Amerykańska agencja kosmiczna NASA jakiś czas temu ogłosiła, że wyśle w kosmos, prawdopodobnie w grudniu, nowy teleskop.
Kontrowersje wzbudził patron obiektu, jakim ma zostać James Webb. Był on drugim administratorem NASA w latach 1961-1968, odpowiadającym między innymi za program Apollo
.
Chociaż zasługi Webba dla rozwoju NASA pozostają nieocenione, jego kariera członka rządu USA przypada na lata 40., czasy, w których trwała tzw. "lawendowa panika".
Był to okres, kiedy prowadzono nagonkę na gejów i lesbijki, którzy i które pracowali wówczas w agencjach federalnych. Webb miał być zaangażowany w dyskryminacyjną politykę.
Ponad 1200 osób – głównie astronomów i entuzjastów gwiazd – podpisało petycję do NASA o zmianę nazwy teleskopu. "W najlepszym wypadku karta Jamesa Webba jest skomplikowana, w najgorszym – po prostu wysyłamy w kosmos to niewiarygodnie drogie urządzenie noszące imię homofoba" – powiedziała naukowczyni Chanda Prescod-Weinstein.
(jg)
Nauczmy się rozdzielać poszczególne kwestie jeśli jakiś np.malarz jest genialny to podziwiam jego twórczość i to co wnosi do sztuki a to czy prywatnie jest rasistą albo homofobem mnie w ogóle nie obchodzi tzn.mogę dyskutować i potępić takie czy inne jego zachowania/działania jednak z drugiej strony nadal mogę przyznać,że jest genialnym twórcą i należy się mu uznanie.
Podsumowując: nie zasłużył z obu powodów. A także i trzeciego: bo prześladował także osoby o poglądach lewicowych.
Jego inne zasługi nie wymazują złych rzeczy, które zrobił.