Ponad 100 tys. osób LGBTQ wzięło udział w sondażu zamówionym przez brytyjski rząd, który miał być podstawą do przygotowania planu działań na rzecz społeczności. 30-stronicowy dokument przedstawiono we wtorek - na parę dni przez Pride w Londynie. Nie zabrakło trudnych pytań do premiery Theresy May, która tłumaczyła się m.in. z głosowań w przeszłości na projekty anty-LGBT. Co polityczka miała do powiedzenia? I co brytyjski rząd obiecuje naszej społeczności?
Ponad 100 tys. osób wzięło udział w rządowym sondażu na temat sytuacji osób LGBTQ w Wielkiej Brytanii. Czego się dowiedzieliśmy?
- 68 proc. boi się publicznie trzymać za ręce,
- 5 proc. oferowano możliwość tzw. terapii konwersyjnych, z czego 2 proc. się na nie zdecydowało,
- osoby transpłciowe mają dużo niższą satysfakcję z życia niż reszta Brytyjczyków,
- 70 proc. osób LGBTQ przyznało, że miało problem z ujawnieniem się.
Na tej podstawie powstał 30-stronicowy dokument, "
LGBTQ Action Plan", który proponuje rozwiązania, mające polepszyć sytuację ludzi LGBTQ na Wyspach. W tym m.in. zwiększenie reakcji policji na przestępstwa z nienawiści, większe wsparcie dla uczniów i nauczycieli LGBTQ, polepszenie jakości usług, głównie zdrowotnych, dla osób transpłciowych - czy w końcu -
zakaz tzw. terapii konwersyjnych. Rządowy organ zajmujący się równością ma otrzymać na ten cel ponad 4 mln funtów.
Głos w tej sprawie zabrała także premiera, Theresa May. Przyznała, że miała wątpliwości co do pomysłu zakazania tzw. terapii konwersyjnych, ale... zmieniła zdanie, gdy zobaczyła wyniki sondażu - zwłaszcza to, że aż prawie 70 proc. osób LGBTQ boi się publicznie trzymać za ręce.
May odniosła się też do tego, że pod koniec lat 80. głosowała za Sekcją 28 - przepisem, który zakazywał "promowania homoseksualności" przez lokalnych urzędników i nauczycieli. Dyskryminujący zapis zniesiono w 2000 roku."Są kwestie, na które w przeszłości głosowałam, a na które nie powinnam i powiedziałam, że przepraszam. Sekcja 28 oczywiście była jedną z tych rzeczy. Mam nadzieję, że ludzie zobaczą, iż Wielka Brytania się zmieniła i rząd powinien być dumny z działań, które są podejmowane. Jest więcej do zrobienia" - mówiła May, dodając, że "chcę być widziana jako sojuszniczka społeczności LGBT w Wielkiej Brytanii".
(md)