Były minister sprawiedliwości ocenia decyzję partyjnego kolegi
"Zawsze staram się wczuć w rolę osoby, która wydaje takie decyzje. Gdybym był prezydentem miasta to w pierwszej kolejności patrzyłbym na to, jakie zagrożenie niesie za sobą dane zgromadzenie publiczne" - powiedział w radiu TOK FM w rozmowie z Agatą Kowalską Borys Budka z Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości. Chodziło oczywiście o decyzję o zakazie Marszu Równości w Gnieźnie, którą podjął prezydent miasta, Tomasz Budasz. Partyjny kolega Borysa Budki.
"Gniezno – Pierwsza Stolica Równości" - pod takim hasłem przeszedł w sobotę ulicami miasta pierwszy Marsz Równości. Przypomnijmy, że w poniedziałek donosiliśmy, iż należący do Platformy Obywatelskiej prezydent Gniezna, Tomasz Budasz, zakazał organizacji Marszu Równości - razem z 17 innymi wydarzeniami zgłoszonymi na ten dzień m.in. przez Młodzież Wszechpolską. W czwartek Sąd okręgowy w Poznaniu uchylił decyzję prezydenta. Budasz walczył jednak do końca: w piątek złożył zależenie na decyzję Sądu Rejonowego w Poznaniu, uchylającą zakaz organizacji Marszu Równości. Sąd na niejawnym posiedzeniu podtrzymał jednak swoje orzeczenie.
O decyzję prezydenta Budasza pytała przed weekendem Borysa Budkę Agata Kowalska w radiu TOK FM. Dziennikarka zwracała uwagę m.in. na to, że prezydent Gniezna nie chce rozmawiać z mediami. "Niestety, nie powiem dlaczego pan prezydent nie chciał rozmawiać z dziennikarzami, nie jestem jego rzecznikiem. Mogę tylko domyślać się ewentualnych motywów takiego działania. Po pierwsze, prezydent miasta nie jest politykiem tylko gospodarzem określonego miejsca i z informacji, które do mnie docierały wynikało, że po prostu się wystraszył. Bał się, że dojdzie do eskalacji przemocy" - mówił były minister sprawiedliwości, dodając jednak, że nie pochwala tego, że Budasz nie chce rozmawiać z mediami.
O samej decyzji Budka mówił, że "Zawsze staram się wczuć w rolę osoby, która wydaje takie decyzje. Gdybym był prezydentem miasta to w pierwszej kolejności patrzyłbym na to, jakie zagrożenie niesie za sobą dane zgromadzenie publiczne".
(md)
Panie Budka! Jak uważa nas Pan za debili to mógłby Pan chociaż udawać, że jest inaczej.
Przecież nie może Pan nie zdawać sprawy z tego, że wszystkie demonstracje tego dnia, o których Pan wspomina zostały zgłoszone tylko dlatego, że miał się odbyć Marsz Równości!
I Pan i Pański kolega Prezydent Gniezna doskonale wiecie, że zakaz Marszu oznaczał z automatu, że pozostałe demonstracje się nie odbędą. Wystarczyło więc zakazać TYLKO marszu a spokój i bezpieczeństwo mieszkańców nie byłyby już zagrożone w żaden sposób.
No ale w ten sposób Pan Prezydent Gniezna (który notabene najwyraźniej również ma nas za debili) pokazałby co naprawdę myśli a tego z jakiegoś powodu woli nie ujawniać.
Od homofoba gorszy jest tylko kryptohomofob Panie Budka!
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/budka-o-decyzji-prezy(...)/4czd2b2
Tu jej fragment:
"Borys Budka był gościem Bartosza Węglarczyka w programie "Onet Opinie". Wypowiedział się on na temat decyzji prezydenta Gniezna, który zakazał wszelkich demonstracji, w tym marszu równości, w dniu, w którym miał się odbyć mecz piłkarski. - Mam wrażenie, że to jest wielkie nieporozumienie. (…) Decyzje, które podjął, dotyczyły wszystkich możliwych demonstracji, które miały się odbyć tego dnia. Absolutnie nie było tam żadnego motywu, że jemu się coś nie podoba – powiedział i przypomniał słowa prezydenta Gniezna, który zaznaczył, że jest to konieczne ze względu na małą ilość służb porządkowych. - Zrobił moim zdaniem błąd, który sąd zweryfikował i powiedział, że nie można wydać takiej decyzji na podstawie strachu – dodał. - Moim zdaniem prezydent powinien wyjść z inicjatywą. Powinien wystąpić do policji i spróbować zapewnić bezpieczeństwo. Jeżeli policja zgłaszałaby wątpliwości, to wtedy można się zastanawiać – podsumował."