W środę 6 kwietnia Premier Wielkiej Brytanii — Boris Johnson wydał decyzję o wyłączeniu osób transpłciowych z zakazu terapii konwersyjnej. W ramach sprzeciwu społeczność LGBTQ+ organizuje protesty i zbiera podpisy przeciwko transfobicznej ustawie.
W zeszłym miesiącu brytyjski rząd postanowił wycofać się z długo obiecanej ustawy zakazującej prowadzenia terapii konwersyjnej. Niedawno jednak projekt ustawy wrócił do obrad, ale tym razem z "małymi" zmianami — zakaz nie ma obejmować osób transpłciowych.
„Nie może być żadnych wyjątków od zakończenia odrażających praktyk konwersji. Nie ma usprawiedliwienia dla nadużyć”.
Wow - just wow! What a day - 3000+ people and 30+ trans speakers! There was me thinking we'd only have 100 people....thank you everyone for coming!
Trans People Are Beautiful People!#LGBWithoutTheT #KeepTransInTheBan pic.twitter.com/IijKRzYSkI
Stworzono również petycję wzywającą brytyjski rząd do zakazu terapii konwersyjnej dla całej społeczności LGBTQ+ w tym osób trans.
Potrzeba co najmniej 100 000 podpisów, by pismo zostało rozpatrzone przez Komisję Petycji i trafiło do debaty w parlamencie. W mniej niż w tydzień ponad 100 tysięcy osób podpisało petycję, a zbieranie podpisów nadal trwa! Petycja pokazuje, że brytyjska opinia publiczna staje po stronie osób transpłciowych i chce wyraźnego zakazu terapii konwersyjnej.
Please sign. https://t.co/OS2HlxA9pk My comment on the Conversion Therapy u-turn, cancellation of the #SafeToBeMe2002 global equality conference, the LGBT lobby, the PM’s comments on trans issues, and why we need a Royal Commission to detoxify the trans debate and find common ground https://t.co/lUjO6B5SbQ
Kolejnym aktem sprzeciwu wobec transfobicznej decyzji rządu było wycofanie się ponad 120 organizacji LGBTQ+ z planowanej na czerwiec debaty „Safe To Be Me: Global Equality Conference”. Miała być to pierwsza w historii konferencja LGBT w Londynie.
Zdaniem Nicka Herberta — doradcy rządu w sprawie LGBTQ+ odwołanie konferencji szkodzi rządowi i globalnej reputacji Wielkiej Brytanii. Potępił „organizowanie bojkotów i krzykliwych protestów” przez społeczność LGBTQ+ i uznał, że wylewają „krokodyle łzy” w sprawie praw osób transpłciowych. Według niego rząd jedynie wyraził „realne obawy, że ideologia gender mogła posunąć się za daleko” i potrzebuje czasu, aby zapewnić, że zakaz terapii konwersyjnej osób trans jest „bezpieczny i uzasadniony”.
Terapia konwersyjna, zwana również terapią "naprawczą", jest zdyskredytowaną i pseudonaukową praktyką. Może obejmować właściwie każdą formę od modlitwy po elektrowstrząsy i instytucjonalizację.
Wiele grup naukowych i medycznych, takich jak Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne, podkreśla, że takie próby zmiany tożsamości osoby podczas terapii konwersyjnej są bezpodstawne i mogą prowadzić do „długotrwałych szkód psychicznych, nadużywania substancji, a nawet samobójstwa”
(B.K.)
Środa, 22.07.2020 Premier Wielkiej Brytanii: zakażemy "terapii" konwersyjnej
Czwartek, 21.02.2019 Biskup zszokowany wynikami badań nad terapią konwersyjną
Środa, 04.07.2018 Brytyjski rząd obiecuje zakazania tzw. terapii konwersyjnej
Piątek, 24.06.2016 Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską
Czwartek, 29.01.2015 Związki partnerskie przepadły!
Nie rostrzygając, kto w tej dyskusji ma rację, to ja Ciebie odebrałem jako buca. Może masz rację, a może nie, ale kulturalnie dyskutować, to Ty nie potrafisz.
Jak będziesz stosował taki styl dyskusji, to ludzie zaszufladkiją Ciebie jako chama i już nie będą mieli ochoty zastanawiać się czy Twoje argumenty są dobre czy nie. Nikogo nie przekonasz w ten sposób.
Szymon Brycki:
4. Mogę spytać, czemu ktoś miałby się poddawać "terapii" konwersyjnej? Wow, łaskawcy, nie chcecie, by osoby przed 18 rokiem życia mogły być im poddawane. Wow, szok. A licealista w ostatniej klasie liceum, dzień po 18 roku życia, zależny od swojej homofobicznej, przemocowej rodziny, to już może? Hm? Bo ja nie, to wypad z domu i spać pod mostem?
Bo mają taką ochotę? Z jakiegokolwiek powodu? A jeśli nikt nie będzie miał to tego typu ymiejsca umrą śmiercią naturalną. Brak klientów - biznes pada. Każdy. Piękno wolnego rynku. A Twój hipotetyczny 18 latek i tak skonćzy pod mostem jeśli nie będzie udawał, że wpasował się w standard rodziców. Co nie znaczy, że nie może zacząć wtedy normalnego życia bez niej.
Tak, podatki to jest kradzież, bo moje pieniądze idą na rzeczy, na które nie chcę żeby szły i na wypłaty socjali ://// W dodatku im ktoś więcej zarabia tym więcej procentowo musi oddawać. Niby czemu, bo był bardziej zaradny, bo podnosi kwalifikacje, bo o wiele więcej pracuje niż te 40h tygodniowo? I ma finansować kogoś komu się nie chciało? I żeby nie było to nie jestem z bogatej rodziny, nie zarabiam kokosów, a jednak nie uważam, że ktoś, kto się dorobił powinien mi coś dać za nic.
W szpitalu byłam 3 razy - jak się urodziłąm, jak miałam wypadek mając niecałe 3 lata i 1 dzień jak mnie żmija ugryzła na zielonej szkole w podstawówce. Wiem, że w razie konieczności moi rodzice pokryliby wtedy koszty pobytu. W dorosłym życiu nigdy nigdzie na NFZ nie byłam. Zresztą po lekarzach w ogóle nie chodzę. Poza dentystą. Zawsze prywatnie. Niestety nie mogę nie płacić ZUSu, więc tylko tracę. Gdyby mnie ZUS tyle lat co miesiąc nie okradał tym bardziej stać by mnie było na leczenie prywatne. To nie jest tak, że szpitale są darmowe, ale może nie ogarniasz tego swoim umysłem :D Nie ma nic za darmo. Najwyżej ktoś inny za to płaci. Sam też co miesiąc płacisz za swój ewentualny pobyt w szpitalu. No chyba, że jako prawdziwy socjalista nic nie robisz :D W USA można się ubezpieczyć dobrowolnie. Rachunek za szpital wtedy nie zabije. Swoją drogą mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam na stałe wyjechać...
Woooow :O Kiedy już myślałam, że nic mędrego nie napiszesz to jednak Ci się udało. Szok.
Piszę właśnie 4 stronę tego komentarza. Już jakiś czas. I niestety, ten czas mi zmarnowaliście, jak i działacie mi na nerwy. Naprawdę, trochę autokrytycyzmu i pędu ku wiedzy, a potem dopiero się do internetu logować.
"Lekarzu, lecz się sam" może sam weź sobie do serca to, co teraz napisałeś :D
Nie stosowałem tutaj żadnego ad personam. Nie nazwałem sobie nikogo, powtarzam, nikogo, idiotą lub ignorantem, bo miałem zły dzień, albo chciałem kogoś zwyzywać. Ale wierzę w rzeczywistość obiektywną i obiektywny język.
Skoro już o tym mówimy, Alicjo - sugerujesz mi "IQ 73" dlatego, że chcesz mnie obrazić, a nie dlatego, że taka jest prawda, co nie? I Ty śmiesz mnie oskarżać o ad personam? Żeby było jasne - nie obraziłaś mnie, ale pokazujesz, że nie potrafisz dyskutować.
Szymciu, ale ja nie stosowałam ad personam. Po prostu obiektywnie oceniłam zdolności analityczne/intelektualne twojego mózgu, które są naprawdę marne i aż ci współczuję. Napisałam 73 iq, bo taka jest obiektywna prawda, a nie dlatego, żeby cię obrazić. Oceniam po tym, jak twój mózg analizuje fakty i łączy je ze sobą. Jedyny problem w tym, że ty tego nie zauważasz i wykłócasz się, mówiąc rzeczy pokroju "ziemia jest płaska", a wszyscy inni są w błędzie i są idiotami.
