5 miesięcy po wydaniu przez ONZ Polsce rekomendacji w sprawie pseudoterapii konwersyjnych do Sejmu trafia ustawa zakazująca stosowania tych praktyk. Projekt ustawy przygotowała Nowoczesna we współpracy z Kampanią Przeciw Homofobii. Czas powiedzieć głośne nie dla szkodliwych i krzywdzących praktyk, wmawiających ludziom, że "zmiana" orientacji seksualnej jest możliwa?
"Komitet zaleca wprowadzenie zakazu terapii konwersyjnych i wskazuje na konieczność wdrożenia wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami psychospołecznymi respektującego tożsamość płciową i orientację seksualną osoby" - mogliśmy przeczytać we wrześniowych zaleceniach Komitetu ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami ONZ, które zostały przygotowane dla Polski.
Przypomnijmy, że początkiem kwietnia donosiliśmy, że po zapoznaniu się z raportem, przygotowanym przez polskie organizacje pozarządowe, Komitet Praw Osób z Niepełnosprawnością ONZ przygotował listę pytań do polskiego rządu. Na liście znalazło się m.in. pytanie dotyczące tzw. terapii konwersyjnych. Członkowie Komitetu chcieli wiedzieć, czy Polska ma zamiar zakazać stosowania tej metody "leczenia" homoseksualności. Rząd miał czas do września, aby się do tego odnieść.
Na wrześniowej sesji Komitetu, dzięki Waszemu wsparciu, pojawiła się dwójka aktywistów z Polski: Jakub Lendzion z KPH i Katarzyna Bierzanowska z Pełnosprawnej. W wyniku ich działań przewodnicząca Theresia Degener poprosiła przedstawicieli rządu o ustosunkowanie się do problemu tzw. "terapii reparatywnych" w Polsce. Pod koniec miesiąca zostały opublikowane oficjalne zalecenia Komitetu ONZ, w którym pojawiła się rekomendacja sugerująca wprowadzenie ich zakazu w naszym kraju. Już wtedy Nowoczesna zapowiedziała, że złoży w Sejmie projekt, zakazujący tych szkodliwych praktyk.
CO JEST W USTAWIE?
Jak informuje KPH: ustawa przygotowana przez Nowoczesną i Kampanię Przeciw Homofobii wprowadza zakaz stosowania, oferowania stosowania, promowania lub reklamowania praktyk konwersyjnych oraz wskazywania osób lub podmiotów oferujących, stosujących, reklamujących czy promujących takie praktyki pod rygorem karzy grzywny nie niższej niż 1000 zł. Profesjonaliści, czyli np. psychoterapeuci, lekarze, psycholodzy, karani są surowiej – karą grzywny nie niższą niż 2000 zł. O ukaraniu profesjonalisty sąd będzie zawiadamiał odpowiednie organy samorządu, stowarzyszenia czy innej organizacji do której profesjonalista przynależy – ma to na celu umożliwienie tym podmiotom wszczęcie postępowań dyscyplinarnych wobec ukaranego. Ustawa wprowadza również do polskiego porządku prawnego definicje pojęć takich jak „orientacja seksualna”, „tożsamość płciowa”, „uzgodnienie płci” czy „ekspresja płciowa”, które mogą nie być zrozumiałe poza wąskim gronem specjalistów i służą ich ujednoliceniu dla potrzeb przyszłego orzecznictwa.
"Celem ustawy jest przede wszystkim
zagwarantowanie ochrony osób LGBT przed poddawaniem ich pseudoterapiom konwersyjnym poprzez ściganie i karanie osób stosujących te metody na drodze postępowania wykroczeniowego. Ustawą wypełniamy lukę prawną, która pozwalała na jawną działalność ośrodków niekryjących się z ich stosowaniem, ale również uderzamy w niekontrolowany w Polsce rynek usług psychoterapeutycznych" – stwierdza adw. Karolina Gierdal z Kampanii Przeciw Homofobii, która pracowała nad projektem ustawy.
KPH uruchomiło także stronę internetową:
popierwszenieszkodzic.pl, gdzie można znaleźć m.in. projekt ustawy i poznać historie tych, którzy przeżyli horror pseudoterapii konwersyjnych.
(md)
Jak by nie składali żadnych projektów ustaw, to byłby pretensje, że nic nie robią. Projekt nie przejdzie, ale zawsze to jakieś wywołanie dyskusji. A kiedyś (tak wierzę) wygrają normalne siły, to projekt już będzie czekać na uchwalenie.