Monitoring stref anty-LGBT na Twitterze poinformował o telekonferencji, w której wzięli udział samorządowcy z gmin i powiatów, w których przyjęto Samorządową Kartę Praw Rodzin. Tematem rozmowy były uchwały anty-LGBT, choć - jak twierdzą uczestnicy - tematem była "ochrona rodzin", a samorządowcy nikogo nie dyskryminują.
Jak poinformowali rzeszowscy aktywiści prowadzący na Twitterze profil Monitoring stref anty-LGBT, grupa radnych z powiatów i gmin, które przyjęły Samorządową Kartę Praw Rodzin, spotkała się w godzinach pracy na telekonferencji z przedstawicielami Ordo Iuris, gdzie głównym tematem rozmów były uchwały anty-LGBT.
Na twitterowym profilu aktywistów czytamy: "Mimo walki z koronawirusowym kryzysem, znajdują w godzinach pracy czas na telekonferencję o dyskryminacji osób LGBTQ pod pozorem 'ochrony rodziny'". Wstawiono też tam zdjęcie przedstawiające uczestniczących w telekonferencji samorządowców.
W telekonferencji brali udział: burmistrz Radzynia Podlaskiego Jerzy Rębek, starosta dębicki Piotr Chęciek, starosta przasnyski Krzysztof Bieńkowski, wicestarosta radzyński Michał Zając, wicestarosta tatrzański Jerzy Zacharko, sekretarz powiatu łańcuckiego Robert Kochman, przewodniczący rady gminy Gromadka Krzysztof Król, wicewójtka Bukowiny Tatrzańskiej Maria Kuruc, radny Tomaszowa Mazowieckiego Jarosław Batorski i radny Białej Podlaskiej Sławomir Potocki.
Według uczestników telekonferencji jej tematem była przyszłość Samorządowej Karty Praw Rodzin, a nie dyskryminacja osób LGBTQ. Kochman komentował dla "Wyborczej": "Starostwo nie prowadzi walki z nikim poza koronawirusem. Wziąłem udział w konferencji na prośbę starosty łańcuckiego. Chciałem poszerzyć swoją wiedzę, dlatego uczestniczyłem w tym spotkaniu.
Temat telekonferencji był poświęcony Samorządowej Karcie Praw Rodziny. W tej, którą przyjęła Rada Powiatu Łańcuckiego, nie ma ani jednego słowa o dyskryminacji kogokolwiek. Żyjemy w wolnym kraju, Ordo Iuris ma prawo mieć swoje poglądy, a ja nie będę ich komentował".
Natomiast Chęciek stwierdził, że wymaganie od samorządowców zajmowania się tylko walką z koronawirusem "jest absurdalną tezą". Dodał: "Życie wciąż się toczy, musimy zajmować się różnymi aspektami funkcjonowania społeczeństwa".
Według Chęćka
karta nie ma żadnego związku z osobami LGBTQ. Mówił: "Trzeba się przeciwstawić fali hejtu, który spłynął na samorządy pochylające się nad kartą. W naszą stronę są kierowane nieuprawnione zarzuty, umieszcza się nas na
Atlasie Nienawiści". Dodał, że myślał o podjęciu kroków prawnych w związku z obecnością powiatu dębickiego na mapie przedstawiającej samorządy, które przyjęły uchwałę anty-LGBT. "
Nikogo nie dyskryminujemy, nie wykluczamy, nie stygmatyzujemy. Chcemy tylko, żeby rodziny były chronione, a rodzice mogli wychowywać dzieci tak, jak chcą" - wyjaśniał.
(ab)
Mój Ojciec sie czesciowo zmienil gdy sie dowiedzial ze ma syna geja, wiec nigdy nie mow nigdy.
Zdarza się że ktoś zmienia się na starość, na dobre
Widać ojciec niechcial stracić syna wyrzekając się go , nieakceptując takim jakim jest
Sory, ale to nie dziala. Mam mnostwo przykladow wokol siebie. Takze we wlasnej rodzinie. Tyle madrzejsze, ze te kobiety po urodzeniu i odchowaniu dzieci chca wrocic i dalej pracowac. A Ci mezowie nie chca ich puszczac do pracy, bo kobieta pracujaca = niezalezna, ma cos do powiedzenia. To jest zalosne. Ale dobrze ze jest. Jak ktos ma argument za czyims niedoskonalym zyciem, to ja mam za jego. Proste. Ale takie rzeczy wychodza dopiero po latach, 5-10ciu. Nie zawsze od razu po slubie.
Mój Ojciec sie czesciowo zmienil gdy sie dowiedzial ze ma syna geja, wiec nigdy nie mow nigdy.
Tylko ze wiekszosci tych tfu podatnikow jest to na reke lub maja to w d...