Nie powiedziałeś nic mądrego w tej dyskusji. Twoje argumenty są tragiczne, nielogiczne, bezmyślne, i wieje od ciebie hipokryzją na kilometr - np powołujesz się prawa człowiek, a nie masz problemu z eutanazją (a co z prawem do życia? myślałam, że prawa człowieka są niezbywalne), czy z niewolnictwem, gdzie jedna osoba oddaje się w ręce drugiej, która wykorzystuje tę pierwszą do wykonywania przeróżnych płac nieodpłatnie (a co z niezbywalnym prawem do wolności?).
A porównaniem terapii konwersyjnej do wyrywania języka ośmieszyłeś się już kompletnie. To jest żałosne po prostu.
"Eh... nigdzie tego nie napisałem? BDSM nie spełnia definicji tortur." to już wina twojego iq, że nie wiesz, że BDSM to są tortury i że tortury można także stosować w celu wywołania podniecenia u siebie lub/i osoby torturowanej. To już nie moja wina, że tworzysz własne, dziwne definicje tortur, pasujące pod twoją ideologię i propagandę. Swoją drogą kiedyś widziałam filmik BDSM, straszny, gdzie facet dał sobie uciąć penisa i jądra (nie żadne SRS, po prostu ucięte skalpelem), świadomie, w imię fetyszu właśnie.
"ale wątpię, byście popierali hipotetyczną (jakoś nigdy tak się nie dzieje, I wonder why?) osobę heteroseksualną, co poddaje się "terapii", by być gejem"
to źle myślisz, ale z myśleniem to od dawna ci nie jest po drodze, niestety. jak dorosła osoba hetero chce się poddać z własnej woli takiej terapii, to droga wolna.
swoją drogą, skoro według ciebie bycie traktowanym jak śmieć, niewolnik, bycie bitym i poniżanym, to nie są dla ciebie tortury i człowiek po nich nie czuje się źle, to może zróbmy mały eksperyment. przywiążę cię w piwnicy, będę cię codziennie wyzywać od bezużytecznych śmieci, będę ci dawała zadania, za których brak wykonania będzie cię spotykała chłosta, będę cię deptać i kopać, a po tygodniu wypuszczę. i zobaczymy czy to była tortura i jak się po tym czujesz. nie powinieneś mieć z tym problemu, w końcu sam mówisz, że po takiej sesji wszystko jest cacy :) fajnie że siedzisz takim ludziom w głowie, panie 73 iq. Wiesz skąd najczęściej biorą się takie fetysze? Z tego, że tacy ludzie mają niską samoocenę i byli byci i poniżani w przeszłości, przez co uważają, że nie zasługują, by być traktowani z szacunkiem, sami o sobie twierdzą, że są śmieciami, stąd przekuwają to na fetysz. A wiem co mówię, bo poznałam parę takich facetów, co szukają dominy i mają tragiczną samoocenę. I co, nadal nie masz z tym problemu? Bycie traktowanym jak śmieć jest mniej traumatyczne niż słuchanie, że homoseksualizm jest zły? Żałosne.
Nie masz żadnej wiedzy o BDSM, nie byłeś nigdy na terapii konwersyjnej, a się wypowiadasz jako ekspert.
Tak se patrzę na komcie, patrzę, patrzę... i mija mi ochota na cokolwiek.
Ale dobrze, wyjaśnię Wam, nawet, jeśli ostatni raz:
1. Nie stosowałem tutaj żadnego ad personam. Nie nazwałem sobie nikogo, powtarzam, nikogo, idiotą lub ignorantem, bo miałem zły dzień, albo chciałem kogoś zwyzywać. Ale wierzę w rzeczywistość obiektywną i obiektywny język. I jeśli mamy obiektywne definicje w języku - np: homofoba, rasisty, nazisty - to gdy widzę taką osobę, mam prawo (obowiązek?) nazwać rasistę rasistą, a rasizm rasizmem. Gdyby któreś z Was głosiło tutaj treści rasistowskie, a ja bym to podsumował "rasistą jesteś, wiesz?" byłoby to ad personam? Wierzę, że nie. Więc i nazwanie Waszej ignorancji i głupoty po imieniu tym nie było.
