Wczoraj odbyło się zaprzysiężenie Joego Bidena na 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wraz z nim swoją funkcję wiceprezydentki - pierwszej w historii kraju - zaczęła pełnić także Kamala Harris. Ustępujący prezydent Donald Trump nie wziął udziału w uroczystości, w przeciwieństwie do jego zastępcy Mike'a Pence'a.
Na ceremonii zaśpiewały sojuszniczki LGBT - Lady Gaga, która wykonała The Star-Spangled Banner, hymn Stanów Zjednoczonych oraz Jennifer Lopez. Pierwsza z gwiazd zachwyciła swoją stylizacją, w szczególności ogromną broszką w kształcie złotego gołębia z gałązką oliwną - symbolem pokoju. Z kolei J.Lo wykonała dwie piosenki: "This Land is Your Land" oraz "America The Beautiful", a na koniec występu krzyknęła po hiszpańsku "Jeden naród, a nad nim Bóg, naród niepodzielny, ofiarujący wolność i sprawiedliwość dla wszystkich".
Już pierwszego dnia urzędowania Biden dał jasno do zrozumienia, że zależy mu na prawach społeczności LGBT. Nowy prezydent USA podjął akcje dotyczące polityki antydyskryminacyjnej ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową w podległych mu agencjach federalnych, a także zainicjował odwołanie zakazu służby wojskowej dla osób transpłciowych.
(jg)
Myślę, że warto pomedytować nad sytuacją kobiet w Demokratycznej Republice Afganistanu (1978-92) vs obecnie, pod rządami wypromowanych przez miłujących wolność kilku prezydentów USA (a od 1992 było kilku, 'różnych opcji') fanatyków religijnych. Czy nad sytuacją gejów w Iraku przed i po inwazji USA. Dla ułatwienia medytacji dodam: w obu przypadkach dziś jest gorzej. Dużo gorzej.
Oczywiście, napawa nadzieją fakt, że mimo ponad stuletniej propagandy rządzących, słowo "socjalizm" jest dziś pozytywnie postrzegane przez ponad 40% mieszkańców USA. 'Ach, głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś!' No może nie jutro, ale już niedługo. Bez rozpadu tego miłującego pokój i demokrację Imparium niewiele da się zrobić na Ziemi. Czeka na dystopijna przyszłość znana z 'Obcego' czy 'Prometeusza', z korporacjami i wojskiem po krańce galaktyki i nawet dalej. Przyszłość pożądana przez kapitalistycznych macherów w rodzaju Elona Muska, pragnącego dokonać zagarnięcia Marsa, tak jak jego przodkowie podbijali 'dziki' i 'niezamieszkany' Zachód.
Ale do świata lepszego nie da się dojść bez 'naiwności', bez utopii - tej mapy dotarcia do przyszłości dla wszystkich, bez wojen i podziałów.
OMG, trudno mi uwierzyć że w naszej społeczności też się czyta takie głupoty.
Specjalnie się zalogowałam żeby zaminusować XDDD
Zauważ że dziadzio nie był u władzy nawet 24h, a MSM już zaczął wypisywać kto będzie rządził jak umrze, oraz jak wielkie ma poparcie.
'Musimy być zawsze "krajem nadziei, światła i chwały" dla reszty świata - wezwał w blisko 20-minutowym nagraniu z Białego Domu Trump. Jak dodał, "to cenne dziedzictwo, którego musimy strzec w każdym czasie". - Ostatnie cztery lata pracowałem, by właśnie to osiągnąć. Od wielkiej sali muzułmańskich przywódców w Rijadzie, przez wielki plac Polaków w Warszawie, południowokoreański parlament, podium Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Zakazane Miasto w Pekinie i cień Góry Rushmore walczyłem za was, za wasze rodziny, za nasze państwo - oświadczył Donald Trump. '
Jennifer Lopez: 'J.Lo wykonała dwie piosenki: "This Land is Your Land" oraz "America The Beautiful", a na koniec występu krzyknęła po hiszpańsku "Jeden naród, a nad nim Bóg, naród niepodzielny, ofiarujący wolność i sprawiedliwość dla wszystkich".'
