Niektóre osoby wypowiadające się z mównicy przypominały, że nie istnieje coś takiego jak "ideologia LGBT" i że w skandalicznych uchwałach polskich samorządów chodzi o krzywdzenie ludzi, szczególnie młodych z mniejszych miejscowości. Zwracano uwagę na brak edukacji seksualnej na europejskim poziomie, a także problem złego stanu psychicznego i podejmowanych prób samobójczych wśród osób LGBT, szczególnie wśród młodzieży.
Niemiecka europosłanka Terry Reintke z partii Zielonych mówiła: "Jezus, o którym mnie uczono, nie nawoływał do nienawiści - mówił o miłości, mówił, ze trzeba kochać wszystkich bliźnich". Dodała, że nawoływanie do nienawiści jest przestępstwem i pogwałceniem prawa międzynarodowego.
Jednak nie wszystkie obecne osoby zgodziły się z tym, że w Polsce łamane są prawa człowieka.
Maximilian Krah z grupy Tożsamość i Demokracja powiedział: "
Polski naród jest wielki. Mowa nienawiści nie jest problemem władz polski, a niewydolnych organów ścigania. Stoimy za Polską. Niech Bóg ma Polskę w opiece". Dodał, że to nie Polska stosuje mowę nienawiści wobec swoich obywateli i obywatelek, ale Europarlament wobec Polski.
Głos zabrała też Beata Kempa: "Działacze ruchu LGBT z prowokacji uczynili swoją najsilniejszą broń. W czasie ich licznych marszów w Polsce często dochodziło do aktów dyskryminacji i jawnego naruszenia uczuć religijnych milionów chrześcijan. Obraza, profanacja, próba zbezczeszczania bodaj najświętszego wizerunku dla chrześcijan, jakim jest wizerunek Matki Boskiej - czy to nie jest dyskryminacja i mowa nienawiści?".
Dodała, że podobne działania zachęcają do "dalszych brutalnych ataków na chrześcijan". Wypowiedziała się też na temat skandalicznych naklejek "Gazety Polskiej", stwierdzając, że był to wyraz solidarności ze zwolnionym pracownikiem IKEA, który przywołując cytaty z Pisma Świętego nawoływał do karania gejów śmiercią.
Mówiła dalej: "Takiej fali prześladowań w Polsce nie było od 1989 roku. Zatem porozmawiajmy w PE o skali nienawiści i o skali waszej nienawiści. (...)
Jestem za wzajemnym szacunkiem, ponieważ każdy człowiek ma godność, ale nie można milczeć, gdy agresywna ideologia mniejszości, domagając się na sztandarach przywilejów dla siebie, jednocześnie szkaluje tych, którzy mają inne zdanie".
Na mównicę wyszedł też europoseł
Robert Biedroń: "J
estem Polakiem i w 2019 roku w sercu Europy, w Polsce, są miejsca, do których nie mogę wejść. Są sklepy, są restauracje, hotele, do których nie mogę wejść. Od 43 lat żyję w kraju, w którym na określenie takich ludzi, jak ja używa się słów typu: homoterror, promocja homoseksualności, ideologia LGBT".
Mówił: "
Promować to można jabłka w supermarkecie, a nie homoseksualność. Jeżeli cokolwiek możemy promować w tej izbie, jeżeli cokolwiek możemy jako politycy promować, to tolerancję, akceptację i szacunek dla drugiego człowieka".
Kontynuował: "
Wyobraźmy sobie, że na tej tablicy zamiast osób LGBT byłoby napisane 'Żydzi', 'katolicy', 'Polacy' - wszyscy na tej sali zgodzilibyśmy się, że trzeba działać. Kiedy dotyczy to osób LGBT, część tej sali, kiedy używana jest mowa nienawiści, bije brawo w 2019 roku. W świątyni europejskiej demokracji. I to jest wstyd. To jest wstyd dla nas, do czego doprowadziliśmy".
Swoje przemówienie Biedroń zakończył słowami: "
Jeżeli cokolwiek możemy zrobić, to musimy przyjąć prawo, które równo będzie traktowało wszystkich. Wprowadzić dyrektywę antydyskryminacyjną, przygotować strategię dotyczącą osób LGBT, chronić wszystkich równo w Europie. Wtedy takich stref nigdy więcej nie będzie i takich żenujących debat nigdy więcej nie będzie".
Po wypowiedzi ujawnionego europosła komisarka
Malmström przyznała, że pozwoliła mówić mu trochę dłużej, bo to, co miał do powiedzenia, "było niezwykle ważne".
Głos w debacie zabrał też europoseł PiS-u
Patryk Jaki, który stwierdził, że
to wszystko jest "atakiem na Polskę". Swoje wystąpienie opublikował na Twitterze, gdzie napisał: "Polska znów atakowana za rzekome 'tworzenie stref wolnych od LGBT'. Nasz kraj został dziś porównany do Hitlera i tworzenia przez niego 'stref wolnych od Żydów'. Przypomniałem historie Polski i absurd tych porównań".
Na koniec debaty
Malmström zwróciła uwagę, że obowiązkiem każdego kraju członkowskiego UE jest ochrona wszystkich swoich obywatelek i obywateli i zapewnianie im równych praw oraz zapobieganie mowie nienawiści: "Komisja potępia jednoznacznie przejawy mowy nienawiści, ogłaszanie stref wolnych od LGBT i wszelkie ataki na osoby LGBT - zwłaszcza w ramach kampanii przedwyborczej".
Komisarka dodała: "
Prawo do miłości jest jednym z praw podstawowych, również prawo do tożsamości jest jednym z praw podstawowych. Dyskryminacja ze względu na płeć, na orientację seksualną czy tożsamość płciową, jest nie do przyjęcia".
W grudniu odbędzie się głosowanie nad rezolucją PE.
(ab)
Nic mi się nie pokręciło. Ta cała awantura odnośnie LGBT znacznie nasiliła się po ataku Biedronia na Kościół.
Nie jestem wstanie odnieść się do mszy na marszu bo nie znam szczegółów, natomiast co do innych spraw:
1. Zgadzam się z tym że należy karać pomysłodawców i piętnować wszelkie przejawy obrazy uczuć religijnych jak łączenie symboli religijnych z genitaliami. Jest to również forma mowy nienawiści skierowana w stronę katolików. Szanujmy się nawzajem bez względu na orientację seksualną, poglądy polityczne i wyznanie. Chyba co do tego każdy nie ma wątpliwości że tak właśnie powinno być i organizatorzy marszów równości powinni piętnować wszelkie przejawy mowy nienawiści,
natomiast:
2. Tęczowa flaga jest w pierwszej kolejności symbolem różnorodności dla osób LGBT. Łączenie tęczowej flagi z symbolami religijnymi lub państwowymi nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek formą profanacji i nie niesie ze sobą nawet grama negatywnego przekazu. Połączenie tęczy z symbolami religijnymi lub państwowymi należy traktować jako manifestację przynależności różnorodnych osób LGBT do kościoła lub Państwa Polskiego i jest to bardzo pozytywne przesłanie.
Jeśli ktoś ma z tym problem to z pewnością ma problem z osobami LGBT, analogicznie byłoby gdyby ktoś miał problem z łączeniem flagi polskiej, niemieckiej, włoskiej czy flagi strażaków.
Podejrzewam, że hipokryci pisowscy nie słuchają zbyt uważnie w kościele.