A na przyszłość, jeśli nie chcecie zostać nazwani ignorantami bądź głupcami, to po prostu wykażcie się w dyskusji wiedzą i pomyślunkiem. Szok, co nie?
[Oczywiście, rozumiem, że rasiście może nie być przyjemnie być skonfrontowanym z własnym rasizmem, ale chyba nikt normalny nie skupiałby si ęna jego "cierpieniu" pomijając wszystkie inne konteksty, prawda?]
2. Skoro już o tym mówimy, Alicjo - sugerujesz mi "IQ 73" dlatego, że chcesz mnie obrazić, a nie dlatego, że taka jest prawda, co nie? I Ty śmiesz mnie oskarżać o ad personam? Żeby było jasne - nie obraziłaś mnie, ale pokazujesz, że nie potrafisz dyskutować. Jest kolosalna różnica między tym, gdy się oburzasz, bo ktoś jest ignorantem bądź głupcem, a gdy używasz tego samego języka czysto uznaniowo. "Niskie IQ" ma swoją definicję i obiektywne kryteria, które albo pasują, albo nie - i Twoja własna, subierktywna perspektywa w tym temacie nie ma niczego do rzeczy. Czy nazwałabyś błękit czerwienią "bo tak mi się chce"? Hm?
3. Widzę, że dalej porównujesz BDSM do "terapii" konwersyjnej, Alicjo - i uparcie odmawiasz pisaniu o niej w cudzysłowiu. Nawet, gdy Ci dałem definicje, Ty uważasz, ze "wiesz" lepiej - tylko nie wiesz niczego. Oopsie?
Dobrze, więc "terapie" są torturami. Psychicznymi, a nie fizycznymi, ale dalej. Fizycznym odpowiednikiem byłoby:
- wyrywanie języków gorącymi szczypcami
- wyrywanie paznokci
- wsadzenie igieł pod paznokcie
- zgniatanie kciuków
- łamanie kości
I pewnie parę innych "przyjemnych" (i nielegalnych w dniu dzisiejszym) rzeczy. Gdybyś coś takiego komukolwiek zrobiła, nawet, gdyby ta osoba "chciała" się temu poddać, poszłabyś do więzienia na długie lata. Ale zabawy BDSM są chyba nieco inne w swej naturze, nie sądzisz? To wynika z definicji, to wynika z filozofii, nie znam też orzecznictwa sądowego "BDSM to tortury, wsadzamy do więzień bo prawa człowieka".
Sorry, podałem definicje, ale widzę, że nie trafiają. A tak BTW, podobno ignorancja to brak wiedzy, a głupota to jej odrzucenie. Jeśli dalej się upierasz, że wiązanko, blindfold i pejcz są równoznaczne z wyrywaniem języków, to gratuluję, jesteś ZARÓWNO ignorantką, jak i idiotką. I nie, to nie wycieczka osobista, to stan obiektywny i, obawiam się, niezmienny. I Ty nie tylko nie posiadasz wiedzy, ty usilnie odmawiasz jej akceptacji w momencie, gdy jest Ci podawana pod nos na srebrnej tacy.
4. Mogę spytać, czemu ktoś miałby się poddawać "terapii" konwersyjnej? Wow, łaskawcy, nie chcecie, by osoby przed 18 rokiem życia mogły być im poddawane. Wow, szok. A licealista w ostatniej klasie liceum, dzień po 18 roku życia, zależny od swojej homofobicznej, przemocowej rodziny, to już może? Hm? Bo ja nie, to wypad z domu i spać pod mostem?
...
Ogólnie myślicie pewnie swoimi małymi rozumkami, że bronicie jakiejś "wolności" i "zdrowego rozsądku", ale wątpię, byście popierali hipotetyczną (jakoś nigdy tak się nie dzieje, I wonder why?) osobę heteroseksualną, co poddaje się "terapii", by być gejem? Hm? To bronimy w końcu wolności, czy ignorancji i przemocy motywowanej homofobią i nic innego?
A, bronicie też wolności do wyrywania języków, jeśli osoba, której wyrywacie język, jest pełnoletnia i sama tego "chce"? Hm?
5.