Dla mnie to, co oświadczył odchodząc DT, i to, co wykrzyczała JLo inaugurując Bidena - to jest dokładnie to samo. Megalomańska wiara w posiadanie przez USA wzorca demokracji, wzorca nadanego przez Boga, wystarczającego do usprawiedliwienia każdej agresji zmierzającej do zawładnięcia bogactwami naturalnymi lub rynkami zbytu.
Jak to odpowiedziała była Sekretarz Stanu USA, pani Albright na pytanie dziennikarza:
„-Co pani sądzi na temat doniesień o tym, że w wyniku sankcji wobec Iraku zmarło pół miliona dzieci (…), czyli więcej, niż wyniosła liczba dziecięcych ofiar wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie. Czy warto było zapłacić taką cenę?
Madeleine Albright: Myślę, że to bardzo trudny wybór, jednak w naszym odczuciu – tak, warto było”.
Oczywiście, mam nadzieję że obecność Bidena ('milionera i przyjaciela miliarderów') polepszy nasze (LGBT+) życie w Polsce. Ale nie łudźmy się: liczy się geopolityka i fakt, że jesteśmy odbiorcą broni wyprodukowanej w USA oraz miejscem, gdzie stacjonują dzielni i kosztowni wojacy zza Oceanu.
Naiwne byłoby wierzyć, że wraz z Bidenem skończą się wojny i polityka oparta na semi-prywatnych interesach światowych elit. Jednak jest to szansa na spokojniejsze i bezpieczniejsze życie zwykłych obywateli - lgbt+, ras niebiałych, czy imigrantów.
'Musimy być zawsze "krajem nadziei, światła i chwały" dla reszty świata - wezwał w blisko 20-minutowym nagraniu z Białego Domu Trump. Jak dodał, "to cenne dziedzictwo, którego musimy strzec w każdym czasie". - Ostatnie cztery lata pracowałem, by właśnie to osiągnąć. Od wielkiej sali muzułmańskich przywódców w Rijadzie, przez wielki plac Polaków w Warszawie, południowokoreański parlament, podium Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Zakazane Miasto w Pekinie i cień Góry Rushmore walczyłem za was, za wasze rodziny, za nasze państwo - oświadczył Donald Trump. '
Jennifer Lopez: 'J.Lo wykonała dwie piosenki: "This Land is Your Land" oraz "America The Beautiful", a na koniec występu krzyknęła po hiszpańsku "Jeden naród, a nad nim Bóg, naród niepodzielny, ofiarujący wolność i sprawiedliwość dla wszystkich".'
Dla mnie to, co oświadczył odchodząc DT, i to, co wykrzyczała JLo inaugurując Bidena - to jest dokładnie to samo. Megalomańska wiara w posiadanie przez USA wzorca demokracji, wzorca nadanego przez Boga, wystarczającego do usprawiedliwienia każdej agresji zmierzającej do zawładnięcia bogactwami naturalnymi lub rynkami zbytu.
Jak to odpowiedziała była Sekretarz Stanu USA, pani Albright na pytanie dziennikarza:
„-Co pani sądzi na temat doniesień o tym, że w wyniku sankcji wobec Iraku zmarło pół miliona dzieci (…), czyli więcej, niż wyniosła liczba dziecięcych ofiar wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie. Czy warto było zapłacić taką cenę?
Madeleine Albright: Myślę, że to bardzo trudny wybór, jednak w naszym odczuciu – tak, warto było”.
Oczywiście, mam nadzieję że obecność Bidena ('milionera i przyjaciela miliarderów') polepszy nasze (LGBT+) życie w Polsce. Ale nie łudźmy się: liczy się geopolityka i fakt, że jesteśmy odbiorcą broni wyprodukowanej w USA oraz miejscem, gdzie stacjonują dzielni i kosztowni wojacy zza Oceanu.
OMG, trudno mi uwierzyć że w naszej społeczności też się czyta takie głupoty.
Specjalnie się zalogowałam żeby zaminusować XDDD