Aktywistki ze Stop Bzdurom wydały w swoich mediach społecznościowych oficjalne oświadczenie w sprawie usiłowania morderstwa na osobie Lu. Po informacji o próbie wepchnięcia Lu pod tramwaj - pojawiło się wiele komentarzy, również wśród osób LGBT+, podważających słowa aktywisty i oskarżających kolektyw o zarabianiu na tej sytuacji, poprzez gromadzenie pieniędzy na zbiórkach internetowych. Stop Bzdurom wyjaśnia, że sprawą zajmują się prawnicy i prawniczki Kampanii Przeciw Homofobii i przybliżają pojęcia: gaslighting i victim blaming.
Informacja o usiłowaniu zabójstwa na jednej z osób członkowskich warszawskiego kolektywu Stop Bzdurom wywołała wiele skrajnych emocji. Słowa oburzenia i niedowierzania w próbę wepchnięcia osoby Lu pod tramwaj - zaskakująco szybko zmieniły się w szereg wątpliwości ze względu na brak widocznych dowodów w tej sprawie.
Sprawę zaognił mail, którego screenshot był powielany w Internecie - była na nim informacja od ZTM, w którym informowano, że Zarząd Transportu nie odnotował takiego zdarzenia. Pojawiły się spekulacje, że anarchistyczny kolektyw wymyślił całą historię, aby zwiększyć wpływy na internetowych zbiórkach pieniędzy, które prowadzą.
W odpowiedzi na te zarzuty - kolektyw wystosował oświadczenie, w którym odnosi się do wszystkich zarzutów i wyjaśnia niejasne kwestie. Jak wskazują: "KPH podjął kontakt z rzecznikiem Tramwajów Warszawskich, która to spółka obsługuje wszystkie tramwaje ZTM. Są w stałym kontakcie od samego początku i doprowadzili do zabezpieczenia części materiału dowodowego.
Brak "oficjalnego zgłoszenia" i "nie prowadzenie postępowania w trybie skargowym" znaczy jedynie, że nikt nie złożył skargi na ZTM ani jego pracowników. Nie było i nie będzie takie skargi, gdyż ZTM niczym w tej sytuacji nie zawinił i nie ma powodu by ich zaskarżać. W wiadomości ZTM podnosi też, że organem, który mógłby zająć się sprawą usiłowania zabójstwa nie są oni - tylko policja" - informują.
Aktywistki wyjaśniają także kwestie związane z policją. "
Pytacie: czy sprawa została zgłoszona na policję? Nie. Aktywistki są systemowo represjonowane przez policję - jest absurdalne, śmieszne i głupie oczekiwać od nas, że będziemy prosić ją teraz o pomoc. Policjanci to ludzie, którzy działają na zlecenie partii rządzącej i w ciągu ostatnich miesięcy masowo wyłapywali osoby LGBT, by przetrzymywać je w aresztach, stosować w stosunku do nich przemoc, molestować i ubliżać.
Ponadto członkinie naszej społeczności od lat mierzą się z podwójnymi standardami ze strony policji - przemoc homofobów spotyka się z mniejszymi represjami niż protesty osób LGBT. Policja nie jest naszym sojusznikiem. Jest naszym wrogiem".
Znaczną część oświadczenia Stop Bzdurom poświęca wyjaśnieniu pojęć gaslighting (podważanie doświadczeń i słów ofiary przemocy lub przestępstwa) i victim blaming (obarczaniu ofiary przemocy winą lub odpowiedzialnością za nią lub późniejsze reakcje) . "Część osób oburza się, że nie można mówić o napaści gdyż "są to poważne oskarżenia", że pisanie o tym publicznie "ot tak" jest niedopuszczalne. Chcemy jasno powiedzieć, że nie zgadzamy się na uciszenie osób z doświadczeniem przemocy. (...) Nasza społeczność jest pod ciągłym gas-lightem. Nasze doświadczanie jest systemowo podważane. To od ciebie zależy czy do tego się przyłączysz i wyręczysz rząd w jego transfobicznej pracy".
(kb)
Zobaczymy co z tego wyniknie.
Mnie ciekawi jak chcą pociągnąć do odpowiedzialności osobę lub osoby odpowiedzialne tego usiłowania zabójstwa bez udziału policji czy prokuratury ( bo rozumie że prokuratura jako instytucja jeszcze bardziej upolityczniona niż policja również nie wchodzi w grę). W powództwie cywilnym ? Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się doprowadzić do pierwszej rozprawy w sądzie cywilnym to pewne jest że zostanie zmieniona klasyfikacja czynu a sprawa zostanie przekazana do rozpoznania przez prokuraturę. Poza tym zupełnie inne możliwości w kwestii zabezpieczania dowodów ma policja i prokuratura niż te które ma nawet najlepszy adwokat.
Ja rozumie że można być obrażonym i wściekłym na policję i prokuraturę za ich ideologiczne i polityczne podejście ale prawda jest taka że jeśli policja czy prokuratura będzie utrudniała wyjaśnienie sprawy czy będzie ją przeciągała to będzie to można pokazać opinii publicznej czarno na białym.
Jednym słowem stanowisko jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe i nie rozwiewa wątpliwości.
Mnie ciekawi jak chcą pociągnąć do odpowiedzialności osobę lub osoby odpowiedzialne tego usiłowania zabójstwa bez udziału policji czy prokuratury ( bo rozumie że prokuratura jako instytucja jeszcze bardziej upolityczniona niż policja również nie wchodzi w grę). W powództwie cywilnym ? Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się doprowadzić do pierwszej rozprawy w sądzie cywilnym to pewne jest że zostanie zmieniona klasyfikacja czynu a sprawa zostanie przekazana do rozpoznania przez prokuraturę. Poza tym zupełnie inne możliwości w kwestii zabezpieczania dowodów ma policja i prokuratura niż te które ma nawet najlepszy adwokat.
Ja rozumie że można być obrażonym i wściekłym na policję i prokuraturę za ich ideologiczne i polityczne podejście ale prawda jest taka że jeśli policja czy prokuratura będzie utrudniała wyjaśnienie sprawy czy będzie ją przeciągała to będzie to można pokazać opinii publicznej czarno na białym.
Jednym słowem stanowisko jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe i nie rozwiewa wątpliwości.
Halo, to o Tobie.