W środę swój pierwszy polski występ zaliczy duet
The Black Keys. Dan Auerbach (o którym było ostatnio głośno w związku z
wyprodukowaną przez muzyka nową płytą Lany Del Rey) i Patrick Carney ujęli fanów na całym świecie ubarwionym syntezatorami garażowym rockiem - i jak do tej pory sprzedali już kilka milionów płyt.
W czwartek koncert jednej z największych gwiazd tegorocznego Open'era -
Pearl Jamu. Z pewnością usłyszymy utwory z najnowszej płyty grupy z Seattle - "Thunder Bolt".
O płycie pisaliśmy w październiku (niekoniecznie pochlebnie), ale koncert Eddiego i spółki polecamy szczerze: to jeden z tych zespołów, który trzeba zobaczyć i usłyszeć na żywo (widzieliśmy i słyszeliśmy). A może panowie ponownie zagrają "Let it go" z hitowej animacji Disneya "Kraina Lodu"? :)
Kolejną gwiazdą (piątkową tym razem), o której musimy wspomnieć to
Jack White. Poplotkujemy o Glastonbury, który właśnie trwa w Wielkiej Brytanii? Duże kontrowersje wywołało zaproszenie na festiwal Metalliki - James Hetfield swego czasu był narratorem filmu o polowaniach na niedźwiedzie, czego fani i fanki Glastonbury zorientowani ekologicznie nie przyjęli najlepiej. Jednym z obrońców występu Metalliki na festiwalu był właśnie White - jako wyraz poparcia zagrał podczas swojego występu "Enter Sandman". Jeżeli ciekawi Was jak wypadł występ zespołu z USA - przed koncertem muzycy puścili filmik, w którym myśliwy wybiera się na polowanie i... zostaje zastrzelony przez niedźwiedzie, którymi okazują się członkowie Metalliki. White, który współtworzył m.in. takie zespoły jak The White Stripes czy Dead Weather jest jednym z najpopularniejszych obecnie rockowych artystów. Prawda?
Tego samego dnia co White - wystąpi szwedzka artystka -
Lykke Li. Jeżeli zastanawiacie się jak brzmi (i wygląda) na żywo - świeżynka z wspomnianego już Glastonbury!
Pamiętajcie także o strefie NGO, gdzie znajdziecie m.in. stoiska Grupy Edukatorów Seksualnych PONTON, Stowarzyszenie Amnesty International i Pozytywnych w Tęczy!
Tymczasem... jeden z najczęściej granych na koncertach kawałków, "Be Aggressive", jest o seksie oralnym i został napisany przez klawiszowca zespołu - zadeklarowanego geja - właściwie w ramach żartu wobec Pattona, żeby sprawdzić czy ten zaśpiewa o połykaniu. Jak widać - noł problem ;>