W sobotę na ulicy Mariackiej w Katowicach można było symbolicznie i dosłownie wyjść z szafy – Stowarzyszenie Tęczówka przygotowało happening z okazji Dnia Wychodzenia z Ukrycia. Wydarzenie zostało jednak zakłócone przez grupę agresywnych osób. "Podczas Coming Out Day, jak można było się spodziewać, mieliśmy znowu spotkanie z ONR. To nas nie zaskoczyło. Jesteśmy jednak zbulwersowani postawą policji/miasta. Czy Katowice to miasto, które jako jedyne w Polsce ignoruje agresję wobec LGBT?" - mogliśmy przeczytać na facebookowym profilu organizacji w sobotę, która nie ukrywała swojego oburzenia tym, że policja niedostatecznie zabezpieczyła wydarzenie. Dziś obszerne pismo w tej sprawie zostało wysłane do Urzędu Miasta Katowice.
Z pisma dowiadujemy się, że grupa ok. 20 osób obrzuciła uczestników comingoutowego happeningu jajkami i balonami z wodą, nie zabrakło też transparentu z "zakazem pedałowania" i obraźliwych okrzyków. "Na miejscu znajdował się tylko jeden patrol policji (2 osoby), który zareagował dopiero po zwróceniu uwagi przez jednego z uczestników. Niestety, na widok nadjeżdżających funkcjonariuszy, grupa przeciwników zdążyła się rozejść, nim policjanci nadeszli z samochodu, zaparkowanego w pewnej odległości od miejsca zgromadzenia. Policjanci spisali kilka osób, które pozostały w miejscu zdarzenia" – pisze Tęczówka. Grupa przeciwników wróciła jednak, nadal próbując przeszkodzić w przygotowaniach do legalnego wydarzenia, a uczestnicy nielegalnego wchodzili w szeregi manifestacji. "Jej uczestników obrażano i pluto pod nogi. Pomimo zwrócenia uwagi przez przewodniczącego zgromadzenia, przeciwnicy nie opuścili miejsca zgromadzenia i dalej uniemożliwiali jego rozpoczęcie" – czytamy w piśmie na stronach stowarzyszenia.
"Jako uczestnicy opisanych wydarzeń jesteśmy zbulwersowani bierną postawą policji, która mając to w obowiązku, nie zabezpieczyła legalnie zgłoszonego zgromadzenia, a swoją biernością przyzwoliła na nielegalne zbiegowisko (o ile nam wiadomo grupa przeciwników nie miała zgody na zgromadzenie)" – pisze stowarzyszenie i
przypomina Urzędowi Miasta, że to nie pierwszy przypadek prób zakłócania i zastraszania wydarzeń organizowanych przez Tęczówkę – o czym miasto było informowane.Treść całego pisma znajduje się na stronach stowarzyszenia.(md)