') uważam za bardzo pozytywną dla mniejszości seksualnych. Czy pani Olga nie chce przez to powiedzieć, że w końcu dostrzeżono w kinie, iż miłość homosekualna może być tak samo tematem romantycznego filmu, jak i miłość heteroseksualna? Że gej w filmie nie musi być takim dziwactwem, co przysłania fabułę, ale że może stać się zwyczajnym bohaterem pięknej historii? Czy nie o to nam wszystkim chodzi, żeby każdy widz nie zwracał uwagii na to jakiej płci lub orientacji są filmowi kochankowie?

A do aksamitnej homofobii zaliczyłbym jeszcze niektóre postacie gejów w polskich operach mydlanych. Jak już się pojawi to zazwyczaj jest projektantem mody i 'najlepszym przyjacielem kobiety' (nic nie mam do projektantów mody, ale w tv świecie geje z branży modowo-urodowej są ewidentnie nadreprezentowani). Lesbijki, biseksualiści, trans i intersex oczywiście jeszcze nie zostali zrzuceni, niczym stonka amerykańska, na nasz piękny kraj.
cytuj zgłoś 1 0
lilianne_blaze
27.03.2010 0:30 lilianne_blaze (109) Warszawa
gandi:
eeee, czy w języku angielskim słowo "gay" nie odnosi się czasem do osób homo obydwu płci?


Tak.

To "pomijanie lesbijek" to czesto nie homofobia tylko zwykle nieprzemyslane tlumaczenie, zwlaszcza wlasnie w tytulach.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.03.2010 23:52 gandi
eeee, czy w języku angielskim słowo "gay" nie odnosi się czasem do osób homo obydwu płci?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.03.2010 23:11 def
s24:
Zwykłym przesądem.


Czyli uznanie seksu pozamałżeńskiego osób heteroseksualnych za coś grzesznego jest zwykłym przesądem, a uznanie podobnego zachowania homoseksualisty za grzeszne jest już homofobią? A może mamy również do czynienia z heterofobią księży? Albo ich ludziofobią w ogóle? Jakkolwiek głupie by podejście KK nie było, to jednak tutaj po równo dostaje się homo i hetero.

Ale przesąd jakoby homoseksualizm był grzechem jest gorszego rodzaju niż dajmy na to religijne bzdury o grzeszności antykoncepcji.


Nie ułatwiaj sobie sprawy mieszając w to antykoncepcję, bo to zupełnie coś innego. Przynajmniej według KK.

Rzecz jasna łajdacka teologia znalazła z tego wyjście - grzeszna ma być tylko aktywność homoseksualna.


Niech sobie będzie grzeszna, co Cię to obchodzi. No chyba, że jesteś katolikiem. Aktywność homoseksualna ze swojej definicji nie sprzyja prokreacji, a jako taka nie będzie objęta funkcją małżeństwa, tak więc grzeszna być musi, bo dokonuje się poza małżeństwem. Głupie? Głupie, ale w sumie dość racjonalne - z punktu widzenia KK.

Cóż, na to pozostaje tylko stwierdzić, iż wymagać od ludzi stłumienia swej seksualności w ogóle (i to bez powodu) jest czymś innym niż wymagać od nich wierności małżeńskiej.


Znowu upraszczasz sobie sprawę. Nie rozmawiamy o wierności małżeńskiej, a o tłumieniu swojej seksualności. Heteroseksualiści też bezsensownie muszą tłumić swoją seksualność zarówno przed małżeństwem, jak i ewentualnie po nim. Jak żona przepędzi z domu pijaka męża, to już nigdy się kiziać nie powinna. Też tłumienie? Tłumienie. Inaczej będzie grzesznicą straszną.

Ok, kościoły mają w demokratycznych społeczeństwach nazywać sobie rzeczy jak chcą


Ale co robi z tym państwo, to już jest inna sprawa dotycząca patologii w naszym ukochanym kraju.
cytuj zgłoś 2 3
Ikona
26.03.2010 21:13 s24
@lilianne

Och, rzeczywiście, powinienem doprecyzować, monoteistycznych religii abrahamicznych.

Rzeczywiście, nie ma logicznego związku między monoteizmem a homofobią.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 7
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
dyskryminacja homofobia krzysztof tomasik marcin szczygielski media obywatel milk tajemnica brokeback mountain tomasz raczek
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 19.03.2012 USA: tęczowa lista homofobów Obraz Piątek, 15.11.2024 Mali uchwala prawo penalizujące homoseksualność Obraz Środa, 14.08.2024 Strajki w Bułgarii. Społeczność LGBTQ przeciwko zakazowi "propagandy gejowskiej" w szkołach Obraz Poniedziałek, 01.07.2024 Turystyka LGBT+ w Turcji: czy wakacje w tym kraju mogą się udać, czy mogą być bezpieczne? Obraz Środa, 22.05.2024 Zapowiedzi: "Lekcje Tolerancji" na wesoło - nowa komedia Arkadija Nepytaliuka
Inne tematy
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności