Według najnowszych badań naukowych - na świecie żyje wiele gatunków zwierząt, wśród których obserwuje się zachowania natury homoseksualnej i biseksualnej. Uczeni i uczone z Uniwersytetu Yale pokusili się wręcz o tezę, mówiącą o tym, że zwierzęta, które uprawiają seks, pierwotnie mogły mieć biseksualne praktyki godowe.
Żyjąc w Polsce, na pewno choć raz spotkaliście się z teorią, że homoseksualność jest niezgodna z naturą. Niektórzy politycy prawicowego nurtu pokuszali się o stwierdzenie, że jest to niemożliwe są takie praktyki wśród zwierzą, dlatego wśród ludzi są one tym bardziej nie do pomyślenia.
Przemysław Czarnek, były wojewoda lubelski, obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości, twierdził, wręcz, że "g
enderyzm jest pomyślany jako akt przeciwko Bogu, przeciwko normalności. Nawet świat zwierząt bardzo by się śmiał z człowieka. Bo czy jest do pomyślenia życie płciowe dwóch koni, dwóch psów czy dwóch świnek? A jednak ludzie wymyślają takie niestworzone rzeczy".
Polityk PiS-u, mówiąc te słowa, zapewne nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, w jak dużym jest błędzie.
Obecnie naukowcy i naukowczynie rozróżniają ponad 1500 gatunków zwierząt, zarówno wśród męskich, jak i żeńskich rodzajów,
wśród których obserwuje się zachowania homo- i biseksualne.
Pierwotnie środowisko naukowe miało problem z homoseksualnością u zwierząt, nazywając to zjawisko "
paradoksem darwinowskim", ponieważ nie potrafili zrozumieć, dlaczego nie został on wykluczony na drodze ewolucji. Naukowcy i naukowczynie zadawali sobie pytanie - w jaki sposób zachowania te mogą być tak trwałe, skoro nie dają szansy na potomstwo?
Rozprawić się z tym zagadnieniem postanowili przedstawiciele Yale School of Forestry and Environmental Studies, którzy na nowo rozpoczęli badania.
W artykule sugerują, że należy przeformułować pytanie z "dlaczego zwierzęta decydują się na takie zachowania?" na "dlaczego nie?". "
Proponujemy zmianę sposobu myślenia o zachowaniach seksualnych zwierząt" mówi Julia Mont, autorka badania, doktorantka Uniwersytetu Yale. "Jesteśmy podekscytowani, wiedząc, że odejście od tradycyjnego myślenia pozwoli na pełniejsze zrozumienie złożoności zachowań seksualnych wśród zwierząt" dodaje.
Naukowcy i naukowczynie twierdzą, że zachowania biseksualne (tak jak homo-, czy hetero-) są naturalne dla zwierząt. Jeśli łączą się w pary ze zwierzętami tej samej lub przeciwnej płci - dzięki wzmożonej aktywności płciowej, znacznie rośnie prawdopodobieństwo rozmnażania. Właśnie przez to biseksualizm u zwierząt nie jest niekorzystnym zjawiskiem i prawdopodobnie nie zostanie wyeliminowany przez ewolucję.
"
Kiedy naprawdę zagłębisz się w badania nad zachowaniem zwierząt, ciężko nie być pod wrażeniem różnorodności życia i tego, jak zwierzęta stoją w sprzeczności z naszymi oczekiwaniami" twierdzi Monk.
"Jak dotąd większość naukowców i naukowczyń uważało, że badania zachowań homoseksualnych u zwierząt są zbyt kosztowne, a w konsekwencji, że jest to jako coś złego" mówi współautor badań, Max Lambert. "To założenie mocno wstrzymało środowisko naukowe w dalszych badaniach. Biorąc pod uwagę, że nasze przypadkowe obserwacje sugerują, że łącznie się w pary jednopłciowe u zwierząt występuje wśród tysięcy gatunków, pomyśl czego moglibyśmy dokonać, kiedy uznalibyśmy to za coś interesującego, a nie przypadek".
(kb)