Koniec roku 2014 za nami – czas na pierwsze (subiektywne) podsumowania. Co ważnego się wydarzyło, co i kogo zapamiętamy, co na pewno musieliśmy przeczytać i obejrzeć, co pojawiło się w naszych kinach? Dziś ludzie, którzy naszym zdaniem byli naj, naj, naj w 2014!
Długo zastanawialiśmy się nad osobami, które powinny się znaleźć w naszym zestawieniu. Zaczynamy od pary: Marta Abramowicz, psycholożka i była prezeska KPH oraz Anna Strzałkowska, prezeska Stowarzyszenia na Rzecz Osób LGBT Tolerado, poznały się w 2009 roku, związek partnerski zawarły w Wielkiej Brytanii. W zeszłym roku na świat przyszedł ich syn – Mateusz, którego ojcem jest przyjaciel Marty i Anny – Lech. Na początku roku włączyły się w akcję Kampanii Przeciw Homofobii dotyczącą litygacji strategicznej. I pokazały, że
w Polsce istnieją tęczowe rodziny!
Marta Abramowicz, Lech Uliasz, Anna Strzałkowska i Mateusz (Fot. Kama Bork)
Skoro już o parach mowa... W maju na naszym portalu zapanowała
"bitwaodommania". Wszystko z powodu Kornelii i Oli, które zapewne nie były pierwszą jednopłciową parą w tego typu programie, ale nie da się ukryć, że o paniach zrobiło się głośno. "Kornelia pochodzi ze Śląska, Ola z Zielonej Góry. Obie mieszkały w Londynie. Poznały się dzięki Internetowi. Spotkały w Krakowie, w najbardziej kryzysowym momencie życia jednej i drugiej. Połączyła je miłość i ogromna potrzeba życiowej stabilizacji" – mogliśmy przeczytać na oficjalnej stronie "Bitwy o dom". Dlaczego chciały wygrać mieszkanie? Bo "to szansa na zbudowanie ciepłego domu, w którym rodzina to szerokie pojęcie". Panie programu nie wygrały, ale nie da się ukryć, że zdobyły sympatię widzów.
Kolejną osobą, o której musieliśmy wspomnieć to prezeska Akceptacji,
laureatka prestiżowej niemieckiej nagrody Respektpreis 2013, Elżbieta Szczęsna. "Od początku postanowiłam tego nie ukrywać. Najpierw powiedziałam mojej przyjaciółce. Ale nie jak jakąś straszną tajemnicę, tylko przy okazji. Ona mówi do mnie o pewnym dziennikarzu - że jest gejem. A ja: "Wiem, bo był na przyjęciu z moim Jurkiem. Jurek też jest gejem". Ona na to: "Aha". Potem kolejnym znajomym mówiłam właśnie tak, przy okazji. Nie chciałam, żeby np. u mnie w domu, na imieninach ktoś mówił homofobiczne dowcipy, więc wolałam uprzedzić. Nie wiem, co sobie myśleli, ale reakcja na zewnątrz była akceptująca" – mówiła Elżbieta Szczęsna Ewie Siedleckiej w "Gazecie Wyborczej".

Fot. za: facebook.com/Akceptacja
Można powiedzieć, że rok 2014 przyniósł w końcu w naszym kraju
ruch sojuszniczy. Nieoficjalnym liderem tego ruchu stał się Dariusz Michalczewski. każdy kto ma wątpliwości niech
spojrzy na listę informacji o byłym bokserze - Tiger nie tylko miał odwagę powiedzieć, że popiera równość małżeńską, ale przede wszystkim adopcję, na co ciągle nie może się zdobyć wiele osób ze społeczności LGBT.

Nie możemy zapomnieć też o tym co dla widzialności i akceptacji ludzi LGBT zrobiła
Conchita Wurst, docenić odwagę szefa Apple,
Tima Cooka i pochwalić
Neila Patricka Harrisa, który rok 2014 może uznać za bardzo udany.
I oczywiście
Robert Biedroń, który ku zaskoczeniu wszystkich został prezydentem Słupska.Którzy ludzie zasługują w 2014 roku na szczególną uwagę?1. Dariusz Michalczewski - za bycie silnym sojusznikiem
2. Elżbieta Szczęsna - za pokazanie wszystkim, że rodzice to najważniejsi sojusznicy
3. Robert Biedroń - za pokazanie jak być sojusznikiem zwykłych ludzi
Kto Wam podobał się najbardziej? Zachęcamy do udziału w sondzie (obok newsa).
Dziewczyny poznały się w 2009 a synka urodziły w 2014, czyli po ok. 6 latach związku - chemia już minęła i związek miał szansę się umocnić, co z kolei dawało podstawę do oceny, że będzie trwał na zawsze, dlatego mogą mieć dziecko i wziąć ślub. Bardzo dojrzałe podejście. No i brawo, że znalazły fajnego tatusia - tylko jakie teraz są ich relacje wzajemne......to wychodzi de facto trójkąt w sensie najbliższych osób dla tego dziecka, czy jeśli ojciec utrzyma z dzieckiem kontakt, to czy dla dziecka ta mama, która go nie urodziła nie będzie na 3 miejscu....ciekawe....