Eh... nigdzie tego nie napisałem? BDSM nie spełnia definicji tortur. Pisałem już to. BDSM NIE JEST, powtarzam, NIE JEST (!!!) wyrywaniem języków ani paznokci, tudzież łamaniem kości. Po sesji BDSM czujesz się świetnie, po wyrwaniu języka nawet najlepszy psycholog Ci nie pomoże. I na BDSM owszem, się zgadzasz, a na wyrwanie jezyka nie, ale to tylko cześć różnic między tymi zjawiskami - chodzi także o poziom zadawanego bólu, obecność traumy bądź nie jak i trwałe zmiany w ciele bądź nie. Zgoda jest ważna (BDSM bez zgody to gwałt bądź molestowanie seksualne i tak, za to też się idzie siedzieć), ale nie jest jedyną różnicą.
Chyba, że twierdzisz, że BDSM spełnia definicję przemocy? Tą samą, którą tutaj zacytowałem, a Ty dalej uparcie odmawiasz jej zrozumienia, zaakceptowania i stosowania w dyskursie?
Eh...
6.
No właśnie nie, nie, niczego rozsądnego tu nie napisała? Ani jednej rzeczy?
...
7.
Jestem liberałem. I tak - jeśli ktoś chce pracować za psie pieniądze to niech pracuje.
Bo... to tak oczywiste, że aż brak mi argumentów? Czy spytałbyś, "czemu homofobia to niedojrzały pogląd? Bo Ty tak mówisz? :D"?
...
Eh, dobra, libertarianizm w imię jakiegoś pędu ku "absolutnej wolności" (żadna nigdy nie jest absolutna?), zezwoliłby, między innymi, na przemoc językową względem osób LGBT (i całej reszty mniejszości) bo "wolność słowa najważniejsza, co mi tu wyskakujesz z mową nienawiści?". Zlikwidowałby płacę minimalną, która chroni najsłabszych i naraził ich na wykorzystanie przez silniejszych pracodawców, uznałby, że "nie ma przestępstwa znieważenia, mówta co chceta, wolność tomku w swoim domku". W skrajnym przypadku posiatkowałby społeczeństwo na odseparowane od siebie grupy, gdy wolność jednych byłaby nie do pogodzenia z wolnością drugich.
O, i katolicki pracodawca mógłby zwalniać z pracy ateistów, przyjmijmy, bo "moja wolność jest absolutna". Pięknye świat, co nie?
A, i jeszcze dziecinny pogląd, że "podatki to kradzież". Nie, to zrzucanie się na potrzeby całej społeczności, jak choćby darmowy szpital dla potrzebujących. To nawet nie spełnia definicji kradzieży - ale małe móżgi libertarian tego nie rozumieją, bo gonią za czymś, co nie istnieje i nie może istnieć.
Eh... czy teraz rozumiesz?
Skoro już o tym mowa - Twoi cudowni liberałowie przez 8 lat rządów nie dali nam choćby związków partnerskich. Nawet nie próbowali. Między innymi przez PO mamy teraz jako społeczność queerowa kraj, w którym prezydent sugeruje, że jesteśmy "ideologią, a nie ludźmi". I kandydat PO na prezydenta umieścił w tym samym dniu, gdy padła ta wypowiedź, zdjęcie na Twitterze ze swoją żoną z podpisem "spokój".
Oh, jacy Ci liberałowie świetni, co nie?
A odnośnie "głupiego i niedojrzałego" socjalizmu - istnieje World Happiness Report. Bada on obiektywnie poczucie szczęścia w różnych krajach. W 2020 najszczęśliwszym krajem świata była Finlandia, kraj trzeciej drogi (czyli niewątpliwie socjalistyczny). Stany Zjednoczone (raj libków) były dopiero na 18 pozycji. I w USA tracisz fortunę, jak musisz udać się do szpitala, w "głupiej i niedojrzałej", bo socjalistycznej, Finlandii nie. Edukacja wyższa także jest tam darmowa, nie to co w USA.
Jeśli naprawdę tego wszystkiego nie dostrzegasz, to mi bardzo przykro. Ale rzeczywistość istnieje obiektywnie, niezależnie od tego, co sobie w tym temacie myślisz. I nasza ignorancja nie sprawia, że fakty się zmieniają. Just so.
