"
Lu został zaatakowany na ulicy. Wepchnięty pod tramwaj, szczęśliwie dalej z nami dzięki reakcji motorniczego.To potwierdzone info.
Potwierdzona próba zabicia jednej z naszych osób. Ile jeszcze musi się zdarzyć, żeby pobazgrane mury i wulgaryzmy były usprawiedliwione przez "sojuszników"?" - poinformował w swoich mediach społecznościowych
kolektyw Stop Bzdurom.
Wstrząsająca wiadomość dotarła do internautów oraz internautek wczoraj wieczorem, tj. w czwartek 1 października.
Osobie Lu nic się nie stało - jak mówi, wszystko dzięki szybkiej reakcji motorniczego.
"Ktoś mnie dzisiaj wepchnął na tory tramwajowe. Uprzedzając pytania - nic nie pamiętam, zareagował maszynista, nie jestem teraz sam, fizycznie nic mi nie jest. Natomiast:
Strasznie się boję poruszać. Strasznie się boje cokolwiek teraz zrobić. Strasznie się boję w sumie tak w ogóle.
Bardzo potrzebuje wiedzieć, że nie jestem teraz sam. Tak na dużą skalę.
W sensie, ktoś próbował mnie dzisiaj zabić? Czy za to, że mam nieco rozpoznawalny pyszczek? Za tęczowe przypinki na plecaku? Po prostu?" - opisuje sytuację Lu.
Na koniec apeluje do wszystkich: "
Radykalizujcie się i pomóżcie. Proszę Was strasznie, jeżeli macie siłę i przestrzeń, to proszę zróbcie cokolwiek. Dla queerów, dla klimatu, dla uchodźców, dla osób niepełnosprawnych, dla kobiet, dla czegokolwiek co jest Wam bliskie".
Lu obecnie znajduje się pod opieką Kampanii Przeciw Homofobii. Stop Bzdurom apeluje: "
Jeśli są wśród was świadkinie i świadkowie zdarzenia, lub macie dostęp do prasko-warszawskich monitoringów, to piszcie na [email protected]".To w ostatnich miesiącach pierwszy otwarty przypadek usiłowanie morderstwa w Polsce na osobie nieheteronormatywnej. Podczas ubiegłorocznego Marszu Równości w Lublinie - małżeństwo przyniosło domowej roboty materiały wybuchowe, które po zdetonowaniu mogły uśmiercić wiele osób, niemniej atak miał być skierowany do uczestniczek i uczestników Marszu. Lu jest pierwszym przypadkiem spersonalizowanego ataku.
(kb)
Jak oceniasz innych swoją miarą, i na tej podstawie dochodzisz do wniosku, że Lu kłamie, to sam sobie świadectwo wystawiasz. A to Twoje "jeśli" to nie fajne jest.
Andro nie twierdzi że Lu kłamie, ale nie ma obowiązku wierzyć we wszystko co napiszą w internecie lub pokażą w telewizji...
Ciężar udowodnienia przestępstwa ciąży na ofierze...Póki co, nic nie zostało udowodnione...
Podsumowując Andro może używać słowa " jeśli", nawet jeżeli to słowo jest raniące dla ofiary...
Zaiste treściwe... Twój problem. Bez odbioru.
Zawzięty jesteś, rzucasz się jak pchła na kołnierzu
Zaiste treściwe... Twój problem. Bez odbioru.
Zaiste treściwe... Twój problem. Bez odbioru.
I widzisz, taki masz właśnie problem: nie tolerujesz niejednoznaczności. Musi być czarne, albo białe. "Nie powinno być" szare, a jeszcze gorzej nie wiadomo jakie.
I widzisz, taki masz właśnie problem: nie tolerujesz niejednoznaczności. Musi być czarne, albo białe. "Nie powinno być" szare, a jeszcze gorzej nie wiadomo jakie.
No kolego, nie do końca - zabrakło ci do kompletu mówienie że "nic nie pamiętasz", wliczając numer autobusu, nazwę przystanku oraz ulicę, a także - co ważne - że prosisz żeby nikt poza twoimi kolegami z KPH się tym nie zajmował (bo jeszcze cię zdemaskuje ktoś przypadkiem).
I widzisz, taki masz właśnie problem: nie tolerujesz niejednoznaczności. Musi być czarne, albo białe. "Nie powinno być" szare, a jeszcze gorzej nie wiadomo jakie.
A co jeśli nie da się ustalić...?
A co jeśli nie da się ustalić...?
Jak oceniasz innych swoją miarą, i na tej podstawie dochodzisz do wniosku, że Lu kłamie, to sam sobie świadectwo wystawiasz. A to Twoje "jeśli" to nie fajne jest. Ja też mogę używać "jeśli". Jeśli Andro jest pedofilem, to powinien być ukarany. Ja nie twierdzę, że pedofilem jesteś, piszę tylko jeśli.