W sobotę przez Katowice przeszedł marsz środowisk narodowych. Manifestacja pod hasłem:
"Katowice miastem nacjonalizmu" została zapowiedziana przez organizatorów, grupę Nacjonalistyczny Górny Śląsk, jako odpowiedź na zeszłoroczną Paradę Równości, antyrasistowski wiec "Black Lives Matter" oraz marsze Dla Klimatu i Autonomii Śląska.
"W ostatnich miesiącach na ulicach Katowic odbywają się wyłącznie lewackie spędy, w których ciągle te same osoby manifestując (mamy nadzieję, że nie za darmo) czy to przepraszając za rasizm w Ameryce czy to walcząc o prawa czteroliterkowców. (...)
Najwyższy czas to zmienić i pokazać, że Katowice są miastem nacjonalizmu" - zapowiadali wydarzenie organizatorzy.
Wśród haseł wznoszonych oraz niesionych przez uczestników na transparentach znalazły się takie, jak "Front Oczyszczenia Narodowego",
"Polska wolna od lewactwa", "nadchodzą nacjonaliści", "antyfaszyzm - to się leczy" czy "naszym wzorem Janusz Waluś" (morderca lidera Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej - przyp. red.).
Naprzeciw narodowców stanęła kontrmanifestacja Młodych Razem i Przedwiośnia
"Katowice przeciwko nienawiści", w której udział wzięli m.in. posłanka na Sejm RP Monika Rosa oraz europoseł Łukasz Kohut.
"Do Katowic ponoć przyjeżdżają wycieczki lewicowych meneli. Pamiętajmy o gościnnym przywitaniu" - zapowiadał konfrontację Nacjonalistyczny Górny Śląsk. "
Liberalne dziewczynki chcą zabronić nam manifestować. Nie ma w tym nic dziwnego. Podczas gdy my chcemy Polski wolnej od wpływów obcych ambasad i korporacji, liberalna lewica jest tylko długim ramieniem systemu".
Nie doszło do starć; policjanci oddzielili grupy od siebie. Zablokowania marszu bezskutecznie domagał się Adam Lejman-Gąska, katowicki radny. "
Miałem nadzieję, że tego typu demonstracja nie będzie miała w naszym mieście miejsca już. (...) Otrzymałem jednak wiadomość mówiącą w skrócie, że biorąc pod uwagę przepisy prawa brak jest podstaw do podjęcia decyzji o zakazie przedmiotowego zgromadzenia" - napisał na swoim proflu na Facebooku.
Próby odwołania manifestacji skomentowała Adrianna Gąsiorek, Sekretarz Główny Obozu Narodowo-Radykalnego: "
Co ciekawe, kiedy środowiska dewiantów przedstawiają Katowice jako centrum tęczowe, Prezydent Krupa nie zabiera głosu. Nie przeszkadza mu również dewastacja stolicy Górnego Śląska, jakiej dopuścili się analfabeci z Antify. Mijaliśmy, kilka rażących w oczy, napisów, które wykonane zostały w związku z naszym przemarszem".
Oświadczenie w sprawie marszu wydał Maciej Konieczny, poseł Lewicy: "Nie mogłem, niestety, uczestniczyć w niej (kontrmanifestacji - przyp. red.) dziś osobiście, lecz duchem byłem w Katowicach. Jako Lewica mówimy stanowczo nie wszelkim formom dyskryminacji.
Katowice są miastem nowoczesnym, otwartym, tolerancyjnym, domem nie tylko dla Polek i Polaków, ale ludzi wielu narodowości".
Władze miasta zapowiedziały złożenie przeciwko organizatorom pozwu za naruszenie dóbr i dobrego imienia miasta. "
Katowice są miastem otwartym, które wyrosło na tolerancji, szacunku różnych kultur, przekonań i wyznań. W Katowicach jest miejsce dla każdego, i każdy – chociażby najsłabszy znajdzie tu swoje miejsce" - napisał na Facebooku prezydent Katowic, Marcin Krupa.
JS
GNLS! ;-)
Polska coraz bardziej przypomina Niemcy we wczesnych latach 30...
nie żadni narodowcy/nacjonaliści, ale faszyści.
Nasi dziadkowie walczyli lub ginęli na marne. Faszyzm w Polsce zapączkował.
A jaka - przepraszam - różnica?
Vide np.: https://narodowcy.net/nowoczesny-nacjonalista/
Niezależnie od nazwy, celem tych ugrupowań jest skierowanie uwagi i aktywności ludzi w rejony i na cele nie zagrażające istniejącej strukturze władzy ekonomicznej i politycznej.