PS. Mam nadzieję, że następnym razem, jak pójdziesz do szpitala, to zapłacisz cały rachunek za pobyt, a nie "głupi i niedojrzały", socjalistyczny ZUS. Tak w imię, wiesz, życia w zgodzie z własną ideologią gospodarczą.
8.
Droga UwU ;-)
Możliwe, że w Szwecji nie ma jednej "płacy minimalnej", ale o ile się orientuję, istnieją "płace minimalne" (w liczbie mnogiej) uzgadnianie ze związkami zawodowymi, których pozycja jest silna. Nie jest to w 100% to, co mamy w Polsce, ale bardziej to przypomina Polskę niż USA, gdzie płacy minimalnej nie ma, co prowadzi do patologii. Wierzę, że w Szwecji do takich patologii nie dochodzi i można to porównać (słowo klucz: porównać, to nie jest to samo jeden do jednego) do Polski, nawet, jeśli istnieją pewne różnice. Powiedziałbym także, że podstawa filozoficzna prawa w Szwecji i Polsce jest zbliżona.
Podsumowując:
Jesteście ignorantami (nie UwU, nie Ty) - to nie ad personam, przypominam, mam podać definicję ignorancji i ignoranta? Tylko zrobicie z nią pewnie to samo co z definicją tortur i przemocy... - i nie powiedzieliście tutaj niczego, powtórzę, NICZEGO rozsądnego. Tyle słów na moim monitorze, a ich wartość jest zerowa, eh...
Może powiem tak - najpierw się douczcie, potem rozwińcie własną inteligencję, na końcu zapoznajcie się z definicjami słów, których używacie, a potem dopiero bierzcie udział w debatach. Bo teraz niestety czuję się, jakbym coś tłumaczył grupie opornych 10-latków, a nie rozmawiał z dorosłymi ludźmi, co myślą krytycznie (...). Sorry, taki jest fakt. Nie dorośliście intelektualnie do tego, by z Wami debatować - Wam można zrobić wykład o tym, czego nie wiecie, i liczyć na to, że się w efekcie dokształcicie. Co, z tego co widzę, raczej nie nastąpi.
Piszę właśnie 4 stronę tego komentarza. Już jakiś czas. I niestety, ten czas mi zmarnowaliście, jak i działacie mi na nerwy. Naprawdę, trochę autokrytycyzmu i pędu ku wiedzy, a potem dopiero się do internetu logować.
PS. Ignorancja jest naszym wyborem. Zwłaszcza, gdy mamy dostęp do Sieci. Tak tylko mówię, może trafi, może nie. W nosie to mam.
Nie czytam nawet reszty twojego komentarza, ale chcę wskazać, że na przykład Szwecja nie ma czegoś takiego jak płaca minimalna, i popiera rozwiązania polegające na porozumieniach ze związkami zawodowymi.
Odpowiem tylko na to, bo resztę Alicja już trafnie skomentowała ;)
Niby czemu niedojrzały pogląd? Bo Ty tak mówisz? :D Dla mnie głupi i niedojrzały jest socjalizm.
Jestem liberałem. I tak - jeśli ktoś chce pracować za psie pieniądze to niech pracuje. Większość się na to nie zgodzi. A ludzie, którzy takie warunki akceptują równie dobrze będą pracować za niską stawkę na czarno i tyle.
Swoją drogą popierasz eutanazje? A co z prawem do życia? Przecież nie można z niego zrezygnować XD Coś tu pachnie hipokryzją. No, ale ta dyskusja ogólnie nie ma sensu. Do zakompleksionego człowieka, który próbuje dowartościować się obrażaniem innych i tak nic nie dotrze ;)
Śmiech na sali.
Ty masz naprawdę niskie iq. grubo poniżej 100. obstawiam coś w okolicach 73. Fakt, że jesteś idiotą, nie potrafiącym wyciągać prostych, logicznych wniosków, i to, że co drugie zdanie to ad personam, świadczy tylko o tobie.
Dla twojej informacji, choć wątpię, że osoba z niskim iq to zrozumie, skoro do tej pory tego nie potrafiła, gdy już tłumaczyłam jej tak prosto, jak tylko się da:
1) Zarówno terapię konwersyjną, jak i zabawę sado-maso da się w każdym momencie przerwać i osoba może z niej zrezygnować. Nikt tu (poza fryzjerką) nie popiera terapii konwersyjnych, do których ludzie są zmuszani, np. nastolatkowie przez rodziców. Więc nie rób kurwy z logiki i porównuj terapii konwersyjnej do gwałtu, bo zarówno do zabawy sado-maso, jak i do terapii konwersyjnej, przystaje świadoma, dorosła i chętna osoba, która może w każdym momencie się wypisać i zrezygnować.
