Po rezygnacji Kamila Zaradkiewicza z funkcji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Andrzej Duda wyznaczył jego następcę, Aleksandra Stępkowskiego. Mężczyzna znany jest jako założyciel fundamentalistycznej organizacji Ordo Iuris. W trakcie, kiedy był jej prezesem zajmował się m. in. sprzeciwem wobec równości małżeńskiej, edukacji seksualnej i sprowadzeniem ustawy o uzgodnieniu płci do obejścia możliwości zawierania formalnych związków jednopłciowych.
Pawłowicz i Piotrowicz w Trybunale Konstytucyjnym, Stępkowski z Ordo Iuris w Sądzie Najwyższym. #PiS zamienia polski wymiar sprawiedliwości w Ulicę Sezamkową.
— Krzysztof Gawkowski (@KGawkowski) May 15, 2020
nowy p. o. SN Stępkowski jest podszyty opętańczym średniowieczem, znają go dobrze kobiety, bo forsował karanie za aborcję, "światowy standard" @strajkkobiet
— Klementyna Suchanow (@KSuchanow) May 15, 2020
były prezes Ordo Iuris, które wprowadza putinowskie standardy i niebezpiecznie przesuwa nas w stronę Kremla #ToJestWojna
- ustawa o uzgodnieniu płci jako obejście Artykułu 18 #Konstytucja
— Magda Dropek (@magdadropek) May 15, 2020
- sprzeciw wobec równości małżeńskiej i zw. partnerskim
- sprzeciw wobec edukacji seksualnej
Tym zajmował się w Ordo Iuris A. Stępkowski, gdy był jej prezesem. Po drodze także prawami człowieka w MSZ (sic!) #SN
Wtorek, 26.02.2019 Były prezes Ordo Iuris w Sądzie Najwyższym
Poniedziałek, 14.12.2020 Założyciel Ordo Iuris polskim kandydatem na sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
Wtorek, 06.10.2020 "Żadnych amnestii". Strajk Kobiet powołuje Instytut na rzecz Obrony Praw Człowieka i staje naprzeciw Ordo Iuris
Poniedziałek, 15.06.2020 Fundacja Równość.org.pl odpowiada ministrowi Glińskiemu
Poniedziałek, 15.06.2020 Adam Bodnar potępia homofobię w kampanii wyborczej
nah.. teraz popularniejszy jest corona wirus..
Patrząc na to co działo się na Węgrach ciężko mi się z tobą zgodzić.
No widzisz, jednak jak jest człowiek, to jest papier. A jak nie ma papieru, to nie ma człowieka.
Tylko że tak samo jest ze związkami - nie ma papieru - nie ma związku. Bez papieru nie wie o tym nie tylko rząd, ale też lekarz, ubezpieczyciel, pracownik banku itp. To samo dotyczy płci. Instytucja społeczna małżeństw (albo związków partnerskich...) jest potrzebna, nawet wtedy, gdy to nie państwo decyduje o tym, czy takowe zawarto, czy nie.
Być może małżeństwa uznawane przez państwo byłyby niepotrzebne, gdybyśmy żyli w "akapie". Ale nie żyjemy. I raczej nie będziemy. Póki nie ma akapu równość małżeńska jest potrzebna.
nah.. teraz popularniejszy jest corona wirus..
Jakiekolwiek prawa ustalające kto z kim może zawrzeć związek są głupim pomysłem. Uważam że jak ktoś chce się bawić w ślub, to tylko religijny ma sens, a sama jestem ostro przeciwko każdej religii. Rząd nie ma nic do tego jak i kogo kocham.
aemstuz94 dobrze ci wytłumaczył. Ale nawet ostatnio jest tak, że do polski wrócić mogą rezydenci Polski, w tym obywatele z małżonkami. W związku z nieuznaniem przez nasz faszystowski kraj małżeństw, jest problem, jeśli jesteś w małżeństwie z osobą tej samej płci i chcesz wrócić do Polski w czasie epidemii. Niestety, ale żyjemy w realiach, w których większość ludzi realistycznie nigdy cię nie pozna, więc papiery pomagają ludziom wzrozumieniu sytuacji. To jest też problem, kiedy państwo arbitralne decyduje, kto kogo może poślubić
Analogicznie do ślubów - nie zastanawiasz się po co Ci korekta aktu urodzenia, skoro rząd zapewne nie ma nic do tego, jakiej jesteś płci?
Różnica jest taka że związek nie musi być formalny, ale bez papierka od rządu nic nie załatwisz, ani pracy, ani nie pójdziesz do lekarza. Gdyby rząd nie nadawał oznaczenia płci czy imion, to problemu by nie było. Odpowiednik PESELu który jest jedynie unikalny powinien być wszystkim co o mnie wie rząd.
Analogicznie do ślubów - nie zastanawiasz się po co Ci korekta aktu urodzenia, skoro rząd zapewne nie ma nic do tego, jakiej jesteś płci?
Zasadniczo miałabyś rację, gdybyś była Robinsonem Crusoe, który na bezludnej wyspie żyłby w związku z Piętaszkiem.
Na świecie są też jednak inni ludzie i jakiś sposób poinformowania ich o rodzaju relacji, która Cię łączy z osobą X jest niezbędny, aby Ci ludzie traktowali was poważnie. Dotyczy to np. lekarzy, ubezpieczycieli, urzędników itepe. Pewnie, że można by latać wszędzie z plikiem umów i pokazywać je wszystkim zainteresowanym, ale po cholerę utrudniać ludziom życie? Nie lepiej mieć jeden papierek i jedną nazwę na instytucję społeczną, która wyjaśnia wszystko?