Antoni Porowski to Kanadyjczyk polskiego pochodzenia, obecnie mieszkający w USA, a także kucharz i ujawniony gwiazdor serialu Netflixa "Queer Eye". Od wydarzeń podczas Marszu Równości w Białymstoku regularnie wypowiada się na temat sytuacji osób LGBTQ w Polsce i angażuje się w zwracanie międzynarodowej uwagi na sytuację w naszym kraju. "Musimy przestać atakować naszych" - pisał w felietonie na ten temat w "The Washington Post".
Gwiazdor serialu Netflixa "Queer Eye" i kucharz, Antoni Porowski, to Kanadyjczyk polskiego pochodzenia, obecnie mieszkający w USA - jego rodzice wyemigrowali do Kanady, a on dorastał mówiąc w domu po polsku. Od dramatycznych wydarzeń podczas Marszu Równości w Białymstoku często wypowiada się publicznie na temat sytuacji osób LGBTQ w Polsce, o nagonce polityków i Kościoła. Teraz napisał felieton na ten temat dla "The Washington Post".
BIAŁYSTOK: GDZIE JEST POLICJA?!?! Today Białystock, Poland held its first Pride parade. To the homophobes who tried to stop it: You will not and can not silence the voices of your fellow Poles. We exist and will continue to practice our visibility despite your mediocre efforts to silence and hurt us. ??????
Na początku Porowski pisał o marszach Pride, w jakich uczestniczył w ostatnim czasie - o marszu z okazji 50. rocznicy zamieszek w klubie Stonewall w Nowym Jorku i o tym w jego rodzinnym mieście, Montrealu, w którym szedł ramię w ramię z premierem Kanady, Justinem Trudeau. Dalej pisał: "Serce mi pękło w zeszłym miesiącu, kiedy zobaczyłem filmiki, na których przemoc zalewa pierwszy Marsz Równości zorganizowany w Białymstoku w Polsce".
Opisał w skrócie tamte wydarzenia - że uczestniczki i uczestnicy marszu zostali obrzuceni kamieniami i workami z mąką, że bali się o swoje życie, a filmiki i raporty opisujące zajście były wstrząsające. Antoni napisał: "Może nie mieszkam w Polsce - moi rodzice wyjechali z Polski do Kanady zanim się urodziłem - ale to nie jest obraz tej Polski, którą znam i kocham".
Porowski zauważył, że "ta przemoc jest częścią szerszego wzorca bigoterii i dyskryminacji względem osób LGBTQ w Polsce". Wspomniał o naklejkach "Gazety Polskiej" ze "strefą wolną od LGBT" i o tym, że według polityków społeczność LGBTQ jest "zagrożeniem dla polskiej tożsamości, a co za tym idzie - dla polskiego państwa".
Dalej pisał: "Bigoteria jest nie do zaakceptowania. Historycznie Polska przetrwała setki lat opresji i brutalnej okupacji ze strony sąsiednich krajów, od inwazji Związku Radzieckiego, przez zbrodnię katyńską, do II wojny światowej. Udało nam się utrzymać naszą wiarę, język i tożsamość pomimo tego wszystkiego. Zaskakuje mnie, że moglibyśmy chcieć prześladować naszych ludzi przez to, kogo kochamy i jak się identyfikujemy jeśli chodzi o płeć. Musimy przestać atakować naszych".
Poland is under attack. Polish politicians have declared its own LGBTQIA+ population "enemies of the state." Show your solidarity and sign now. #JestemLGBT https://t.co/9yuZ1akPC9
Porowski wyjaśnił, na czym polega idea Dumy LGBTQ, o czym my też już pisaliśmy przy okazji 50. rocznicy zamieszek w Stonewall. Dodał: "Na mnie jako członku queerowej społeczności i kimś, kto ma światowy zasięg, spoczywa odpowiedzialność zwracania uwagi na sprawiedliwość społeczną, nie tylko w miejscu, w którym żyję, ale też tam, gdzie głos ludzi i ich wolność są zagrożone. Nienawiść rozsiewa się bez względu na granice państw".
Pisał: "Jeśli widzimy, że to się dzieje w Polsce i odwracamy wzrok, jesteśmy współwinni tego, że pozwalamy innym ludziom cierpieć. Dlatego ja podjąłem decyzję, by o tym mówić - i zachęcać innych, by robili to samo".
Porowski przedstawił też kilka propozycji, co mogą zrobić osoby spoza Polski, by pomóc: "Osoby w Polsce i poza nią - w tym ja - zwróciły się do mediów społecznościowych z hasztagiem #jestemLGBT, by podzielić się swoimi historiami, doświadczeniami i wsparciem. Kiedy w Polsce pojawia się coraz więcej Marszów Równości, to publiczne wsparcie wciąż będzie kluczowe".
Dodał: "Polska również silnie polega na funduszach Komisji Europejskiej. Światowa organizacja All Out zorganizowała petycję wraz z dwoma polskimi organizacjami, gdzie prosi Unię Europejską o wsparcie dla polskiej społeczności LGBTQ. Do dzisiaj zebrano ponad 50 tysięcy podpisów i jest nadzieja na przekroczenie kolejnych tysięcy w najbliższym czasie. Celem jest doręczenie petycji kilka tygodni przed wyborami w Polsce w połowie października i zwrócenie międzynarodowej uwagi na ten problem".
W zeszłym tygodniu @gazetapolska opublikowała homofobiczne naklejki. @gazetapolska ma obowiązek edukować Polaków i uczyć swoich czytelników o tolerancji zamiast siać nienawiść i dyskryminację! Proszę dołączcie do mojego bojkotu - retweet and share - #nogazetapolska
Tekst zakończył pozytywnym akcentem - zauważył, że pomimo bolesnego przypomnienia o tym, ile pracy jeszcze przed nami, w Białymstoku zorganizowano przecież pierwszy Marsz Równości i organizowane są one też w innych miastach. "Samo to jest powodem, by mieć nadzieję - i ja mam nadzieję, że młode osoby w Polsce wciąż będą bezpiecznie walczyły o swoje prawo do wolności. W końcu równe prawa to prawa człowieka - zarówno w USA, jak i na całym świecie".
Cały felieton Antoniego Porowskiego możecie przeczytać tutaj.
(ab)
Poniedziałek, 22.07.2019 Reakcje zagranicznych mediów i znanych osób na wydarzenia w Białymstoku
Wtorek, 08.10.2019 Alexandrowicz: wydarzenia z Białegostoku to jakaś wielka mistyfikacja
Wtorek, 03.09.2019 Kolegium rektorskie UMK zajmie się prof. Nalaskowskim ws. felietonu "Wędrowni gwałciciele"
Piątek, 30.08.2019 Prof. Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika nazywa uczestników Marszów "gwałcicielami"
Piątek, 09.08.2019 Stuhr o sytuacji LGBT: to pokłosie filmu "Kler" i dyskusji o pedofilii w kościele
Biseksualna