2) BDSM może polegać, między innymi, na zadawaniu kar, fizycznych i psychicznych, traktowaniu osoby uległej jako niewolnika (a przypominam, że niewolnictwo jest zakazane), jak śmiecia, który ma wykonywać wszystkie rozkazy, na przeróżnych sposobach poniżania jej, na które ta osoba się godzi. To nie są tortury? xD Skoro według ciebie fakt, że ktoś godzi się na bycie traktowanym jak śmieć i niewolnik, bycie bitym, poniżanym, sprawia, że to nie narusza jego praw, to jakim cudem narusza je ŚWIADOME I DOBROWOLNE zapisanie się na terapię konwersyjną, z której zawsze da się zrezygnować? Mimo że na obie rzeczy ta osoba się świadomie godzi i tego chce?
Skoro, według ciebie, zgoda na bycie traktowanym jak śmieć, bitym i poniżanym, sprawia, że to przestają być tortury, to idąc twoją "logiką" świadome i ochocze zapisanie się na terapię konwersyjną też nie może być torturą, panie hipokryto.
Rusz czasem swoimi kilkoma punktami IQ, które ci dała natura, bo niestety tego nie robisz. nawet 73 iq powinno potrafić czasem myśleć logicznie i wyciągać wnioski. I nie wyzywaj innych osób od idiotów, bo to zabawne.
W skrócie - jesteś głupia jak but. Apeluję, błagam wręcz, nie obnoś się ze swoją głupotą. Naprawdę, niczego przez to nie osiągniesz.
W szczegółach:
Widzę, że nie wiesz naprawdę, naprawdę bardzo wielu rzeczy. Dla Twojej informacji, nie ma czegoś takiego jak "tortury, na które ktoś się dobrowolnie zgadza". Taka formuła językowa zdradza, co tu dużo mówić, ignorancję i brak znajomości tematu.
Za Encyclopedią Brytannicą, definicja "tortur":
Myśle, że się zgodzimy, że tortury są formą przemocy. Definicja przemocy z tejże encyklopedii:
Violence is a relatively common type of human behaviour that occurs throughout the world. People of any age may be violent, although older adolescents and young adults are most likely to engage in violent behaviour. Violence has a number of negative effects on those who witness or experience it, and children are especially susceptible to its harm. Fortunately, various programs have been successful at preventing and reducing violence.
I jeszcze z definicji masochizmu, bo tego chyba też nie znasz, eh...
Więc podsumujmy: tortury to poważny ból, w pewnych celach (które raczej się nie pokrywają z celami BDSM). Tortury to przemoc i skutkują jako takie negatywnymi efektami dla osoby, które jest im poddana - BDSM to nie przemoc i nie skutkuje negatywnymi efektami. Masochiści mogą zawsze przerwać zabawy w każdym momencie, osoba poddawana torturom tych tortur nie może przerwać, bo tego chce.
Jak więc wygląda argumentacja idiotki-Alicji?
"No, tak na moje to BDSM jest bardziej traumatyczne od terapii konwersyjnych!!!111oneoneone"
...
Sorry, ale to wielka głupota. Jak wskazałem, BDSM to nie tortura, tylko rodzaj zachowania seksualnego, na które GODZĄ SIĘ OBYDWIE STRONY i które MOŻNA ZAWSZE PRZERWAĆ. Nie powoduje także trwałej szkody w funkcjonowaniu psychicznym. Jeśli śmiesz to porównywać do "terapii" konwersyjnej (tortury) a nawet ośmielasz się twierdzić, że BDSM jest gorsze, to gratuluję - jesteś skończoną ignorantką.
Co następne? Porównasz dobrowolny stosunek seksualny i gwałt "bo tu i tu penis wchodzi w waginę" więc "oczywiście" jest to "jedno i to samo"? Wiesz, że od takiego stanowiska tylko krok do uniewinniania za gwałty albo karania za wszystkie stosunki seksualne?
