Środa, 04.08.2021, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026
Przełom w sprawie homofobusów w Szczecinie. Sąd: mogło dojść do zniesławienia osób LGBT
Sąd Okręgowy w Szczecinie pochylił się nad sprawą tzw. homofobusów, czyli furgonetek oklejonych homofobicznymi hasłami, mającymi na celu zrównanie osób LGBT z pedofilią. Sąd uznał, że takie tendencyjne ukazywanie osób LGBT może mieć znamiona czynu zabronionego, czyli zniesławienia.
"Takiego orzeczenia w Polsce jeszcze nie było. Do tej pory żaden sąd nie wskazał, że mogło tutaj dojść do przestępstwa. Ten jest pierwszy. To oznacza, że sprawa wraca do sądu rejonowego, który wcześniej ją umorzył" – komentuje "Gazecie Wyborczej" Igor Podeszwik, szczeciński aktywista, który złożył prywatny akt oskarżenia w tej sprawie jeszcze w 2019 r.
"W cywilizowanym kraju nie ma miejsca na takie działania, nie ma miejsca na szerzenie mowy nienawiści, i to jeszcze pod ochroną policji. Przecież to jakiś absurd! Nie można obok takich rzeczy przechodzić obojętnie. Decyzja sądu okręgowego pokazuje, że warto być cierpliwym i konsekwentnym, że jeszcze może być u nas normalnie" - dodaje Podeszwik.
Sprawa ma swój początek we wrześniu 2019 r., przed szczecińskim Marszem Równości, kiedy można było zauważyć wzmożoną aktywność środowisk prawicowych i ekstremistycznych przeciwko osobom LGBT. To wtedy miało miejsce haniebne "odkażanie ulic" Szczecina po LGBT, zainicjowane przez ks. Tomasza Kancelarczyka, szefa Fundacji Małych Stópek, którą szybko podłapała Młodzież Wszechpolska, promowana przez Dariusza Mateckiego, obecnego szefa struktur Solidarnej Polski w Szczecinie. Wtedy, na kilka dni przed Marszem, zaczęła jeździć po mieście furgonetka z homofobicznymi hasłami.
Igor Podeszwik złożył w prokuraturze doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sąd postępowanie umorzył, argumentując, że "znajdujące się na plandece pojazdu napisy »stop pedofilii« i »stoppedofilii.pl« oraz ich umiejscowienie wskazywały, że zamiarem sprawcy było odesłanie do adresu strony internetowej z promowaniem obywatelskiego projektu ustawy". Aktywiście odmówiono również przyznania statusu poszkodowanego w tej sprawie.

Podeszwik zaskarżył decyzję sądu. No orzeczenie w tej sprawie zostało wydane 22 lipca. "Sąd Okręgowy w Szczecinie uchylił zaskarżone postanowienie i sprawę przekazał Sądowi Rejonowemu Szczecin-Centrum w Szczecinie do dalszego postępowania. I co bardzo ważne, przyznał mi też status pokrzywdzonego. Uznał, że skoro podejmuję się działań na rzecz społeczności LGBT, którym z kolei przeciwstawia się oskarżony, to posiadam uprawnienia do wniesienia aktu oskarżenia. To też jest przełom" – podkreśla aktywista.
W orzeczeniu możemy przeczytać:
"(…) sąd I-ej instancji odniósł się do części z treści zamieszczonych na pojeździe, który miał prowadzić, oskarżony i w oparciu o to dokonał interpretacji, iż zapisy »stop pedofilii« i »stoppedofilii.pl« z uwagi na ich umiejscowienie stanowiły odesłanie do miejsca, gdzie należy poszukiwać dalszych treści co do obywatelskiego projektu ustawy. Jest to jednak ocena niepełna. Niepełność wynika stąd, iż stanowisko sądu I-ej instancji nie odnosi się do wszystkich treści, jakie były umieszczone na pojeździe, jak i umiejscowienia ww. zwrotów. Wyeksponowano bowiem na pojeździe również napis »czego lobby lgbt chce uczyć dzieci« i bezpośrednio pod nim umieszczono zwrot wyżej przytoczony, jak również treści przywoływane przez sąd I-ej instancji. Takie umiejscowienie poszczególnych zwrotów – o jasnej treści i jednocześnie jednoznacznej pejoratywności – (…) powoduje, iż nie sposób uznać za trafne stwierdzenia zawartego w zaskarżonym postanowieniu, iż doszukiwanie się istnienia czynu zabronionego »jest wynikiem (…) dowolnego wnioskowania co do motywacji oskarżonego wyrażonego przez oskarżyciela«" (...).
"Sąd Okręgowy zwraca uwagę, iż pojazd z plandeką posiadającą hasła związane z lobby LGBT w zakresie działań wobec dzieci oraz zwrot »stop pedofilii« w sposób charakterystyczny przywoływać może jednoznaczne skojarzenia. Skojarzenia odnoszące się do konieczności podjęcia działań przeciwdziałających popełnianiu przestępstw przez określone osoby. Skoro, jak twierdzi oskarżyciel, działania jego i osób utożsamianych jako »lobby« nie mają charakteru przestępczego – określonego jednoznacznie na pojeździe, to w istocie mogą aktualizować się znamiona czynu zabronionego".
Takie orzeczenie sądu okręgowego oznacza, że są rejonowy będzie musiał na nowo zająć się sprawą i ponownie zebrać materiał dowodowy oraz dokonać jego oceny. "Co więcej, musi też wziąć pod uwagę to wszystko, co w uzasadnieniu orzeczenia napisał sąd okręgowy" – zaznacza Podeszwik. "Sędzia, który będzie rozpatrywał sprawę, jest już wybrany. Inny niż poprzednio" - dodaje aktywista.
(kb)
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT