Sędzia: wina oskarżonych nie budzi wątpliwości
Zapadł dzisiaj wyrok dla małżeństwa, które przyniosło na Marsz Równości w Lublinie domowej roboty bombę. Sędzia orzekł, że wina oskarżonych nie budzi wątpliwości. Para wnioskowała o dobrowolne poddanie się karze.
Podczas drugiego Marsz Równości w Lublinie, małżeństwo przyniosło domowej roboty materiały wybuchowe - pojemniki z gazem, do których przymocowane były petardy. 20-letnia Karolina S. i 26-letni Arkadiusz S. zostali zatrzymani w trakcie wydarzenia i od 28-ego września przebywają w areszcie. W czwartek, 20 lutego para usłyszała wyrok.
Już we wczesnej fazie śledztwa prokuratura ustaliła, że ładunek wybuchowy, wniesiony na teren Marszu bezpośrednio zagrażał życiu wielu osób, eksplozja mogłaby doprowadzić do śmierci uczestników i uczestniczek wydarzenia. W trakcie postępowania ustalenia te zostały potwierdzone.
Arkadiusz S. wnioskował w sądzie o dobrowolne poddanie się karze. Zeznawał, że niedługo przed zatrzymaniem rozpoczął leczenie psychiatryczne. Z kolei we wcześniejszych oświadczeniach mówił, że był przeciwny organizowaniu Marszu Równości, a materiały wybuchowe, które zabrał ze sobą chciał rzucić w kierunku uczestników i uczestniczek pochodu.
Mężczyzna powiedział także skąd czerpał wiedzę na temat produkcji niebezpiecznych substancji - użył do tego opakowań z gazem, zapalniczek, petard, przewodu miedzianego i taśmy klejącej. "Żona widziała, jak je robiłem. Nie pytała, po co" zeznał w sądzie. Oskarżony część materiałów miał przy sobie, część schował w plecaku żony.
Pierwotnie, składając zeznania tuż po zatrzymaniu, Karolina S. powiedziała policji, że nie wiedziała, co znajduje się w plecaku. "Ja nie wiedziałam, że coś takiego miałam w plecaku. Mąż wsadził takie coś na samo dno, w reklamówkę od Żabki. Jak to wyciągnęli policjanci, to aż mnie zamurowało. Dosłownie zaniemówiłam" - mówiła w trakcie przesłuchania. Zaznając przed sądem zmieniła jednak zdanie i również wnioskowała o dobrowolne poddanie się karze.
W czwartek, 20 lutego, sędzia Łukasz Czapski orzekł, że "wina oskarżonych nie budzi wątpliwości". W uzasadnieniu podkreślał, że dowody w postaci nagrań monitoringu i zeznań są jednoznacznie obciążające. Winni zostali skazani na rok pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.
(kb)
Nie sądzę, jakby zanieśli to na miesięcznie/jasną górę czy do Sejmu to presja spoleczna i polityczna zwiększyłaby wyrok. Nie mam wątpliwości
Z pewnością wyrok byłby wyższy wtedy
Widać sędzia nie widzi, niewidziala w marszu zgromadzenia , albo nie uważa marszu za miejsce zgromadzeń
Tak rok w zakładzie psychiatrycznych
Gdzie indziej ten wyrok za materiały wybuchowe na marszu byłyby wyższe
W innym kraju europejskim
Staruszek z tabliczką "mamy durnia za prezydenta" - ryzyko pozbawienia wolności do lat trzech.
TY ODRÓŻNIASZ ZAGROŻENIE USTAWOWE OD OSTATECZNIE ORZECZONEJ KARY?
Nie sądzę, jakby zanieśli to na miesięcznie/jasną górę czy do Sejmu to presja spoleczna i polityczna zwiększyłaby wyrok. Nie mam wątpliwości
Staruszek z tabliczką "mamy durnia za prezydenta" - ryzyko pozbawienia wolności do lat trzech.
Kraj w którym nie było terroryzmu (z dalekiego wschodu) sam sobie terrorystów wyhodował. Przynajmniej nie można powiedzieć już, że odbiegamy z tym trendem od reszty Europy. No, jedyne , że terrorysta swój chłop ( i baba ).
Tak, w więzieniu będą się szkolić w budowie bomb :D Aha aha mhm mhm.
Kraj w którym nie było terroryzmu (z dalekiego wschodu) sam sobie terrorystów wyhodował. Przynajmniej nie można powiedzieć już, że odbiegamy z tym trendem od reszty Europy. No, jedyne , że terrorysta swój chłop ( i baba ).