W sobotę odbył się drugi Marsz Równości w Szczecinie. Na kilka dni przed nim miasto okrążała znana ciężarówka fundacji Pro - Prawo do życia, która na swoich banerach głosiła homofobiczne i nieprawdziwe hasła na temat osób LGBT. Jak się okazało pojazd parkuje w nocy na zamkniętym parkingu parafii św. Jana Ewangelisty.
W sobotę, 14 września miał miejsce
II Marsz Równości w Szczecinie. W związku z tym, na kilka dni przed wydarzeniem, po ulicach miasta zaczęła kursować furgonetka fundacji Pro - Prawo do życia, która promuje nieprawdziwe, homofobiczne i krzywdzące informacje na temat osób LGBT.
Jak donosi Wyborcza, w czwartek wieczorem
furgonetka była widziana na wewnętrznym parkingu przy przybudówce do kościoła św. Jana Ewangelisty przy ul. Świętego Ducha. Jest to zamknięta przestrzeń, odgrodzona szlabanem i bramą, a do środka można dostać się jedynie za pozwoleniem.
Niestety, przejazd furgonetki w świetle prawa traktowany jest jako mobilne zgromadzenie, a w związku z tym ma zapewnioną ochronę policyjną. Znaczy to, że homofobiczny pojazd poruszał się po mieście w eskorcie szczecińskiej policji. "Zgodnie z ustawą prawo o zgromadzeniach funkcjonariusze mają obowiązek zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom każdego zgromadzenia" mówił dla Wyborczej Paweł Pankau z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji.
Przejazdy zostały zgłoszone w Urzędzie Miasta przez osobę prywatną, w związku z tym miasto tłumaczyło się, że nie może podać nazwiska, a Policja nie mogła odmówić ich ochrony.
Parafia św. Jana Ewangelisty należy do zgromadzenia księży Pallotynów, którzy są Stowarzyszeniem Apostolstwa Katolickiego (SAC), mającego na celu "ożywianie wiary i rozpalanie miłości u wszystkich członków Ludu Bożego", a jednym z kluczowych punktów jest "troska o niewierzących". W tym miejscu odbywają się także m. in. spotkania opłatkowe rodziny Radia Maryja, a na ścianie budynku doczepiona jest tablica tego medium.
Swoje oburzenie w tej sprawie pokazał w mediach społecznościowych radny Przemysław Słowik, działający z ramienia KO. Polityk wielokrotnie wrzucał na Facebooka oraz Twittera nagrania przejeżdżającego pojazdu oraz pokazał, w którym miejscu zatrzymuje się on na noc.
Słowik na Facebooku napisał: "Skoro Polska Policja potrafi bez mrugnięcia okiem zatrzymać za skandowanie „Lech Wałęsa”, ale jest pełna wątpliwości kiedy ewidentnie łamane jest prawo i nawołuje się do nienawiści wobec konkretnej grupy społecznej. (...)
Jeśli następnym razem będziecie chcieli wykrzyczeć na ulicy imię jakiegoś bohatera, dwa razy się zastanówcie, bo możecie zostać zatrzymani.
Ale jeśli przyjdzie Wam do głowy oblepienie busa zdjęciami przedstawicieli jakiegoś konkretnego zawodu, wypisanie haniebnych, niemoralnych czynów, których dopuszczają się przedstawiciele tej profesji i puszczanie podobnych haseł z głośników, krążąc tym busem po mieście to śmiało! Nawet jeśli to co chcecie głosić to czyste kłamstwo. Jak pokazuje dzisiejszy przykład, nic Wam za to nie grozi. Nawet dostaniecie policyjną".
(kb)
Jestem seksuologiem, wiem jak wygląda seksualność ludzka. Wczoraj znowu rozmawiałem w swojej pracy z pedofilem i nie mogę dłużej milczeć!
Fundacja Pro mówi że edukatorzy seksualni rozbudzają seksualność naszych dzieci. Nikt nie może rozbudzić słownie seksualności dziecka. Jeśli ktoś opowiada dziecku np. o budowie organów płciowych to dziecko reaguje co najwyżej śmiechem, nie wzbudzi to jego podniecenia. O gotowości płciowej człowieka decydują hormony i jest to poza naszą kontrolą. Edukacja seksualna daje dzieciom narzędzia do walki z pedofilami, mówi się na tych lekcjach że istnieje coś takiego jak zły dotyk, że nie wolno na to pozwalać dorosłym. Mówi się do kogo mogą się zwrócić w sytuacji gdy ktoś je krzywdzi.
Co jest celem Fundacji Pro? Aby temat pedofilii stał się w Polsce tematem tabu, aby nie wolno było rozmawiać z młodzieżą o seksualności człowieka. Przeczytajcie ich projekt ustawy. Czyli co ma zrobić krzywdzone dziecko? NIC! Nie ma się do kogo zwrócić, może być krzywdzone latami a jak pedofil się nim znudzi znajdzie sobie nową ofiarę.
Idźmy dalej, Fundacja Pro jako sprawców wskazuje LGBT, tylko że przeczą temu wszystkie poważne badania naukowe, np. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, Polskie Towarzystwo Seksuologiczne http://pts-seksuologia.pl/sites/strona/85/stanowisko(...)dofilia. Fundacja powołuje się na pana Camerona ale on już nie jest naukowcem tylko lobbystą, został wyrzucony ze wszystkich stowarzyszeń naukowych. Zreszą wg badań 95% pedofilów to mężczyźni, 3/4 molestowanych dzieci to dziewczynki. Już tu jasno widać że czynów pedofilskich muszą się dopuszczać heteroseksualni mężczyźni.
Czemu więc Fundacja Pro tak uderza w LGBT? Jest to zasłona dymna mająca odwrócić uwagę od prawdziwych intencji ich mocodawców. Mówią "może i w Kościele były jakieś przypadki pedofilii ale patrzcie tam, tam jest główne zagrożenie". Dziwnym trafem Fundacja Pro zaczęła swoją kampanię pedofilską zaraz po filmie Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu" o pedofilii w polskim Kościele...
Komu więc zależy na krzywdzeniu naszych dzieci i używaniu ich jak swoje zabawki? Wczoraj miałem kolejny raz zawodową rozmowę z księdzem pedofilem, trafił do mnie z nakazu sądowego. On nie uważa że robi coś złego! W Archidiecezji bostońskiej zostało to dobrze zbadane przez sam Kościół. W raporcie końcowym wyszło, że 10 proc. tamtejszych księży dopuszczało się pedofilii. Byli przez lata kryci i sprawy były wyciszane. Dobrze o tym opowiada film Spotlight. To nie jest teoria spiskowa tylko dobrze udokumentowane badania z którymi Kościół się zgadza. Komu więc najbardziej zależy na tym by nasze dzieci były bezbronne? Kto w dużym stopniu finansuje Fundację Pro? Niestety Kościół.
Musiałem to napisać, mam znajomych księży, szanuję to co dobrego Kościół robi w Polsce ale nie mogę dłużej milczeć mając wiedzę co się kryje za tą fundacją i co nam grozi. Nie chcę kolejne lata jako seksuolog leczyć skrzywdzone dzieci wiedząc że ich sprawcom nic nie grozi! Wykorzystywanie długi czas pozostawia blizny w psychice na zawsze. Takie dziecko ma na zawsze obniżoną samoocenę, często nie umie współżyć z żoną/mężem - jeśli w ogóle zawrze związek małżeński. Nie pozwólmy na to!
Dlaczego "ale"? Przecież KO jest takie samo jak PiS.
Ot, stara historia z belką i źdźbłem.