Na Twitterze profesora Uniwersytetu Warszawskiego, Jacka Kochanowskiego, pojawił się wpis, w którym nazwał chłopca, stojącego z krucyfiksem w ręku na drodze Płockiego Marszu Równości "poj***m". Rzeczniczka prasowa i pełnomocniczka rektora UW - Anna Korzekwa-Józefowicz zapowiedziała, że sprawa zostanie skierowana do rzecznika dyscyplinarnego.
Styl wypowiedzi, jaki w swoich ostatnich wpisach zaprezentował prof. UW Jacek Kochanowski, nie spełnia standardów debaty publicznej. Sprawa zostanie skierowana do rzecznika dyscyplinarnego UW.
Do wpisu odniosła się rzeczniczka prasowa uniwersytetu i pełnomocniczka prasowa rektora, Anna Korzekwa-Józefowicz. Powiedziała, że Tweet nie spełniał standardów debaty publicznej, a sprawa zostanie skierowana do rzecznika dyscyplinarnego uczelni.
Kochanowski w mediach społecznościowych napisał, że nie powinien określać 15-latka mianem "poj**a", ponieważ jest on " ofiarą histerii wymierzonej w osoby LGBT", a winne są osoby, które ją wywołały.
Chciałbym jeszcze dodać, że wbrew temu, co pisze @gazeta_wyborcza władze @UniWarszawski nie wypowiedziały się w sprawie mojego tłita. Jest tylko wypowiedż rzeczniczki @anna_korzekwa, natomiast stanowisko Rektora, mojego Dziekana i mojej Dyrektor nie jest mi znane.
Dodaje jednak, że w obliczu stanowczej krytyki "zniesmaczonych liberałów", którzy nie odnieśli się w żaden sposób do sytuacji, które miały miejsce w Białymstoku "żałuje, że ubolewa" z powodu swojego wpisu.
Profesor odniósł się również do wypowiedzi rzeczniczki prasowej UW i poinformował, że na ten moment nie jest znane stanowisko władz uczelni. "Jest tylko wypowiedź rzeczniczki, Anny Korzekwy-Józefowicz, natomiast stanowisko Rektora, mojego Dziekana i mojej Dyrektor nie jest mi znane."
Wczoraj wieczorem na Facebooku, Kochanowski dodał, że z powodu swojego wpisu dostał kilkanaście gróźb śmierci i pobicia. Zwrócił się tym samym do Korzekwy-Józefowicz czy "akceptuje konsekwencje swojego wpisu".
(pk)
Czwartek, 17.10.2019 Ordo Iuris chce postępowania dyscyplinarnego dla profesora zajmującego się socjologią queer
Poniedziałek, 04.11.2019 Queer UW wzywa Rzecznika Dyscyplinarnego do umorzenia sprawy prof. Kochanowskiego
Piątek, 30.08.2019 Prof. Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika nazywa uczestników Marszów "gwałcicielami"
Wtorek, 01.09.2020 Ministerstwo Badziewa i Joanna d'Arc lewicy. Palec, który podzielił Polskę: podsumowanie reakcji na gest Margot
Wtorek, 24.03.2020 Prof. Kochanowski nadal pod ostrzałem
Popieram
Myślę, że pozwoli to zrozumieć emocjonalną wypowiedź JK.
Na prawdę: musimy bardzo dobrze zastanowić się kogo i za co atakujemy, potępiamy i za kogo przepraszamy. Naszym przeciwnikom (czy raczej śmiertelnym wrogom) zależy byśmy znikli z powierzchni Ziemi. To jest ich celem, niezależnie od tego, w jak ładne czy mniej ładne słowa ubiorą to pragnienie.
A póki co, jak to ujął kiedyś wiceminister oświaty (2006-7) Orzechowski (Nutrią przez kompanów zwany): "Nieważne jaka Polska, biedna czy bogata - ważne by była katolicka".
A ja nadal będę się upierał, że profesorom mniej wolno i powinni szczególnie rozważnie dobierać słowa. Takie profesorskie noblesse oblige.
Nie znam przykładów ludzi zaangażowanych w młodym wieku w działalność skrajnych organizacji, którzy by zmienili poglądy na przeciwne - w najlepszym razie złagodnieli lub wycofali się w prywatność. Trafia się w pewne środowisko (im bardziej fanatyczne, tym głębiej), i odwrót jest praktycznie niemożliwy.
Myślę, że pozwoli to zrozumieć emocjonalną wypowiedź JK.
Nadal nie rozumiem ataku na niego. To jest chłopak, który nie wie jeszcze nic o świecie i to bardzo widać po tym, jak miesza się w zeznaniach, sam sobie przeczy, nie rozumie znaczenia pojęć, którymi się posługuje, nie rozumie swojej roli społecznej, nie rozumie historii, nie rozumie nawet swojej religii i bardzo widzi świat w czarno-białych barwach. Sam Sakiewicz zauważył luki w jego rozumowaniu. Momentami przypomina mi samego siebie sprzed lat. Jest olbrzymia szansa, że za kilka lat będzie żałował, tego co dziś mówi i robi.
I nawiasem mówiąc słusznie zwrócił uwagę na hipokryzję niektórych "przeciwników" nienawiści.
Myślę, że pozwoli to zrozumieć emocjonalną wypowiedź JK.
Na prawdę: musimy bardzo dobrze zastanowić się kogo i za co atakujemy, potępiamy i za kogo przepraszamy. Naszym przeciwnikom (czy raczej śmiertelnym wrogom) zależy byśmy znikli z powierzchni Ziemi. To jest ich celem, niezależnie od tego, w jak ładne czy mniej ładne słowa ubiorą to pragnienie.
A póki co, jak to ujął kiedyś wiceminister oświaty (2006-7) Orzechowski (Nutrią przez kompanów zwany): "Nieważne jaka Polska, biedna czy bogata - ważne by była katolicka".