Dobra, innymi słowy - istnieje różnica filozoficzna między gwałtem a seksem. I między torturą a BDSM. I to, że coś na pierwszy rzut oka może się wydawać podobne, wcale nie znaczy, że takie jest w istocie. I gdybyś pomyślała, to byś sobie zdała z tego sprawę.
Ale no cóż, jak jest się bezmyślnym jamochłonem... :/
Dobra, lećmy dalej:
Eh...
1. Argumentowałem, że nawet gdyby dana osoba "chciała" (choć nie wiem czemu, naprawdę) poddać się "terapii", to naruszałoby to jej prawa człowieka i nie można się na to godzić. Ty tutaj nagle piszesz, że (apparently?) moim zdaniem byłoby to okej? Proszę, ignorantko skończona, wskaż mi, gdzie coś takiego napisałem? Hm? Cytat, a nie interpretacja bezmózgowca, proszę?
2. Nie znam sytuacji, w której "terapie konwersyjna to fantazja seksualna". Obawiam się, że weszłaś tak głęboko w ignorancką rzeczywistość subiektywną, że nie możesz z niej wyjść. Debatujmy może jednak o faktach obiektywnych i naszej rzeczywistości, a nie o tym co w Twojej pustej główce, ok?
Jak pisałem, BDSM to fantazja i takie zabawy nie są torturami, więc nie, nie zamierzam "chodzić za nimi" i im w tym przeszkadzać.
Akurat jestem za eutanazją, wiesz? Życie ludzkie ma swoją wartość tak długo, jak może się poprzez nie realizować godność ludzka i w imię ochrony tej godności należy skrócić cierpienie, jeśli cierpiący sobie tego życzy. Kolejna nadinterpretacja z Twojej strony, zupełnie jak ta, że (podobno, niczego takiego nie napisałem) "terapie konwersyjne to fantazja seksualna, trzeba więc na nią zezwolić!" i Twój wniosek "No Boże, jaki ten Szymon okropny".
Nie wiem, może naucz się czytać ze zrozumieniem, zanim weźmiesz udział w dyskusji? I tak, brak tej umiejętności także świadczy o ignorancji, z którą się tutaj ciągle obnosisz.
Po raz kolejny nie wiesz czym jest tortura, ale to już wyjaśniłem. Ogólnie prawdą odnośnie "terapii" reparatywnej jest to, że nie, nie można z niej zrezygnować w dowolnym momencie. Pomijając to, że "tortura zgodnie z wolą" de facto nie istnieje w międzynarodowym porządku prawnym. I nie, BDSM nie jest "torturą". Cały Twój wywód oparty jest o brak znajomości (akceptacji?) podstaw filozoficznych praw człowieka, jak i brak znajomości definicji i znaczeń słów, z których korzystasz. Musisz przyznać, że w takim kontekście "rozmowa" z Tobą jest pozbawiona jakiegokolwiek znaczenia i podstaw?
A, jeszcze jedno:
Nie obnoszę się ze swoim wynikiem testu na IQ. Wierzę, że o wadze człowieka w dyskusji decyduje jego zasób wiedzy, empatia i krytyczne myślenie, a nie jakiś papierek. Ale skoro podnosisz ten argument, to moje IQ wynosi 125. Szansa na to, że macie większe, jest bardzo mała. A patrząc na to, co tu się wyprawia i jak "korzystacie" z "mózgów" (macie w ogóle mózgi? Ciężko mi stwierdzić), powiedziałbym, że jest zerowa.
Co zaś do Ciebie i Twoich znajomków "potrafiących myśleć logicznie i wyciągać logicznie wnioski", już 3 stronę A4 piszę o Waszej ignorancji, nieznajomości tematu i myleniu pojęć. I nie, nawet tysiąc emotek "xD" nie sprawi, że nagle staniesz się intelektualistką. Więc weź na wstrzymanie. Ignorantko.
PS. Może zlikwidujmy płacę minimalną? Bo pracują dorośli ludzie i jak ktoś "chce" pracować za parę groszy za godzinę, to powinniśmy jako społeczeństwo na to zezwolić? Hm? Wiesz, że libertarianizm to bardzo głupi i niedojrzały pogląd polityczny?
Szymciu: ale z ciebie jest inteligent :) Gdyby twoja matka nie tłukła cię garnkiem po głowie za często, to dzisiaj pewnie byłbyś Alfą i Omegą :)